Warto przeczytać
Sprawdź

Polecamy!

Rozwiń
Rypin w finale, Brodnica za burtą

Rypin w finale, Brodnica za burtą

pak

Nowości Dziennik Toruński

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Rypin w finale, Brodnica za burtą
W meczu rewanżowym półfinału pucharu Polski na szczeblu KPZPN trzecioligowy Lech pokazał różnicę klas pewnie wygrywając ze Spartą 3:0.
Rypin w finale, Brodnica za burtą

W meczu rewanżowym półfinału pucharu Polski na szczeblu KPZPN trzecioligowy Lech pokazał różnicę klas pewnie wygrywając ze Spartą 3:0.

Lech Rypin - Sparta Brodnica 3:0 (1:0). 1:0 P. Kukowski (16, k), 2:0 P.
Piceluk (73), 3:0 Kukowski (80)



Lech: Rumianczew - Grzybowski (żk; 39. Marchewka), Ewert (2xżk),
Koprowski, Baranowski - Moszczyński, Fodrowski (żk), Buchalski,
Lewandowski - Piceluk (90. Ciechowski), Kukowski (84. Ratkowski),



Sparta: Felde - Skuza, Lamka, Pesta, Zakrzewski - Ehlert, Magalski (żk),
Rupiński, Kalinowski (90. Blonkowski) - Kozłowski, Gonczarow (74.
Kural)

W pierwszym meczu Sparta wygrała przed własną publicznością 2:0. Relacja z tego spotkania.

Jeszcze trzy tygodnie temu piłkarze z Brodnicy nie ukrywali, że widzą realne szanse na awans do finału. Optymistyczne nastroje pokrzyżowały kontuzje.

Do Rypina brodniczanie pojechali z przemeblowaną obroną. Nie ma szczęścia w tym sezonie Włodzimierz Gołowatienko. W meczu ligowym z Cuiavią Inowrocław złamał trzy zęby. Niedawno nabawił się kolejnej kontuzji, ale nawet ze śrubowanym rozszczepem kości śródręcza chciał grać. Zdrowie jest jednak najważniejsze, dlatego nie znalazł się nawet w szerokiej kadrze na mecz z Lechem. Przepukliny nabawił się z kolei Paweł Kwiatkowski, który o piłce może zapomnieć przynajmniej na pół roku. Dla tego piłkarza z pewnością jest to osobista tragedia, ponieważ od początku rundy wiosennej zbiera dość pozytywne opinie na temat swoich występów i był dość pewnym punktem obrony.

Kontuzjowanych zawodników zastąpili Daniel Skuza, który dotychczas częsciej występował w formacji ofensywnej oraz Jakub Pesta.

Na ławce z urazem ręki zasiadł także Adrian Kural, najskuteczniejszy snajper żółto-czarnych.

Po pierwszym gwizdku sędziego gospodarze dali do zrozumienia, że interesuje ich wyłącznie awans. Byli zdeterminowani, żeby odrobić straty z Brodnicy. W akcje ofensywne lewą stroną boiska często włączał się Marcin Baranowski. W 8. minucie po jego podaniu napastnik Lecha minął się z piłką, ale dośrodkowanie o centymetry minęło długi słupek bramki brodniczan.

Dwie minutu później w odpowiedzi groźną akcję przeprowadzili goście. Prawym skrzydłem pociągnął grę Robert Ehlert, który podaniem po ziemi znalazł Andrieja Gonczarowa. Ukrainiec przymierzył na dalszy słupek. Lepszy okazał się jednak jego rodak między słupkami Lecha, który końcami palców obronił ten strzał.

W 14. minucie do pierwszego rzutu rożnego podszedł Paweł Kukowski. Piłka wrzucona w pole karne wróciła do rypińskiego napastnika, który ponownie wrzucił futbolówkę w młyn pod bramką brodniczan. W zamieszaniu Damian Magalski, zawodnik Sparty, dotknął piłkę ręką, co wyłapał arbiter Michał Sobczak. Jedenastkę wykorzystał Paweł Kukowski, chociaż niewiele brakowało, żeby piłkę bitą w lewy górny róg wyciągnął jednak Iwan Felde.

Tą bramką gospodarze zdemotywowali gości. Ich gra zrobiła się chaotyczna i nerwowa.

Brodniczanie sprawili zagrożenie w 22. minucie, kiedy na dwudziestym metrze piłka trafiła do Łukasza Kalinowskiego. Po jego strzale futbolówka otarła się o plecy jednego z obrońców i uderzyła w poprzeczkę.

Gospodarze nie ustawali w atakach, ale dogodne sytuacje taśmowo marnował Paweł Kukowski.
W 33. minucie po kiksie obrońców na linii pola karnego do piłki doszedł Maciej Grzybowski, ale także po jego strzale piłka minęła światło bramki.

W 39. minucie w czasie walki w powietrzu ucierpiał właśnie Grzybowski. Opuścił boisko z rozciętym łukiem brwiowym. Zupełnie bezsensu miał pretensje do arbitra o nieukaranie Andrieja Gonczarowa ze Sparty. Lechici wzięli w powietrzu w kleszcze wieżowca z Brodnicy i trudno było go w tej sytuacji winić o spowodowanie urazu.

Stanem 1:0 zakończyła się pierwsza połowa.

Nie wiadomo, co Waldemar Jarzyński powiedział swoim podopiecznym, ale po wyjściu z szatni spartanie grali o niebo lepiej. W 50. minucie znakomitym podaniem został obsłużony Arkadiusz Kozłowski, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem Lecha posłał piłkę daleko za lewym słupkiem. Podobnie jak cztery minuty później.

Kilka minut grozy przeżyli z kolei brodniczanie, kiedy po strzałach Piceluka i Moszczyńskiego piłka latała dookoła bramki. Do czasu.

Prawą stroną rajd przeprowadził Kukowski, który najpierw przeszedł Pestę, minął Lamkę i położył bramkarza, żeby podać do nadbiegającego Piceluka. Ten z najbliższej odległości główką umieścił piłkę w siatce.

Goście zdobywali się na pojedyncze akcje, ale swoje szanse zmarnował Łukasz Kalinowski. Dając popis swoich niekwestionowanych umiejętności technicznych sam wygonił się z pola karnego, gdzie stracił piłkę. W podobnej sytuacji próbował kiwać zamiast huknąć z woleja.

W 80. minucie Paweł Kukowski w sytuacji sam na sam przechytrzył golkipera gości, posyłając lobem piłkę do siatki.

W 85. minucie kolejną dogodną sytuację zmarnował Paweł Piceluk. Źle wystartował do futbolówki wypuszczonej na wolne pole i daleko poza polem karnym dał się ubiec interweniującemu wślizgiem Iwanowi Felde.

Już w doliczonym czasie gry szansę na zdobycie bramki mieli jeszcze żółto-czarni. Po faulu Ewerta, za co zobaczył swój drugi żółty kartonik, do piłki podszedł Kozłowski. Kibice z Brodnicy zamarli, czy podobnie jak w meczu z Unifreeze Miesiączkowo odwróci losy spotkania. Niestety, uderzył prosto w mur.

W finale pucharu Polski na szczeblu KPZPN zmierzy się Lech Rypin ze Startem Radziejów, który strzelając trzy bramki odrobił straty z pierwszego meczu z Warlubiem przegranego 0:1.



Zobacz galerię: Rypin w finale, Brodnica za burtą

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo