Sam grant radioteleskopu w Piwnicach nie uratuje

Alicja Cichocka
- Sprawa strefy ochronnej oddala się w bliżej nieokreśloną przyszłość - mówi dr Jerzy Usowicz, pełnomocnik rektora UMK ds. strefy ochronnej radioteleskopu w Piwnicach.

- Sprawa strefy ochronnej oddala się w bliżej nieokreśloną przyszłość - mówi dr Jerzy Usowicz, pełnomocnik rektora UMK ds. strefy ochronnej radioteleskopu w Piwnicach.

<!** Image 2 align=right alt="Image 78567" sub="Dr Jerzy Usowicz pełnomocnik rektora UMK ds. strefy ochronnej radioteleskopu / Fot. Jacek Smarz">UMK ma dostać pieniądze na badanie technik redukujących „hałas cywilizacyjny” wokół radioteleskopu. W sprawie obszaru ochronnego ma się dogadać z gminą i marszałkiem. Wśród astronomów mówi się o fiasku zeszłotygodniowych rozmów w Ministerstwie Nauki Szkolnictwa Wyższego.

Sprawa strefy ochronnej oddala się w bliżej nieokreśloną przyszłość. Właściwie wróciliśmy do punktu wyjścia. Liczyłem, że na spotkaniu rektora UMK z minister Barbarą Kudrycką pojawią się konkretne propozycje.

Tylko co jeszcze w sprawie obszaru ochronnego radioteleskopu z Piwnic można zrobić?

MEN już w 2005 roku powiedziało, że sprawa strefy zasługuje na wpisanie na listę zadań rządowych. Sprawa przerasta możliwości władz samorządowych, one już zrobiły co mogły, wprowadziły strefę do studium zagospodarowania przestrzennego województwa. Osobną kwestią pozostawało uchwalenie tej strefy. Jeśli rząd nadałby jej rangę zadania rządowego, automatycznie wziąłby odpowiedzialność za wszelkie konsekwencje wynikające z jej powstania. Także finansowe.

Od jakiegoś już czasu mówi się o gruntach uniwersyteckich we wsi Koniczynka, którymi można by handlować z właścicielami gruntów pod radioteleskopem.

<!** reklama>Teresa Bader, wicedyrektor departamentu szkolnictwa wyższego w MEN w 1999 roku sugerowała takie rozwiązanie. Zamiana gruntów spowodowałaby, że kilometrowa, kluczowa strefa A znajdowałaby się na terenach w całości uniwersyteckich, wówczas gmina nie odmawiałaby ustanowienia takiej strefy. Problem w tym, że taka zamiana jest skomplikowana administracyjnie i nie wiadomo, czy w ogóle możliwa.

Czy UMK przeprowadził choćby symulację tego?

Nie, nikt tego nie weryfikował.

Ministerstwo dało państwu jednak szansę na realizację badań nad eliminacją zakłóceń. To chyba dobra wiadomość?

Sprawa redukcji zakłóceń to gorący temat w radioastronomii. Powstają prace doktorskie, odbywają się międzynarodowe konferencje. Przeprowadzono różne testy pokazujące skuteczność technik. Zakłócenia eliminuje się m.in. dzięki zaawansowanym metodom cyfrowego przetwarzania sygnałów. Jednym grantem się tego nie załatwi. Nie znam przykładu, gdzie taki system odbiorników odpornych na zakłócenia został zainstalowany i działa bez przerwy. Otrzymanie takiego grantu w moim wyobrażeniu miałoby doprowadzić do stworzenia potężnego laboratorium badawczego.

Czemu grant może więc służyć?

Przygotowaniu pewnych propozycji technik, symulacji matematycznych czy komputerowych, które miałyby na celu pokazanie skuteczności tych metod. Zakłócenia, także w Piwnicach, bywają tak silne, że radioteleskop saturuje, jest oślepiany przez zakłócający sygnał. Techniki eliminacji zakłóceń mają tylko wtedy sens, gdy „cywilizacyjny hałas” nie powoduje saturacji odbiorników. Zastosowanie technik nie gwarantuje ich skuteczności, dlatego wciąż potrzebna jest strefa.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie