Sara Betkier: "Marzę, by kobiety umiały być z siebie dumne, zamiast wciąż się biczować". Projektantka z regionu Kreatorem Mody Roku

Dorota Witt
Dorota Witt
- Inspiruję się kobietami. Jesteśmy tak różne, że to niewyczerpalne źródło pomysłów - mówi Sara Betkier, projektantka, wykładowczyni bydgoskiego UTP, laureatka tytułu „Kreatora Mody Roku”, przyznawanego przez Polską Akademię Mody zawsze tylko jednej osobie za szczególne osiągnięcia i dorobek projektowy w danym roku kalendarzowym.rozmawiała: Dorota WittCAŁA ROZMOWA NA KOLEJNYCH STRONACH >>>84Foto
- Inspiruję się kobietami. Jesteśmy tak różne, że to niewyczerpalne źródło pomysłów - mówi Sara Betkier, projektantka, wykładowczyni bydgoskiego UTP, laureatka tytułu „Kreatora Mody Roku”, przyznawanego przez Polską Akademię Mody zawsze tylko jednej osobie za szczególne osiągnięcia i dorobek projektowy w danym roku kalendarzowym.

Dziś pani prace są nagradzane prestiżowymi laurami, ale pierwsze projekty powstawały dawno temu…
Tak, już w szkolnych czasach, kiedy chodziłam do Liceum Plastycznego we Włocławku gdzie wiodącym przedmiotem były tkaniny.

To prawda, że swojego miejsca w tej szkole szukała pani, m.in. dlatego, że wcześniejsze etapy edukacji przeszła pani bez większych sukcesów?

Z przedmiotami humanistycznymi nigdy nie miałam problemów, ale nauki ścisłe, zwłaszcza matematyka, nie były moją mocną stroną. Kiedy przyszło mi wybierać szkołę średnią, z radą przyszedł dziadek. Skierował moją uwagę na liceum plastyczne, bo wiedział, że radość sprawia mi rysowanie, a do tego od zawsze lubię eksperymentować ze strojem. Do mojej licealnej klasy chodziło zaledwie sześć osób, tam co roku miałam świadectwo z paskiem. Zresztą przepełnione klasy to ważny punkt w dyskusji o jakości polskiej edukacji. Dla mnie była to lekcja na całe życie, którą staram się przekazać dziś swoim studentom: liczy się przede wszystkim pasja, a młodemu człowiekowi warto pozwolić na jej realizowanie. Wcale nie musi być prymusem w każdej dziedzinie, by uwierzyć w siebie i osiągnąć w sukces. Do tego potrzebuje tylko i aż przestrzeni do realizowania swoich zainteresowań. Oczywiście bardzo ważny jest również wpływ otoczenia (w dużej szkole trudniej o życzliwe, indywidualne podejście) i postawa bliskich.

Ze studentami pracuje pani niemal od początku: najpierw jako świeżo upieczona absolwentka na Politechnice Koszalińskiej, dziś także na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy, ale cały czas rozwija pani własną markę. Nigdy nie stanęła pani przed wyborem: własna pracownia czy praca naukowa?

Uwielbiam pracę ze studentami. Młodzi ludzie mają mnóstwo nieszablonowych pomysłów i świetną energię. My, wykładowcy, trochę już starsi, bardziej zachowawczy, bo obarczeni świadomością konsekwencji podejmowanych decyzji, która hamuje niekiedy naszą kreatywność, możemy się dzięki spojrzeniu tych młodych osób, dzięki ich odwadze, otworzyć na to, co proponują, a co na pierwszy rzut oka wydaje się nierealne. W zamian oferujemy swoje doświadczenie. Te siły świetnie się uzupełniają i w takiej branży jak projektowanie czy wzornictwo są sobie nawzajem bardzo potrzebne. Ktoś kiedyś powiedział, że nie ma złych pomysłów, są tylko źle poprowadzone projekty. Staram się nie gasić zapału do pracy moich studentów, nawet jeśli któryś z pomysłów wygląda początkowo na niedorzeczny. Sama zaraz po studiach zajęłam się rozwojem własnej pracowni w Koszalinie. Praca na uczelni to dla mnie ważna ścieżka rozwoju. Gdybym przed laty skupiła się wyłącznie na rozwoju pracowni, być może bym się pogubiła, robiąc cały czas to samo. Praca na uczelni wymaga ode mnie ciągłego doskonalenia się, uczenia nowych rzeczy, inwestowania w siebie, zdobywania wiedzy, a to dla mnie bardzo ważne. Fakt, że łączę wiedzę teoretyczną z doświadczeniem praktycznym jest cenny dla moich studentów. Sama miałam wiele zajęć z teoretykami, a do tego, jak tę książkową wiedzę wykorzystać w pracy, musiałam dochodzić sama. Dzięki temu, że tworzę własną markę, jestem bardziej wiarygodna dla studentów, mogę dzielić się doświadczeniami, radzić im, jak pracować z klientem, uczyć ich na swoich błędach. Obecnie prowadzę na UTP Pracownię technicznych aspektów modelowania, prototypowanie oraz nowo otwartą Pracownie ubioru, więc mam studentom wiele do przekazania.

Mówi pani studentom o tym, co pani nie wyszło?

Oczywiście! Ci młodzi ludzie z mnóstwem pomysłów, które nie dają się zamknąć w ramy, muszą mieć świadomość tego, co może ich w życiu zawodowym spotkać. Zależy mi na tym, by odnaleźli się na rynku pracy, byli do niego przygotowani, wiedzieli, jak budować relacje z klientami i współpracownikami.

Często jest pani swoją modelką, a sesje zdjęciowe pani projektów odbywają się na ulicach miast w naszym regionie. Taki był plan: być samowystarczalną i budować markę w oparciu o to, co lokalne?

Nie znoszę pozować do zdjęć, ale przekonałam się już, że gdy się przełamię i sama będę prezentować zaprojektowane przeze mnie ubrania, będę bardziej wiarygodna dla klienta. Ze swoją marką na rynek weszłam właściwie dopiero w styczniu. Zależało mi na tym, by klienci zobaczyli, jak moje ubrania leżą na mnie. Mam dość problematyczną sylwetkę – dawno temu zrezygnowałam z ubrań z sieciówek, bo wszystkie były na mnie za duże. Ale to też można przekuć w atut – większość ubrań projektuję tak, by można było nosić je na kilka sposobów – niektóre sukienki wystarczy inaczej przewiązać, by sprawdziły się dla kobiety o kompletnie innej budowie ciała. Co do miejsc: oczywiście czuję się związana z rodzinnymi stronami: Lipnem, Kikołem czy Włocławkiem, z uwagi na pracę z Bydgoszczą, ale blisko mi też nad morze, gdzie dzięki czasom studenckim mam wielu przyjaciół, m.in., w Koszalinie.

Powiedziała pani kiedyś, że pani celem jest tworzenie ubrań, w których kobiety nie będą myślały o tym, co mają na sobie. Zamiast zachwycać się wyjątkowością stroju, mamy o nim po prostu zapomnieć?

Bywa, że kobiety zachwycają się pięknem danego stroju i kierowane tym zachwytem, kupują go. Dopiero potem okazuje się, że jest niewygodny, niepraktyczny i ląduje na dnie szafy. Ubrania powinny być na lata. Nawet kiedy robiłam indywidualne projekty, klientki przychodziły, np. po sukienkę na ślub i zastrzegały, że chciałyby ją wykorzystać przy innych okazjach. Staram się więc projektować ubrania, które będą i eleganckie, i wygodne. To idealne rozwiązanie dla mnie, bo sama dużo pracuję w warsztacie, więc zależy mi na komfortowym stroju. W końcu jestem swoją wizytówką i muszę dobrze wyglądać. Często zakładam więc elegancką sukienkę i… sportowe buty.

Skąd czerpie pani inspiracje?

Mam w szafie kilka sukienek po babci. Wykonane bez zarzutu. Idealnie odszyte. Ta jakość jest celem, do którego dążę. A w codziennej pracy inspiruję się kobietami. Jesteśmy tak różne, że to niewyczerpalne źródło pomysłów.

Ma pani w kolekcji już pierwszą broszkę. To szerszeń.

Symbol wojowniczki, kobiecej siły. Uważam siebie za silną kobietę, mam jasno sprecyzowane ideały, ambicje, określone cele. Skupiam się na tym, by ciągle się rozwijać. Równocześnie potrafię siebie docenić, pochwalić, za to, co już osiągnęłam, umiem być z siebie szczerze dumna. Marzę, by wszystkie kobiety tak o sobie myślały, zamiast tylko biczować się, podcinać sobie skrzydła, umniejszać swoje zasługi. Pewność siebie jest niezbędna do rozwoju.

Sara Betkier

Nagroda Polskiej Akademii Mody „Kreator Mody Roku” jest przyznawana projektantom ubioru Prêt-à-porter oraz Ready to Wear za szczególne osiągnięcia i dorobek projektowy w danym roku kalendarzowym tylko jednej osobie. Jest ogromnym wyróżnieniem w świecie mody, mającym na celu podkreślenie osiągnięć oraz pozycji na rynku mody, a także znakiem jakości i dobrego wzornictwa.
W tym roku nagrodę otrzymała Sara Betkier, wykładowca z Katedry Wzornictwa UTP w Bydgoszczy, która tworzy markę sygnowaną własnym nazwiskiem z autorskimi projektami ubiorów dla kobiet.
Na swoim koncie ma liczne pokazy, wystawy oraz nagrody w konkursach krajowych i zagranicznych.
W 2015 r. brała udział w programie telewizyjnym „Project Runway”. W 2016 roku za kolekcję „Black” została doceniona przez Polską Akademię Mody statuetką „Nadzieja Polskiej Mody”. W 2017 r. przyznano jej tytuł „Osobowość roku” w kategorii biznes.

Szykuje się rozpad koalicji?

Wideo

Materiał oryginalny: Sara Betkier: "Marzę, by kobiety umiały być z siebie dumne, zamiast wciąż się biczować". Projektantka z regionu Kreatorem Mody Roku - Express Bydgoski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3