Skandalu z salą ciąg dalszy

Redakcja
Projekt ma kilkadziesiąt wad. Wybudować zgodnie z nim wielofunkcyjną salę to wstyd. Mimo to magistrat brnie dalej i nie przyznaje się do błędu.

Projekt ma kilkadziesiąt wad. Wybudować zgodnie z nim wielofunkcyjną salę to wstyd. Mimo to magistrat brnie dalej i nie przyznaje się do błędu.

<!** Image 3 align=none alt="Image 174880" sub="Na razie zamiast sali koncertowej, mamy Jordanki w opłakanym stanie. Fernando Menis chyba tego nie widzi / Fot. Jacek Smarz">„Projekt nie nadaje się do realizacji, ponieważ byłaby ona niespotykaną w polskim budownictwie kompromitacją i to nie tylko projektantów, ale przede wszystkim osób podejmujących decyzję o skierowaniu projektu do realizacji mimo posiadania wiedzy o bezsensownie zaprojektowanych elementach zawyżających koszty inwestycji” - czytamy w końcowej opinii inż. Jerzego Gumińskiego przygotowanej dla Urzędu Marszałkowskiego. Nie tylko on tak twierdzi.

<!** reklama>- Wejścia na widownię nie ma na parterze, ale na poziomie balkonów. Widzowie będą się więc musieli sporo nabiegać po schodach. Najgorzej będę mieli ci najstarsi - mówi inż. Jerzy Bojar z Międzynarodowej Organizacji Scenografów, Architektów i Techników Teatru, który przygotował opinie dla magistratu. - Największe obawy budzi ruchomy sufit o wadze przekraczającej aż... 230 ton! Nie wiem, jak Pan, ale ja nie czułbym się bezpiecznie siedząc pod taką konstrukcją.

<!** Image 4 align=right alt="Image 174880" sub="Fernando Menis / Fot. Jacek Smarz">- Liczyłem, że w ubiegłym roku ogłosimy przetarg na wykonawcę tej inwestycji. Jednak pojawiły się uwagi czy wręcz żądania poszerzenia funkcji tego obiektu, głównie teatralnej. Projektant, pan Fernando Menis, domagał się - i słusznie - zwiększenia czasu i funduszy na prace nad dokumentacją - tłumaczył prezydent Michał Zaleski we wtorkowym wywiadzie dla „Nowości” opóźnienie ze startem budowy.

Jak dowodzi jednak inż. Gumiński „terminy zgłaszanych żądań usunięcia braków i skorygowania wskazanych błędów nie mogły spowodować żadnych opóźnień w zakończeniu prac projektowych, ponieważ były zgłaszane przed terminem oddania projektu budowlanego”. - Błędy i braki były nie tylko wskazywane. Pracownia „Menis Arquitectos” otrzymała porady i wskazówki, jak to poprawić - twierdzi. Przedłużanie terminu wynika zatem z nieumiejętności wyegzekwowania przez miasto obowiązków architekta.

A co ze wzrostem kosztów z 120 do 175 mln zł? „Uwagi podyktowane koniecznością doprowadzenia projektu do zgodności z wymaganiami inwestora nie mogły wpłynąć na zwiększenie kosztów inwestycji a wręcz odwrotnie, ich zrealizowanie mogło spowodować ich obniżenie” - czytamy w opinii Jerzego Gumińskiego. Jak? Samo przeprojektowanie ruchomych sufitów pozwoliłoby zaoszczędzić magistratowi aż 10 mln zł, a zmiana mobilnej widowni kolejne 6 mln zł.

Magistrat złożył już drugi wniosek o wpisanie sali na listę projektów Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa skąd chce pozyskać 56 mln zł. - Odmówimy finansowania każdego projektu, gdy nie przejdzie naszej oceny - mówi Michał Korolko, członek zarządu województwa kujawsko-pomorskiego. Czy ekspertyzy inż. Gumińskiego będą brane pod uwagę? - pytają „Nowości”. - Nie po to angażowaliśmy go w ten projekt, aby teraz nie uwzględniać jego opinii - mówi Korolko. Czy władze miasta pilnują, aby Menis poprawił wszystkie wady? - Zgadzamy się z zastrzeżeniami inż. Gumińskiego dotyczącymi sufitu. Jeżeli chodzi o pozostałe uwagi, to ich realizacja nie będzie możliwa, ponieważ musimy trzymać się projektu budowlanego. Ograniczeniem są również środki finansowe - mówi Aleksandra Iżycka, rzeczniczka prezydenta Torunia.

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
archeolog
Lokalizacja sali koncertowej znajduje się niemal w centrum późnośredniowiecznego Przedmieścia Chełmińskiego i krawędzi fortyfikacji XVII wiecznego miasta, w tym fosy. Pamiętamy dobrze trwające trzy lata, zamiast 3 miesięcy, badania archeologiczne na skwerze przed muzeum archeologicznym. Pamiętamy również warunki jakie postawiono IGI kopania ręcznego obrzeża Przedmieścia pod Nowe Centrum Torunia i awanturę jak wjechała koparka (a jest to 100 m dalej od miasta). Na placu św. Katarzyny próbowano również zrzucić winę na archeologów za opóźnienia w inwestycji, jednak tam sprawa ucichła, bo wydanie decyzji wyłącznie na nadzór archeologiczny i nie przekształcenie jej w badania w momencie znalezienia reliktów archeologicznych "mijała się trochę" z prawem. Podobnie pod Wodnikiem zamieciono wszystko pod dywan. W przypadku sali koncertowej miasto "załatwiło" ponownie warunki zawierające tylko nadzór nad pracami ziemnymi pod salę i w momencie znalezienia nawarstwień archeologicznych będzie, zgodnie z prawem, konieczność przekształcenia ich w badania archeologiczne. Aż dziw, że nie wpadli na pomysł wpuszczenia archeologów z badaniami wcześniej, żeby znowu ich obciążyć winą za przedłużanie inwestycji, mieli by dobry pretekst i już nikt by nie mówił o architektach, bo zajęłoby to archeologom 2 lata. Pewnie czekają do czasu rozpoczęcia prac ziemnych, bo nie ma takiej możliwości, żeby w tym miejscu nie znaleźć reliktów archeologicznych. Pewnie plan jest taki: sala nigdy nie powstanie lub "załatwiono" zgodę na zniszczenie wszystkich zabytków, co w Toruniu nie byłoby zadziwiające.
c
ciacho
A pan Lenz chciałby współpracować z tymi władzami aby jeszcze bardziej ośmieszyć toruńską PO. ŻENADA
m
m78
to z magistratu saa, ahaaaaaaaaa....
S
Stasek
Prosze chociaż o jeden.Porażek cała lista i serwer NOWOSCI by ich nie pomieścił.
p
podatnik
Zmarnowane fundusze unijne, zmarnowane nasze POdatki na zachcianki parti Pychy i Obłudy.. ..czy kiedyś UE się tym zainteresuje, bo chyba na NIK , CBA nie ma co liczyć w tym dzikim kraju??
d
dodaj komentarz
Wszak miastem zawiaduje nieomylny dyrygent o niezwykle wysublimowanej i wysokiej kulturze osobistej rodem z PZPR, nieomylny i wszystkowiedzący najlepiej, czołowy przedstawiciel "Czasu Gospodarzy".
T
Torunczyk
Jak śmiecie wytykac wady naszym wladza sa nie omylni
Dodaj ogłoszenie