Rywale zagrali zespołowo

Krystian Góralski
Krystian Góralski
Udostępnij:
Dwóch zwycięstw za dwa tygodnie w Kutnie potrzebują zawodnicy SIDEn-u Polskiego Cukru Toruń, żeby awansować do I ligi. Wówczas nie będzie konieczny piąty mecz w Toruniu.

Dwóch zwycięstw za dwa tygodnie w Kutnie potrzebują zawodnicy SIDEn-u Polskiego Cukru Toruń, żeby awansować do I ligi. Wówczas nie będzie konieczny piąty mecz w Toruniu.

<!** Image 2 align=right alt="Image 170591" sub="Tomasz Tlałka (przy piłce) w weekendowych meczach na boiskach przebywał niewiele ponad 20 minut i zdobył w sumie sześć punktów / Fot. Jacek Smarz">Po weekendowych spotkaniach w Toruniu jest bowiem remis 1:1. W sobotę podopieczni Grzegorza Sowińskiego w obecności kompletu widzów pewnie wygrali 84:68 i było to ich osiemnaste z rzędu zwycięstwo w grupie A II ligi mężczyzn. W niedzielę wspaniała passa została przerwana. Gospodarze zagrali słabiej i ulegli rywalom 54:63.

Zawiodła skuteczność

- To był tak zwany mecz defensywy - wyjaśnił Dawid Przybyszewski. - Wskazuje na to niski wynik. Zawiodła nas skuteczność. Za bardzo polegaliśmy na rzutach z dystansu. Dobiły nas też kontry rywali, dzięki którym zdobyli sporo punktów. To się zemściło. Zdobyliśmy u siebie tylko pięćdziesiąt cztery punkty. Ciężko jest wygrać, gdy kończy się mecz z takim dorobkiem.

Po sobotniej porażce koszykarze AZS-u w niedzielę podeszli z innym nastawieniem.

- Zagraliśmy bardziej zespołowo - powiedział po spotkaniu najlepszy zawodnik AZS-u Aleksander Perka. - W pierwszym meczu zaprezentowaliśmy się dużo słabiej w ataku, ale w drugim wyszliśmy z niesamowitą energią, pasją i chęcią odniesienia zwycięstwa. Dzięki temu się udało. W Kutnie na pewno będzie gorąco i czekają nas dobre mecze, takie jak w Toruniu. We własnej hali zagramy z podobnym zaangażowaniem i będziemy chcieli zakończyć serię na naszą korzyść.

<!** reklama>Torunianie nie tracą jednak nadziei.

- Mamy remis i trzeba teraz coś wygrać na wyjeździe - zaznaczył Przybyszewski. - Są dwa tygodnie przerwy i będziemy się przygotowywać, aby zakończyć serię tam lub wrócić do Torunia na piąty mecz.

Trzeci i czwarty mecz odbędzie się w Kutnie (30 kwietnia i 1 maja). Oba zespoły mają więc sporo czasu na poprawę swojej gry. Torunianie doskonale wiedzą, czego zabrakło w niedzielnym spotkaniu.

Ostatnia deska ratunku

- W sobotę zagraliśmy bardzo skutecznie - przyznał Grzegorz Sowiński. - W niedzielę tego zabrakło. Nie możemy pozwalać sobie na rzuty z dystansu z nieprzygotowanych pozycji. Tak, jakby to była ostatnia deska ratunku. Wkradła się w nasze poczynania nerwowość. Tylko Kamil Michalski potrafił zachować spokój. Wymuszał faule, grał w kierunku kosza. Zdecydowanie za bardzo nastawiliśmy się na grę z dystansu. Naszą domeną jest gra do kosza. Zaprezentowaliśmy nie swój styl gry. W tym upatruję przyczyn porażki.

Szkoleniowiec SIDEn-u Polskiego Cukru odniósł się też do atmosfery panującej podczas obu meczów.

- Chciałbym bardzo podziękować kibicom za doping - dodał Sowiński. - Byli naszym szóstym zawodnikiem i szkoda, że w niedzielę nie udało nam się dla nich wygrać.

Warto dodać, że po raz pierwszy w tym sezonie na trybunach hali „Spożywczaka” zarówno w sobotę, jak i w niedzielę zasiadł komplet widzów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowości Gazeta Toruńska
Dodaj ogłoszenie