Sąd orzekł o losie 17-latka, który spowodował wypadek w Klamrach

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Sąd w Chełmnie
Sąd w Chełmnie Grzegorz Olkowski
Udostępnij:
Dozór kuratora i nakaz powstrzymywania się od spożywania alkoholu - takie środki wychowawcze zastosował sąd rodzinny w Chełmnie wobec Mateusza M.

Przypomnijmy, że 17-letni obecnie chłopak prowadził 13 kwietnia tego roku renault scenic, w którym jechało dziewięcioro znajomych w wieku 13-17 lat. W Klamrach uderzył w drzewo. Siedmioro nastolatków zginęło. Uratował się Mateusz M. i siedząca obok niego pasażerka Magda K. Mateusz M. był po spożyciu alkoholu. Miał niespełna pół promila. Nie miał też uprawnień do kierowania samochodem.
[break]
Chłopak mógł, teoretycznie, odpowiadać przed sądem jak dorosły ze względu na wagę czynu, którego się dopuścił. Stało się jednak inaczej. Sprawą Mateusza M. zajął się sąd rodzinny, a Prokuratura Rejonowa w Chełmnie tylko zgłosiła swój akces w postępowaniu.
Wczoraj sąd rodzinny ogłosił postanowienie w sprawie Mateusza M. Zdecydował, że chłopak objęty zostanie dozorem kuratora (ten może trwać maksymalnie do 21 roku życia) i nakazał mu powstrzymywać się od spożywania alkoholu. Obecni na sali sądowej rodzice zmarłych nastolatków nie kryli zaskoczenia. Jęk zawodu i niedowierzające kiwanie głowami - tak zareagowali krewni ofiar. Sędzia Sławomir Lewandowski podkreślał, że po pierwsze nie wymierzył Mateuszowi M. kary, bo nie był to proces karny, ale zastosował adekwatne do sytuacji i postawy nastolatka środki wychowawcze. Tak, by dać mu szansę poprawy. Warto zaznaczyć, że sąd, w przeciwieństwie do prokuratury, która czyn Mateusza zakwalifikowała jako nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, traktował go jako sprawcę, ale wypadku, w którym zginęło wiele osób. To łagodniejsza kwalifikacja.
Sędzia tłumaczył też, że umieszczenie 17-latka w ośrodku wychowawczym czy poprawczym, nawet „w zawieszeniu” na trzyletni okres próby (jak chciała prokuratura) nie było możliwe. Mateusza M. nie ocenił bowiem jako wysoce zdemoralizowanego, a to konieczna przesłanka w przypadku wysyłania dziecka/nastolatka do ośrodka.
Wczoraj zdziwienie obecnych w sądzie wzbudził też fakt, że sąd nie zakazał Mateuszowi M. prowadzenia samochodu, o co również wnioskowała prokuratura, obok wniosku o zalecenie kontynuowania przez chłopaka leczenia psychiatrycznego.
Decyzją sądu chłopak ma jednak pokryć 9 tys. zł kosztów procesowych. Jak nietrudno się domyślić, uczynią to raczej jego rodzice.
Wszystko wskazuje na to, że chełmińska prokuratura odwoła się od postanowienia sądu i nad losem Mateusza M. pochyli się w przyszłości jeszcze sąd w Toruniu.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie