Sieciowy wizerunek fachowca

Redakcja
Udostępnij:
Szukasz godnego zaufania lekarza, rzetelnego mechanika, uczciwego pracodawcy? Nie ma sprawy. W Internecie, gdzie są miliony takich jak ty, znajdziesz opinię o przedstawicielach wielu branż. Tylko uważaj, bo nigdy nie masz pewności, czy za klawiaturą nie siedzi przekupiony pochlebca, niedowartościowany frustrat albo nieuczciwa konkurencja.

Szukasz godnego zaufania lekarza, rzetelnego mechanika, uczciwego pracodawcy? Nie ma sprawy. W Internecie, gdzie są miliony takich jak ty, znajdziesz opinię o przedstawicielach wielu branż. Tylko uważaj, bo nigdy nie masz pewności, czy za klawiaturą nie siedzi przekupiony pochlebca, niedowartościowany frustrat albo nieuczciwa konkurencja.

<!** Image 2 align=none alt="Image 164567" sub="Rys. Łukasz Ciaciuch">Pacjenci piszą o lekarzach, uczniowie o nauczycielach, pracownicy o pracodawcach, właściciele samochodów o mechanikach samochodowych, kredytobiorcy o bankach, itp.

Jednym z najbardziej znanych internetowych rankingów jest serwis znanylekarz.pl. Prawie 50 tysięcy lekarzy w bazie danych i przeszło 200 tysięcy opinii pacjentów może robić wrażenie. Znajdziemy tu 52 specjalności, od alergologa po weterynarza, z podziałem na województwa i miejscowości. Najwięcej dowiedzą się na swój temat stomatolodzy, psychologowie, pediatrzy, interniści i lekarze rodzinni.

Policja prosi o dane

Ranking najlepszych lekarzy województwa kujawsko-pomorskiego otwiera specjalista od chorób... zwierząt. Na koncie doktora weterynarii znalazło się 93 proc. opinii bardzo dobrych. Po zmianie właściciela portalu, od września zeszłego roku, aby zostawić komentarz, trzeba się co prawda zarejestrować (wcześniej nie było to wymagane), jednak nadal bez konieczności ujawniania swoich danych. Jedyny trop, jaki po sobie zostawiamy, to fikcyjny nick, prawdziwy numer identyfikacyjny komputera, adres e-mail i opinia, w której piszemy, co chcemy o lekarzu wymienionym z imienia i nazwiska.

<!** reklama>Obok wpisów, w których wdzięczny pacjent dziękuje doktorowi za uratowanie życia (te bywają podpisane), znajdziemy więc i takie, które często dosadnie opisują niekompetencję i nieżyczliwość medyków („grzebał brudnymi łapami”, „nie rozpoznała raka jajnika”) albo zarzuty o korupcję.

- Czasem zwraca się do nas policja, której udostępniamy dane autorów komentarzy - mówi Miłosz Ryniecki, menedżer przedsięwzięcia. Administratorzy serwisu nie są co prawda informowani przez organa ścigania o szczegółach, ale domyślają się, że chodzi o procesy o zniesławienie, wytaczane przez lekarzy autorom wpisów. Portalu, jak dotąd, nikt nie pozwał. Czasem w komentarzach pacjentów pojawiają się informacje sugerujące, że lekarz mógł popełnić przestępstwo. W tych przypadkach policjanci również proszą o pomoc.

Wystarczy, że ktoś kogoś nie lubi

Na stronach znanylekarz.pl nie wymienia się kryteriów, na podstawie których powstaje ocena. Oceniamy tu lekarza w pięciostopniowej skali, od „bardzo dobry” do „bardzo słaby”. Dodatkowo inni użytkownicy, potwierdzający naszą opinię bądź nie, mogą dopisać się pod nią klikając w jeden z dwóch pasków - „zgadzam się”, „nie zgadzam się”.

- Ktoś napisze, że biorę łapówki. I co mam z tym zrobić? Mam założyć blog, na którym napiszę, że nie biorę? W tego typu rankingach niepokojące jest to, że każdy może napisać to, co mu ślina na język przyniesie. Wystarczy, że ktoś kogoś nie lubi - mówi dr Wojciech Szczęsny, rzecznik Bydgoskiej Izby Lekarskiej, chirurg.

- Tego typu oszczerstwa są usuwane, wystarczy je nam zgłosić - twierdzi Miłosz Ryniecki, zapewniając, że w zasięgu możliwości policji jest ustalenie danych każdego oszczercy, nawet tego, który korzysta z komputera w kafejce internetowej.

Jak mówią jego administratorzy, do portalu dziennie spływa ok. 300 opinii. Z założenia wszystkie są moderowane przez pracowników serwisu, a niezgodne z regulaminem usuwane. W praktyce jednak różnie bywa. Niedawno w sprawie jednego z lekarzy podjęła interwencję Świętokrzyska Izba Lekarska. Serwis odmówił ujawnienia danych internauty, więc sprawa trafiła do sądu. Miłosz Ryniecki fakt istnienia kontrowersyjnych opinii tłumaczy tym, że wcześniej kryteria wobec komentarzy nie były tak surowe jak obecnie.

- Odrzucamy komentarze na temat życia osobistego i zawierające wulgaryzmy. Jednocześnie zachęcamy lekarzy, żeby rejestrowali się w serwisie i odpowiadali pacjentom. Niestety, najczęściej słyszymy: „To dla mnie zbyt poniżające” - dodaje Ryniecki. Przypomina sobie głośną sprawę zakochanej bez wzajemności pacjentki, wysyłającej z różnych kont mailowych obraźliwe opinie na temat lekarza. Bywają jednak i takie sytuacje, gdy oczernieni lekarze żądają usunięcia negatywnych opinii, ponieważ mają uzasadnione podejrzenia, iż za atakiem stoi koleżanka lub kolega po fachu.

- Znanylekarz.pl jest jednym z wielu portali, których celem jest stworzenie tzw. rankingu lekarzy. Podchodzę do tego typu działalności bardzo ostrożnie. Nie sądzę, aby można było uznać informacje i opinie tam zawarte za miarodajne i rzetelne źródło wiedzy - uważa Krystyna Barbara Kozłowska, rzecznik praw pacjenta.

Piszą głównie gimnazjaliści

Na konkurencyjnej stronie rankinglekarzy.pl nie ma co prawda aż tylu opinii, a baza danych jest o połowę mniejsza, są za to jasne kryteria, które przynajmniej sprawiają wrażenie, że ocena jest bardziej obiektywna. W każdej z blisko dziesięciu kategorii możemy przyznać punkty od zera do sześciu, m.in., za: spełnienie oczekiwań, kompetencję, uprzejmość, poświęcony czas, tłumaczenie choroby i leczenia. Wrażenie obiektywizmu pryska jednak, gdy zaczniemy czytać komentarze. Te najbardziej krytyczne nie różnią się zjadliwością od opisów zamieszczanych na innych serwisach.

Sfera zdrowia budzi największe emocje, ale nie jest jedyną dziedziną ocenianą przez internautów w rankingach. Drugą pod względem liczby komentarzy grupą zawodową stawianą pod internetowym pręgierzem są nauczyciele, od podstawówki po wyższą uczelnię. Niektóre placówki prowadzą własne rankingi, ale jest też kilka ogólnopolskich serwisów.

Na stronie spokobelfer.pl, uruchomionej we wrześniu 2009 roku mamy ponad 20 tysięcy pedagogów, których oceniamy według pięciu kryteriów, m.in., sprawiedliwości, sposobu prowadzenia lekcji, życzliwości, zaangażowania i wymagań. Piszą tu głównie gimnazjaliści i licealiści. Jak widać po treści niektórych wpisów, panuje tu atmosfera nieskrępowanej niczym wolności. Cieszą się z niej uczniowie, ale na pewno nie nauczyciele. Dwa wpisy z głównej strony na temat tego samego wuefisty wymienionego z imienia i nazwiska, umiejscowionego w konkretnej szkole: „Nienawidzę go, to zwykły kretyn”, „Jak go mogli zatrudnić jako nauczyciela, pozostaje kwestią nieustaloną”.

Ostrzegam przed tą firmą!

W serwisie ocen.pl poziom wypowiedzi jest nieco wyższy. Portal przeznaczony jest dla braci studenckiej. Znajdziemy tu 16 tysięcy nazwisk nauczycieli akademickich z 333 polskich uczelni. Prócz sprawiedliwości, przydatności zajęć i łatwości zaliczenia (im łatwiej, tym wyższa nota) ocenia się tu urodę swojego wykładowcy oraz cechę określoną jako przyjazność. Bogato opisany jest, m.in., Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu.

- Nie kierujemy się tego typu rankingami. Za to od nowego roku akademickiego, tak jak wszystkie inne uczelnie w kraju, wprowadzimy obowiązkowy dla studentów elektroniczny system oceniania zajęć. Każdy student będzie musiał wypełnić anonimową ankietę, w której oceni, między innymi, sposób prowadzenia zajęć i kulturę osobistą nauczyciela. Na pewno nie będziemy oceniać urody - mówi półżartem Marcin Czyżniewski, rzecznik UMK.

W uruchomionym dwa lata temu portalu opracodawcach.pl nie ma co prawda informacji o liczbie opisanych tu firm. Z listy podmiotów można jednak wywnioskować, że baza danych jest całkiem spora. Oceniamy według 11 kategorii, m.in., płace, możliwość awansu, warunki pracy, atmosfera, prawa pracownika. Jeśli taka ocena to dla nas za mało, można podzielić się swoimi uwagami na forum. „W tym miejscu jesteś traktowany jak śmieć” - pisze o konkretnym warszawskim hotelu niejaka Natalia. Ktoś inny ostrzega przed pewną firmą z Podkarpacia, zarzucając jej szefom brak szacunku i oszukiwanie pracowników. Natychmiast pojawia się riposta podpisana „Tomek Obiektywny”. Jej autor też nie przebiera w słowach. Przeciwników firmy nazywa bez ogródek nieudacznikami.

- To nie jest dla nas wiarygodne źródło. Oceniając daną firmę nie korzystamy z takich portali. Nie możemy bazować na anonimowych opiniach - mówi Katarzyna Pietraszak z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Bydgoszczy.

Trudno jednak uwierzyć, by inspektorzy pracy nie zaglądali do podobnych serwisów nieoficjalnie, choćby z ciekawości, czy dla zweryfikowania anonimowych donosów napływających do inspektoratu.

Opinia: Andrzej Sadowski

Kryptoreklama zmieszana z frustracją

Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha.


Gdyby przedstawiciel każdego z tych zawodów, którym poświęcone są owe rankingi, wiedział, że za złe wykonanie usługi trafia się pod sąd i płaci się niemałe odszkodowanie, to klienci nie musieliby kanalizować swoich emocji w Internecie. Oczywiście, mechanizm rekomendacji i polecania jest niezwykle skuteczny, w tradycyjnej formie funkcjonuje w gronie najbliższych znajomych i to się sprawdza. Natomiast takie fora internetowe są zwykle albo środkiem do kryptoreklamy i polecenia konsumentom określonych instytucji, na przykład banków, albo są miejscem, w którym wylewają swoje frustracje ludzie, którzy wiedzą, że nie mogą z tym iść do sądu. Jeden z pracowników rodzimej firmy ubezpieczeniowej przyznał w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”, że oni z góry zakładają, że nie wypłacą klientom pieniędzy z odszkodowania, bo wiedzą doskonale, że 90 procent ludzi nie będzie dochodzić swoich praw w sądzie. Cóż więc ludziom pozostaje? Utyskiwanie na portalach internetowych.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie