Siedem grzechów głównych polskiego wymiaru sprawiedliwości

Dorota Kowalska
Dorota Kowalska
Przejdź dalej, by poznać 7 grzechów głównych polskiego wymiaru sprawiedliwości fot. Piotr Krzyżanowski
Od ponad czterech lat temat wymiaru sprawiedliwości jest tym wiodącym w debacie publicznej. O wymiarze sprawiedliwości mówi się nie tylko w kontekście polskiej polityki wewnętrznej, ale także tej zagranicznej, bo kwestie przestrzegania praworządności w naszym kraju są tymi, za które polski rząd jest najczęściej atakowany ze strony Unii Europejskiej, ale nie tylko jej.

Reformy wymiaru sprawiedliwości wprowadzane przez rząd Mateusza Morawieckiego są więcej niż kontrowersyjne, chociaż o potrzebie zmian w funkcjonowaniu polskiego sądownictwa mówi się od lat i chyba nikt nie kwestionuje, że takie zmiany są potrzebne. Tyle że nowe rozwiązania, czy wprowadzane ustawy wielu palących kwestii nie rozwiązują, co więcej stają się źródłem nowych problemów.

Czytaj także

Przewlekłość postępowań

Na nią najbardziej narzekali obywatele, bo sprawy przed polskimi sądami ciągnęły się latami. Nie tylko te skomplikowane, wymagające wielu ekspertyz i opinii biegłych, ale i stosunkowo proste, których rozwiązań spodziewalibyśmy się po kilku tygodniach. Tymczasem na wyrok sądu czekamy z roku na rok coraz dłużej. Jak podają media, na wpis w księdze wieczystej w Warszawie czeka się podobno pięć miesięcy, a jeszcze kilka miesięcy temu okres oczekiwania wynosił miesiąc. Sędziowie są tak samo jak wcześniej obłożeni sprawami. Nie zmieniła tego reforma Zbigniewa Ziobry i nowy przepis dotyczący tak zwanego losowego przydziału spraw. W Sądzie Rejonowym w Wołominie sytuacja stała się tak dramatyczna, że zgromadzenie sędziów wydało nawet specjalne oświadczenie: „Zaistniała sytuacja sprawia, że w I Wydziale Cywilnym Sądu Rejonowego w Wołominie w pełnym wymiarze czasu orzeka czynnie 6 sędziów, przy czym na jednego sędziego w tym Wydziale przypada ponad 1100 spraw w toku. Jest to liczba wielokrotnie przekraczająca stan średniego w skali kraju referatu sędziego orzekającego w wydziale cywilnym, uniemożliwiająca faktycznie podejmowanie w rozsądnych terminach czynności w rozpoznawanych sprawach.”

Tyle, że nieobsadzonych stanowisk w polskich sądach wciąż przybywa, co, jak wieszczą niektórzy, grozi poważnym kryzysem. Wystarczy powiedzieć, że w 2018 roku sądy uwzględniły w całości lub w części 2024 skargi na przewlekłość postępowań sądowych, z czego w 1969 przypadkach przyznały stronie rekompensatę pieniężną. Kwota odszkodowań wyniosła 5 837 861 zł i była najwyższa od co najmniej ośmiu lat!

Piotr Zaremba podsumowuje 2019 rok. Co się udało, a co nie?

Ciągłe zmiany prawa

„Prawo ma być dobrym, mądrym prawem. Minister sprawiedliwości ma zabiegać i tworzyć właściwe warunki dla wypełniania obowiązków przez sędziów, tak jak stanowi konstytucja” - mówią sędziowe. Niestety, kolejnym problemem polskiego wymiaru sprawiedliwości jest fakt, iż prawo zmienia się właściwie ciągle. Jak wynika z raportu Grant Thornton: w pierwszej połowie 2017 r. w życie weszło 17 440 stron maszynopisu aktów prawnych najwyższego rzędu - to aż o 36,3 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Co chwilę nowelizowane są kolejne ustawy, tak było w roku 2018 i 2019, ale i wcześniej, zanim do władzy doszedł PiS. Wciąż zmieniane są kodeksy - karny, cywilny, co nie ułatwia pracy sędziom. A już ich prawdziwą zmorą są nowe przepisy, które wchodzą w życie zazwyczaj pod wpływem jakiegoś dramatycznego wydarzenia. Sędziowie powtarzają nieustannie, że nie wysokość wyroków odstrasza potencjalnych przestępców, ale fakt, że kara jest nieuchronna.

Przygotowanie do zawodu

Wielu starszych prawników powtarza, że dzisiaj adwokaci, sędziowie, prokuratorzy nie są już tak dobrze przygotowani do aktywnego prowadzenia spraw, jak kiedyś. Problem jest o tyle większy, że rozszerzono dostępność do zawodu. Aplikanci adwokaccy czy radcowscy praktycznie wchodzą do niego, nie mając patronów. Nikt ich nie uczy tego, jak należy funkcjonować w określonej roli. Nie wiadomo zresztą, od kogo mieliby się tego nauczyć. Kiedyś normalne było, że młodzi sędziowie przychodzili na rozprawy i patrzyli, jak prowadzą je ich bardziej doświadczeni koledzy. Od pierwszego dnia w sądzie było się wychowywanym w atmosferze: „Jesteś przyszłym sędzią” . Sale rozpraw pękały w szwach. Dzisiaj, co najwyżej te najgłośniejsze sprawy przyciągają uwagę mediów. Z drugiej strony, dawno minęły czasy, gdy radcowie prawni, adwokaci i notariusze niemal z automatu wchodzili do finansowej elity. Otwarcie dostępu do zawodów prawniczych z jednej strony miało zwiększyć liczbę czynnych prawników, a tym samym spowodować spadek cen i umożliwić korzystanie z ich usług także mniej zamożnym klientom, z drugiej - pozwolić dostać się do zawodu także tym absolwentom prawa, którzy nie wywodzą się z rodzin prawniczych. Tak się też stało, i dobrze, ale zawód prawnika przestał być synonimem dobrych zarobków.

Funkcjonowanie sądów

Po zmianach wprowadzonych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, ogromnie wzrosły kompetencje ministra sprawiedliwości. W sądach powszechnych zyskał on wpływ na obsadę wszystkich stanowisk funkcyjnych. Politycy zyskali także decydujący wpływ na skład Krajowej Rady Sądownictwa, a tym samym na obsadę stanowisk sędziowskich. Te zapisy nowych ustaw, wzbudzają, i, niezależnie od tego, kto będzie sprawował władzę ustawodawczą i wykonawczą, będą wzbudzać kontrowersje. Środowiska sędziowskie apelują, aby powierzyć nadzór administracyjny nad sądami powszechnymi Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego, analogicznie, jak nad sądami administracyjnymi ma go Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, co będzie zgodne z konstytucyjną zasadą odrębności i samodzielności władzy sądowniczej. Środowiska sędziowskie podnoszą też, że sądy są dzisiaj nadzorowane, a powinny być zarządzane, że brak myślenia perspektywicznego o sądach jako nowoczesnych organizacjach, odpowiadających na potrzeby obywateli, biznesu, nowoczesnego społeczeństwa.

Sędziowie powtarzają, że nie wysokość wyroków odstrasza przestępców, ale fakt, że kara jest nieuchronna

Krajowa Rada Sądownicza i Izba Dyscyplinarna SN

Nowa Krajowa Rada Sądownicza, wybierana przez polityków, nominuje i awansuje sędziów, a także członków stworzonych przez PiS w ramach reformy sądownictwa izb Sądu Najwyższego: Kontroli Nadzwyczajnej i Dyscyplinarnej. Liczni przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości mają jednak wątpliwości co do niezawisłości tak powołanych sędziów i organów, dlatego korzystali z przysługującego im prawa do sprawdzenia, czy podczas obsadzania stanowisk nie doszło do nieprawidłowości. Sprawa trafiła następnie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w orzeczeniu wydanym w listopadzie 2019 wskazał, że sędziowie mają pełne prawo weryfikować legalność nowej KRS i Izby Dyscyplinarnej przy Sądzie Najwyższym. I w tym momencie głos zabrali sędziowie SN. „Nienależyta obsada sądu występuje wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba wyłoniona na sędziego przez KRS w obecnym składzie” - stwierdził Sąd Najwyższy w uchwale trzech Izb: Izby Karnej, Cywilnej i Pracy Sądu Najwyższego. „Uchwała nie ma zastosowania do orzeczeń wydanych przez sądy przed dniem jej podjęcia; w odniesieniu do Izby Dyscyplinarnej SN ma zastosowanie do orzeczeń bez względu na datę ich wydania” - stwierdził ponadto SN. Z szacunkowych danych wynika, że sędziowie zarekomendowani przez „nową” Krajową Radę Sądownictwa zdążyli wydać blisko 100 tysięcy wyroków. SN zaapelował do wszystkich sędziów SN wybranych przez „nową” KRS, aby od 24 stycznia powstrzymali się od orzekania w sprawach dotyczących obywateli. Minister Ziobro uznał jednak, iż uchwała SN jest nieważna, co wprowadza jeszcze większy chaos prawny. Bo z jednej strony Izba Dyscyplinarna SN działa jakby nigdy nic, Krajowa Rada Sądownictwa podobnie, z drugiej zaś strony - część sędziów wybranych przez „nową” KRS wstrzymuje się od orzekania. Niektórzy mówią już o dwóch porządkach prawnych obowiązujących w naszym kraju. Co odbije się na nas - obywatelach.

Podsumowanie roku 2019: 10 bohaterów światowej polityki. O n...

Trybunał Konstytucyjny

Instytucja, która powinna wzbudzać szacunek nie tylko środowiska sędziowskiego, ale także obywateli. Dla tych, którzy nie wiedzą, TK, to organ władzy sądowniczej. Został utworzony w 1982 roku i rozpoczął działalność orzeczniczą w 1986 roku. Jego podstawowym zadaniem jest sądowa kontrola konstytucyjności prawa: kontrolowanie zgodności norm prawnych niższego rzędu (rangi ustawodawczej lub podstawowej) z normami prawnymi wyższego rzędu, przede wszystkim z Konstytucją i niektórymi umowami międzynarodowymi (tzw. sąd prawa).

Nie tylko opozycja, nie tylko środowisko sędziowskie, nie tylko spora część obywateli uważają, że obecna władza dokonała swoistego zamachu na ten organ władzy sądowniczej i nie jest on już organem niezależnym. Także rzecznik Komisji Europejskiej, Christian Wigand, stwierdził niedawno, że niezależność i prawomocność Trybunału Konstytucyjnego w Polsce została „poważnie podważona” i nie może on wydawać już „efektywnej konstytucyjnej oceny”. To bardzo mocne słowa w ustach unijnego urzędnika, ale nie jedyne, jakie padają pod adresem TK. „Trybunału Konstytucyjnego już w Polsce nie ma. Istnieje atrapa, fasada. Jest tylko budynek z napisem: Trybunał Konstytucyjny” - powiedział kilka dni temu profesor Wojciech Sadurski. Niełatwo będzie zmienić Trybunał Konstytucyjny, jeszcze trudniej odbudować zaufanie do niego.

Szacunek dla wymiaru sprawiedliwości

W Polsce znajomość prawa jest żadna. Szacunek do instytucji państwa i prawa - podobnie. Tymczasem, jak powtarzają sędziowie, jeśli mówimy o demokratycznym państwie, to obywatel od szkoły podstawowej powinien być uczony konstytucji. Powinien wiedzieć, że być obywatelem, to nie tylko prawa, ale także obowiązki. Nie może być tak, że jeden z ministrów mówi, iż ma w nosie literę prawa, bo obywatel od razu powie: „A co, ja jestem gorszy?”.

Nie może być tak, że instytucje państwa wykonują tylko te wyroki sądów, które im odpowiadają, że sędziów nazywa się „kastą”, „złodziejami” i chce się z nimi zrobić porządek jak wcześniej z komuną.

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Materiał oryginalny: Siedem grzechów głównych polskiego wymiaru sprawiedliwości - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

B
Bezstronny

PiS to amatorzy. Żadnej reformy nie są w stanie wprowadzić. Chodzi wyłącznie o ściąganie kasy dla rodziny. Przykład? Spółki skarbu państwa. Obsadzone przez kolegów Ziobry. Przykład? Sędziowie dobre zmiany. Z dycyplinarkami, ze słabymi wynikami, a jednak prezesami, rzecznikami etc. Długość rozpraw? Wzrasta. A co z orzeczeniami? Chaos prawny.

G
Gość

Ta, a kim jest niejska Kowalska, autorka artykułu? Gdyby nie PiS nikt by nie wiedział co to jest TK. Przypominam, że awantura o TK rozpoczęła się po nominacji nowych sędziów ( bezprawnie) przez PO!

J
Jegomosc demokrata

Sami sie nazwali kasta ,a ze to ze zlodziejstwem idzie w parze to juz inna sprawa. Za meczennikow sie maja, chcaa byc wazniejsi od prezydenta. Z ta komuna to racja tam az smierdzi komuchami

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3