Sezon turystyczny 2021 w Toruniu. "Wreszcie jest naprawdę dobrze!"

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Udostępnij:
W pandemicznym roku ubiegłym Toruń odwiedziło tylko 900 tys. gości, podczas gdy wcześniej bywały u nas po 2 miliony turystów. Jaki jest sezon obecny? -Wreszcie jest naprawdę dobrze. Oby czwarta fala tego nie zepsuła - mówi Szymon Wiśniewski, dyrektor Ośrodka Informacji Turystycznej w Toruniu.

Zobacz wideo: Liczebność zwierząt hodowlanych w Polsce

Co to znaczy "naprawdę dobrze"? To tysiące gości, które odwiedziły Toruń szczególnie w sierpniu i wrześniu. I kolejne rzesze, których miasto wypatruje jesienią. - Obecnie na przykład trwa w Toruniu Kongres Towarzystwa Chirurgów Polskich. Początek października to natomiast Grand Prix Polski na Żużlu, które znów przyciągnie do miasta wielu gości. A przynajmniej na to wszyscy bardzo liczymy, choć ciągle obserwujemy rozwój sytuacji epidemicznej - mówi Szymon Wiśniewski, dyrektor Ośrodka Informacji Turystycznej w Toruniu (OIT).

Kto odwiedza Toruń w sezonie 2021?

OIT regularnie bada ruch turystyczny w Toruniu, ankietuje goście, czyni obserwacje, zbiera informacje od hotelarzy, przewodników, gastronomów. Dziś szef ośrodka przekazać może, że w sezonie 2021 nasze miasto odwiedzają głównie turyści krajowe. To rzecz zrozumiała zresztą w całym kraju i Europie; jest pokłosiem ograniczeń pandemicznych.

Tłumy widoczne były i są szczególnie w letnie weekendy. Wówczas starówkę toruńską odwiedzają rodziny, pary, single z regionu i kraju. Rzadziej - grupy zorganizowane. Rzesze ludzi przyciągnął Bella Skyway Festival: z Kujawsko-Pomorskiego, Polski, Europy. Jesienią zaczynają się też pojawiać, choć jeszcze nieśmiało, szkolne wycieczki - część placówek chce nadrobić zaległości w tej materii, a i zdążyć przed ewentualnym powrotem obostrzeń dotyczących zorganizowanych wypraw (czwarta fala).

-Osiem ostatnich tygodni i perspektywę tygodni najbliższych podsumować mogę krótko: bardzo dobry wynik. Słyszymy to również od toruńskich hotelarzy - dodaje dyrektor Szymon Wiśniewski. - Cieszy nas i to, że we wrześniu wreszcie pojawiły się grupy zagranicznych turystów, głównie Niemców.

Odrabianie strat po pandemicznym sezonie ubiegłorocznym

Przedsiębiorcy z branży hotelarskiej i gastronomicznej, przewodnicy turystyczni, handlowcy, a nawet uliczni muzykanci - oni wszyscy w tym sezonie odrabiają straty, które ponieśli rok wcześniej. Szczęśliwie, czynią to w racjonalny sposób. W Toruniu nie pojawiły się "paragony grozy ani doniesienia o horrendalnych podwyżkach opłat noclegowych.

Cała branża żyjąca z turystyki ma co odrabiać. W 2020 roku pandemia odebrała Toruniowi ponad połowę turystów, a więc i zysków z ich wizyt płynących. W minionym sezonie odwiedziło miasto około 900 tysięcy osób, podczas gdy w rekordowym roku 2019 były to blisko dwa i pół miliona gości!

Biorąc jednak pod uwagę cały 2020 rok, ogólna liczba rodaków nocujących w naszym mieście spadła o 42 procent. Kolejne duże zmiany zaszły w turystyce zagranicznej – tutaj spadek wyniósł 80 procent. - Toruń stracił i tak relatywnie mniej niż Kraków czy Gdańsk, które straciły niemalże 100 procent udziału gości zagranicznych. Wpływ na to miało zamknięcie lotnisk – komentował dyrektor Szymon Wiśniewski.

Wiele branż związanych bezpośrednio i pośrednio z turystyką ucierpiało podczas pandemii. Największy wpływ w Toruniu, jak i w całej Polsce, epidemia miała na usługi przewodnickie – tu spadek aktywności wyniósł aż 96 procent. W trakcie pandemii ucierpiała także niezwykle istotna część toruńskiego ruchu turystycznego – tak zwana turystyka szkolna. Szacuje się, że była to strata na poziomie co najmniej 20 milionów złotych.

WARTO WIEDZIEĆ:

*Najbardziej rozpoznawalnymi markami Torunia pozostają: pierniki, Kopernik oraz gotyk. Dyrektor Ośrodka Informacji Turystycznej Szymon Wiśniewski podkreślał jednak podsumowując ostatni sezon, że także, miasto coraz częściej kojarzone jest z zabytkowymi fortyfikacjami Twierdzy Toruń, którego muzeum zostało otwarte w zeszłym roku.

*Transport i turystyka szeroko rozumiana - to branże, w które w pierwszej kolejności uderzyła pandemia w ubiegłym roku. Kolejną ofiarą stała się gastronomia. Przypomnijmy, że wskutek narodowej kwarantanny takie segmenty rynku jak rynek restauracyjny czy gastronomia hotelowa w ogóle na pewien czas straciły rację bytu. W związku z ograniczeniem ruchu turystycznego przewoźnicy liczyli straty w milionach, a ich branża na długie miesiące praktycznie obumarła.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie