Sanepid nakazał zamknięcie "Smaków Indii" w Toruniu! Właścicielka restauracji: "Nie zrobię tego"

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Ponowna kontrola sanepidu i policji w zbuntowanej restauracji "Smaki Indii" w Toruniu zakończyła się wydaniem "nakazu zaprzestania prowadzenia restauracji". Ma ona bezpośrednio zagrażać życiu i zdrowiu ludzi. - Nie zamkniemy się. Za daleko to zaszło - mówi Agnieszka Czyż, właścicielka. Jak wyglądała kontrola sanepidu i co zawierało pismo, które otrzymała właścicielka?

Zobacz wideo: Czy po zakażeniu covid-19 zyskujemy odporność?

Kontrola sanepidu w restauracji "Smaki Indii" w Toruniu

"Smaki Indii" przy ul. Podmurnej to pierwsza restauracja w Toruniu, która się zbuntowała i 16 stycznia otworzyła fizycznie drzwi dla gości. Od tej pory ma ich codziennie przy stolikach sporo. W poniedziałek, 1 lutego, lokal po raz drugi odwiedzili kontrolerzy z sanepidu i policji. Przyszli w porze obiadowej, przed godz. 15.00. Klienci konsumowali dania...

- Kontrola trwała najwyżej kwadrans. Jedna z pań z sanepidu wykonała telefon (myślę, że do przełożonego) i po nim wręczyła nam decyzję. To "nakaz zaprzestania prowadzenia działalności restauracji". Wraz z uzasadnieniem liczy sobie 4 strony. Sądzę więc, że kontrolerzy przyszli przygotowani - mówi Agnieszka Czyż, prowadząca lokal.

Warto przeczytać

Wyniki kontroli sanepidu: "Zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi"

Reprezentujący restaurację adwokat Mateusz Kondracki zaznacza, że po pierwsze nie wiadomo, jak szeroko rozumieć ów zakaz. Czy dotyczy także sprzedaży dan na wynos? - Po drugie argumenty przytoczone w uzasadnieniu, mające przemawiać za stwarzaniem przez restaurację bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi poprzez konsumpcję dań na miejscu nie przekonują nas. Odwołując się od decyzji zamierzamy wyczerpać całą dostępną ścieżkę prawną - podkreśla.

Czy od 14 lutego będą otwarte restauracje w Polsce? We Włosz...

Decyzja opatrzona jest rygorem natychmiastowej wykonalności. Agnieszka Czyż lokalu nie zamknęła. - Za daleko już to wszystko zaszło. Zamykania "Smaków Indii" w tym momencie nie bierzemy już nawet pod uwagę - mówi. A przypomnijmy, że lokal zatrudnia wciąż nie tylko Polaków, ale i Hindusów. Nie mógł skorzystać z pomocy rządowej czy samorządowej, bo wspólnik biznesu utknął w Indiach, a wniosek o wypisanie go z KRS - w sądowej kolejce na 8 miesięcy.

"Smaki Indii" w Toruniu. Nie ma kary, ale jest nakaz. Na jakiej podstawie?

Wydając restauracji "Smaki Indii" decyzję nakazującą zamknięcie restauracji Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Toruniu oparł się nie o rządowe rozporządzenie, mówiące o zamrożeniu gastronomii, ale o Ustawę o państwowej inspekcji sanitarnej (z 14 marca 1985 roku). Dokładniej - o artykuł 27 ust. 2. O czym on mówi? O możliwości wydania zakazu działalności w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia. "Decyzje w tych sprawach podlegają natychmiastowemu wykonaniu" - głosi przepis.

Sanepid nakazał zamknięcie "Smaków Indii" w Toruniu! Właścic...

Jak wspomnieliśmy, restauratorka nie zamierza jednak lokalu zamykać. Nawet jeśli w przyszłości nałożona miałaby zostać na nią kara. Jej adwokat Mateusz Kondracki objaśnia, jakie kroki prawne w takiej sytuacji są możliwe i jakie podejmie. -Nie zgadzamy się z tym, by "konsumpcja dań" stanowiła bezpośredniego zagrożenie dla czyjegokolwiek życia czy zdrowia. Brzmi to wręcz absurdalnie - twierdzi prawnik.

- Od decyzji toruńskiego inspektora sanitarnego odwołamy się do wojewódzkiego w Bydgoszczy. Jeśli ten nie przyjmie naszej argumentacji, z czym się realnie liczymy, i podtrzyma w mocy nakaz zamknięcia restauracji, to wkroczymy na drogę sądową. Odwołamy się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Z pewnością skorzystamy z całej dostępnej ścieżki prawnej.

Zakaz sanepidu. "Smaki Indii" : - "Będziemy działać dalej!"

Agnieszka Czyż jest zdecydowana nadal otwierać drzwi swojego lokalu dla gości. Mimo otrzymania 1 lutego nakazu zamknięcia, nie uczyniła tego. - Już się nie cofniemy, za daleko to wszystko zaszło - mówi nam we wtorek przed południem.

Przypomnijmy, że Agnieszka Czyż pochodzi z Nowego Dworu Gdańskiego. Tam poznała hinduskiego kucharza, z którym założyła rodzinę i biznes. 1 stycznia 2018 roku młodzi przedsiębiorcy otworzyli w Toruniu restaurację pod nazwą "Robin Hood". Od 2020 roku lokal, po kapitalnym remoncie, zaczął działać jako "Smaki Indii". Krótko po tej metamorfozie nadeszła pandemia.

Warto przeczytać

Drugiego lockdownu "Smakom Indii" nie udawało się już przetrwać. Możliwość skorzystania z pomocy rządowej blokowała skomplikowana sytuacja prawna z drugim współwłaścicielem lokalu.

-Długi, strach o pracowników (w tym Hindusów), odcięte media, zajęte konto w banku. Wszystko to przeżyliśmy. Otworzyliśmy się, żeby zacząć zarabiać pieniądze. Innego ratunku przed plajtą dla nas nie ma - mówi Agnieszka Czyż.

Pani Agnieszka podkreśla, że wraz z mężem Robinem są odpowiedzialni nie tylko za siebie.

- Obecnie zatrudniamy w restauracji pięciu Hindusów. Przez cały ten trudny czas pandemii nikogo nie zwolniliśmy. Doskonale wiemy, że dla naszych pracowników Hindusów utrata pracy oznaczałaby również utratę prawa do pobytu w Polsce. Dopóki tylko możemy, nie chcemy ich na to narażać - kończy.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
czytelnik wyborczej iTVN

""maseczka, maseczka! maseczkę !

wszystko Pozamykać !

dystans - dezynfekcja ! solidarność odpowiedzialność za innych !

sanepid - karać ile wlezie !

mandaty za brak kagańca!

Zostań i siedź w domu do końca świata !

śmiertelna pandemia dookoła !

maseczka ! maseczkę ! ""

(czytelnik wyborczej iTVN)

Dodaj ogłoszenie