Setki studentów i dziennikarz

Michał Sitarek
Wejście telewizyjnej gwiazdy do auli zaczęlo się od zdjęć robionych telefonami komórkowymi. Skończyło rozdawaniem autografów.

Wejście telewizyjnej gwiazdy do auli zaczęlo się od zdjęć robionych telefonami komórkowymi. Skończyło rozdawaniem autografów.

<!** Image 2 align=right alt="Image 78945" sub="Pierwszy wykład Grzegorza Miecugowa przypominał przyjazd gwiazdy, której robi się zdjęcia i prosi o autograf Fot. Tadeusz Pawłowski">Na wykładzie Grzegorz Miecugow dzielił się przede wszystkim refleksjami na temat rynku telewizyjnego.

- Media są na zakręcie. Wystarczy spojrzeć na statystyki. Jeszcze 10 lat temu tytuły prasowe miały nakład 8,5 mln egzemplarzy. Dziś 2,7 mln. To katastrofa. Na rynku radiowym natomiast prowadzą stacje, które grają, a nie zajmują się publicystyką - diagnozował.

Główny ciężar przekazywania informacji spadł na telewizję, która została tak naprawdę stworzona dla rozrywki. Dostarcza więc wiadomości, ale w pigułce. Nie są to porządne informacje. Jeśli podzielimy pół godziny na 12-18 newsów to wychodzi okolo 2 minut na jeden temat. W tak krótkim czasie trudno przedstawić problem - wyjaśniał.

<!** reklama>Według znanego dziennikarza, większość widzów chce wiedzieć tylko, czy coś idzie w dobrym lub złym kierunku, bez próby dowiedzenia się czegoś więcej o problemie. Dostało się też publicznej konkurencji za rozdmuchane wydatki, reklamy i brak misji.

- Proporcje między porządkowaniem świata i rozrywką zostały poważnie zachwiane. Jednak to nie tylko media są winne. Także my jako odbiorcy. Dla dziennikarzy dużą ulgą byłoby też istnienie pewnej kotwicy w postaci prawdziwych mediów publicznych. Dbałyby one o pewien poziom. Takich w Polsce nie ma. Nie widzę też szans, by cokolwiek się zmieniło. To co Platforma Obywatelska chce zrobić z mediami, nie prowadzi w żadnym kierunku. Poza tym, nie szuka sojuszników wśród innych klubów. Nowa ustawa zostanie więc prawdopodobnie zawetowana i trwa obecny status quo - przekonywał.

Dziennikarz TVN 24 musiał też zmierzyć się z pytaniami studentów. Najwięcej dotyczyło popularnego „Szkła kontaktowego”: kto je wymyślił , jak sa dobierani goście, jak są oceniani.

Twórca „Faktów” wróżył też wielką przyszłość Internetowi. - Już teraz zamieszczane są w nim pliki telewizyjne. Są to jeszcze ograniczone materiały, ale wkrótce zniknie ten problem. Wirtualna sieć likwiduje podstawowe wady telewizji, czyli brak możliwości oglądania jednego programu dwa razy, lub zatrzymania go, kiedy dzwoni telefon - przekonywał. - Niestety, po stronach www też częściej surfujemy dla rozrywki niż poszukiwania nowych informacji - nieco ubolewał na koniec.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie