Sezon na zmianę opon

Zbigniew Juchniewicz
Jedynie malkontenci twierdzą, że podział ogumienia samochodowego na letnie i zimowe jest marketingowym wymysłem producentów.

Jedynie malkontenci twierdzą, że podział ogumienia samochodowego na letnie i zimowe jest marketingowym wymysłem producentów.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168931" sub="Janusz Mieszczyński przy pracy w zakładzie Landowscy „Opon Lan” w Toruniu / Fot. Adam Zakrzewski ">Początek kalendarzowej wiosny to okres wymiany opon z zimowych na letnie. Nie ma już co prawda kolejek przed warsztatami, bo klienci umawiają się na określony dzień i godzinę, ale procedura wymiany powtarza się dwa razy w roku.

Dzięki temu, co dla niektórych jest wymysłem marketingowym, w większości europejskich krajów producenci opon sprzedają ich dwa razy więcej. Czysty zysk, pazerność czy przezorność? Niewielu zmotoryzowanych zdaje sobie sprawę z tego, jak niewielka powierzchnia łączy ich auto z drogą.

<!** reklama>Jedna opona samochodu osobowego ma kontakt z nawierzchnią równy powierzchni ludzkiej dłoni! Opona poza tym przenosi wielkie przeciążenia związane z hamowaniem, przyspieszaniem czy pokonywaniem zakrętów. Jeśli do tego wszystkiego dodamy śnieg na drodze, to sprawa przestaje być tak oczywista.

Stare przyzwyczajenia

Pan Ludwik z Torunia, od zawsze taksówkarz, nie stosuje zimówek:

- Mnie one nie są potrzebne, bo jeżdżąc po mieście zawsze zdołam opanować sytuację, gdy wpadam w poślizg - przekonuje.

Większość obecnie produkowanych opon jest przeznaczona tylko na określony sezon. Opony zimowe przystosowane są do niskich temperatur. W lecie, gdy temperatura asfaltu sięga 30, a nawet 40 stopni Celsjusza, taka opona zużywa się bardzo szybko, więc na następny sezon na pewno nie będzie się nadawać.

- Zauważam, że kierowcy coraz chętniej używają opon zimowych - mówi Jan Stefaniak z toruńskiej firmy „Wulkanizacja” na Kluczykach. - Może przekonały ich do tego dwie ostatnie zimy, podczas których jazda na letnim ogumieniu sprawiałaby naprawdę wielki kłopot. Nie wszyscy jednak korzystają ze specjalistycznych serwisów i nie zawsze prawidłowo przechowują opony albo kompletne koła. Po pierwsze nieużywane, sezonowe ogumienie powinno leżeć. Wcześniej jednak warto zwiększyć ciśnienie w oponach. Po drugie nie powinniśmy wystawiać opon na długotrwałe działanie promieni słonecznych oraz należy chronić jest przed kontaktem z olejami - radzi Jan Stefaniak.

Specyfika gumy

Droga hamowania wydłuża się, a komfort prowadzenia samochodu się pogarsza, gdyż opona jest zbyt miękka. Ponadto zimówka hałasuje bardziej niż letnia.

Opony zimowe należy zmienić, jeśli średnia dobowa temperatura jest wyższa niż 7 stopni Celsjusza. Natomiast w przypadku twardszych, letnich opon niskoprofilowych warto poczekać z wymianą, aż temperatury będą wynosić około 10°C.

Wymiana opon powinna być poprzedzona oględzinami ich stanu. Jeśli głębokość bieżnika wynosi poniżej 2 mm, nie warto ich zakładać, gdyż na pewno nie uda się przejeździć całego sezonu. Również pęknięcia i wybrzuszenia dyskwalifikują ogumienie z dalszej eksploatacji. Wymiana opon jest też okazją do sprawdzenia wyważenia, nawet jeśli przekładamy całe koła.

Od jakości opony zależy, czy będzie ona w stanie znieść wszystkie obciążenia. - Nie wyobrażam sobie jazdy bez opon zimowych - twierdzi pan Grzegorz, przedstawiciel handlowy z Bydgoszczy, który w miesiącu potrafi przejechać nawet dwa tysiące kilometrów. - Dzięki zimówkom auto doskonale trzyma się drogi, jazda jest znacznie bezpieczniejsza. Na śliskiej nawierzchni dobra opona zimowa sprawia, że auto jest nadal przewidywalne - sterowne i posłuszne kierowcy.

Na rynku jest duży wybór ogumienia i każdy powinien znaleźć opony odpowiadające swoim możliwościom finansowym. Najlepiej od razu kupić komplet takich samych opon, bo wtedy auto będzie się właściwie zachowywało na drodze. Zakup opon bieżnikowanych nie jest dobrym rozwiązaniem. Ich trwałość jest niższa niż nowych, trudniej je wyważyć.

Grzegorz Landowski z firmy „Opon-Lan” w Bydgoszczy twierdzi, że świadomość polskich kierowców poprawia się z każdym rokiem:

Mit opon całorocznych

- Według moich szacunków od 60 do nawet 80 procent kierowców używających aut także zimą, stosuje opony zimowe. Letnie najlepiej zakładać na początku kwietnia, natomiast zimowe już w październiku. Część zmotoryzowanych nie jeździ w okresie zimowym, co łatwo zauważyć w pierwszych dniach wiosny, kiedy samochodów na ulicach gwałtownie przybywa. Są na rynku opony całoroczne, ale ich używanie polecałbym osobom, które zimą nie wyjeżdżają poza miasto - stwierdza Grzegorz Landowski.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie