Sędziowie skazali księdza

Waldemar Piórkowski
Waldemar Piórkowski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Ksiądz Tadeusz P. i Ewa P. zostali skazani na cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata. - To kuria zrobiła ze mnie przestępcę - komentował wyrok były proboszcz parafii na Bielawach.

Ksiądz Tadeusz P. i Ewa P. zostali skazani na cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata. - To kuria zrobiła ze mnie przestępcę - komentował wyrok były proboszcz parafii na Bielawach.

<!** Image 3 align=none alt="Image 167849" sub="Po ogłoszeniu wyroku ks Tadeusz P. był zdezorientowany i zwrócił się do sędziego o wyjaśnienia / Fot. Adam Zakrzewski">Ksiądz Tadeusz P. był na sali rozpraw w momencie ogłaszania wyroku. Nie przyszła natomiast Ewa P. jego znajoma, z którą razem zasiadał na ławie oskarżonych.

Duchowny i kobieta zostali skazani na kary po cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata próby. Tadeusz P. musi też zapłacić 1500 złotych grzywny i ponad 800 złotych kosztów i opłat sądowych.

<!** reklama>Ewa P., oprócz wyroku w zawieszeniu, dostała karę 3000 złotych grzywny. Sąd wyliczył jej koszty sądowe i opłaty, które musi zapłacić, na prawie 1400 złotych.

- Kary finansowe są zróżnicowane ze względu na zarobki oskarżonych - argumentował sędzia w ustnym uzasadnieniu wyroku.

Uznał w nim oboje oskarżonych za winnych podrobienia dokumentu, który miał posłużyć do uzyskania ponad 90 tysięcy złotych kredytu na zakup mieszkania. Kobieta je wypisała i podpisała nazwiskiem urzędniczki toruńskiej kurii, natomiast duszpasterz spreparował pieczątki i zaniósł ten dokument do banku. Zrobili to w celu uzyskania korzyści majątkowej.

Sąd stwierdził, że nie miał najmniejszej wątpliwości co do winy oskarżonych. Część ustnego uzasadnienia poświęcił również prezentowanej przez nich linii obrony. Według nich padli ofiarą spisku toruńskiej kurii, była to jej zemsta za nieposłuszeństwo duchownego. Zaświadczenie miało zostać rzekomo tak spreparowane, aby wyglądało na to, że wypisała je Ewa P., a ksiądz podrobił pieczątkę.

- To bardzo chwytliwa teoria, ciekawa dla dziennikarzy, ale zdaniem sądu niemająca kompletnie pokrycia w rzeczywistości. O ile można by podważyć zeznania księdza kanclerza kurii i jej urzędniczki, bo skoro brali udział w spisku, więc na sali rozpraw kłamali, to jest jeden bezsporny dowód fałszerstwa rozbijający teorię spisku - argumentował sąd. - A mianowicie jednoznaczna i spójna opinia grafologiczna, z której wynika, że oskarżona Ewa P. wypisywała ten druk i go podpisała innym niż swoje nazwiskiem.

Po ogłoszeniu wyroku ksiądz Tadeusz P. był wyraźnie zagubiony. Nie wiedział, o co chodzi. Podszedł nawet do stołu sędziowskiego z prośbą o wytłumaczenie, co się właściwie stało i co ma teraz zrobić.

Po wyjściu z sali rozpraw nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Powiedział tylko to, co kilka dni wcześniej w czasie swej końcowej mowy. Że to kuria zrobiła z niego przestępcę.

Ogłoszony w piątek wyrok jest nieprawomocny. Tadeusz P. nie odpowiedział wprost, czy będzie składał apelację.

Warto wiedzieć

Ks. Tadeusz P. był proboszczem parafii na toruńskich Bielawach. Zniknął z niej nagle jesienią 2009 roku. Wówczas Ewa P. oskarżyła kurię o porwanie duchownego i jednocześnie, co podkreślała wielokrotnie podczas tego procesu, ojca jej dziecka. W sprawie uprowadzenia było prowadzone prokuratorskie postępowanie, ale je umorzono.

Natomiast kilka miesięcy po zniknięciu księdza to właśnie kuria zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa fałszerstwa przez księdza i Ewę P.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie