Scenariusz napisany przez Karinę Bonowicz zaciekawił Machulskiego

Paulina Błaszkiewicz
Paulina Błaszkiewicz
Karina Bonowicz z wykształcenia jest polonistką, pracuje w Teatrze Horzycy, z zamiłowania pisze książki, a ostatnio scenariusze
Karina Bonowicz z wykształcenia jest polonistką, pracuje w Teatrze Horzycy, z zamiłowania pisze książki, a ostatnio scenariusze Magdalena Wichrowska
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Rozmowa z Kariną Bonowicz, autorką książki „Pierwsze koty robaczywki”. Na jej podstawie powstał scenariusz filmowy, który być może wykorzysta w jednym ze swoich filmów Juliusz Machulski.

O czym jest Pani książka?
[break]
„Pierwsze koty robaczywki” opowiadają o perypetiach dziewczyny, która zaraz po studiach znów trafia do szkoły, tym razem jako nauczycielka. Książka przedstawia rok z życia młodej nauczycielki, a równocześnie daje interesujące, moim zdaniem, spojrzenie na nasz system edukacji.
To historia znana Pani z autopsji?
Tak. Jestem z wykształcenia polonistką i podobnie jak moja bohaterka - po studiach trafiłam na rok do szkoły. Pisząc książkę, wykorzystałam zarówno swoje doświadczenie z czasów, kiedy byłam belferką, jak i spostrzeżenia z czasów studenckich i uczniowskich.
To ciekawe. Skłaniałabym się raczej ku temu, że pójdzie Pani w stron napisania sztuki teatralnej?
Jak na osobę pracującą w teatrze, faktycznie moje myślenie jest bardzo filmowe (śmiech). Myślę obrazami, dlatego przełożenie książki na język scenariusza filmowego nie było dla mnie szczególnie trudne.
To musiał być bardzo dobry scenariusz, skoro zauważył go sam Juliusz Machulski. Jak doszło do waszej „transakcji”?
Scenariusz napisałam w niecały miesiąc i wysłałam do Studia Filmowego „Zebra”, którego szefem jest Juliusz Machulski. A potem o tym zupełnie zapomniałam. Kilka miesięcy później dostałam telefon, że scenariusz się spodobał. Może dlatego, że w polskim kinie nie było zbyt wielu filmów traktujących o szkole. Ja sama pamiętam jedynie „Szatana z siódmej klasy” na podstawie powieści Kornela Makuszyńskiego oraz „Sponę” na podstawie książki Edmunda Niziurskiego „Sposób na Alcybiadesa”.
Miała Pani jakieś obawy przed sprzedaniem praw autorskich?
Nie. Juliusz Machulski to świetny reżyser. Jeśli ktokolwiek miałby zrealizować mój scenariusz, to tylko on.
Jeśli powstanie film na podstawie Pani scenariusza, to będzie ogromny sukces. Chciałabym się dowiedzieć, czy na etapie pisania pojawiła się w Pani głowie myśl, która polska aktorka mogłaby zagrać tę szaloną nauczycielkę?
Jeśli miałabym stworzyć własną obsadę marzeń, to w roli głównej chciałabym zobaczyć Romę Gąsiorowską. A w roli dyrektora-wuefisty widziałabym Janusza Chabiora. Jeśli Janusz Chabior to właśnie czyta, to proszę, by uwzględnił moją prośbę (śmiech).
To jeden z ulubionych aktorów Juliusza Machulskiego, więc istnieje duża szansa, że marzenia się spełnią...
Nie zapeszajmy.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie