Skargi płyną od przedszkola aż po uniwersytet

Redakcja
Personel przedszkola ze wschodniej części Torunia nie jest wyjątkiem. PIP, po skargach pracowników, kontrolowała już przedszkola, szkoły i UMK.

Personel przedszkola ze wschodniej części Torunia nie jest wyjątkiem. PIP, po skargach pracowników, kontrolowała już przedszkola, szkoły i UMK.

- Na co skarżą się pracownicy oświaty? Dominują trzy grupy skarg. Pierwsza to stosunek pracy. Najczęściej chodzi o to, że skarżący pracuje identycznie jak pracownik etatowy, ale zatrudniony jest na podstawie umowy cywilno-prawnej, na przykład umowy-zlecenia - mówi Katarzyna Pietraszak, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Bydgoszczy. - Druga grupa to wynagrodzenia i inne świadczenia. Pracownicy skarżą się na źle skonstruowane lub nierespektowanie regulaminy wynagradzania i na nieterminowość wypłat (to zresztą zmora wszystkich branż). Trzeci segment skarg dotyczy nieprawidłowości w dysponowaniu zakładowym funduszem świadczeń socjalnych. Zdarzają się też, choć rzadziej, skargi na mobbing czy dyskryminację.

<!** reklama>W zeszłym roku inspekcja pracy wkroczyła także na teren UMK. Badała tu okoliczności i przyczyny zdarzeń wypadkowych przy pracy. Wyniki? Zaleciła uzupełnić rejestr wypadków (nie wszystko ujmowano), ustalić okoliczności jednego zdarzenia, które pracodawcy „umknęło”, a w przyszłości przestać zwlekać z rejestrowaniem podobnych zajść.

Spośród 20 zarzutów, jakie podnoszą autorzy skargi na dyrektorkę jednego z miejskich przedszkoli (opisujemy na stronie 1), część dotyczy prawa pracy. - Jest już połowa maja, a nie możemy się doprosić planu urlopów - twierdzą pracownicy. Skarżą się też na zastraszanie i zmuszanie do ponoszenia kosztów pracy, które leżą po stronie pracodawcy. - Miesięczne plany pracy musimy pisać i drukować we własnym zakresie. Sprzęt w placówce jest dla nas niedostępny; służy chyba jako ozdoba - podają dla przykładu.

Autorzy listu do prezydenta informują, że przekazują go, między innymi, inspekcji pracy w Bydgoszczy. Ta jeszcze go nie otrzymała, dlatego nie może na razie formalnie do niej się ustosunkować.

Do redakcji dotarło natomiast kolejne, obszerne pismo, dotyczące tym razem rzekomych nieprawidłowości w Ośrodku Rewalidacyjno-Wychowawczym Dla Dzieci i Młodzieży z Autyzmem „Tęcza”. - To bardzo trudna sprawa. Kontrola jest w toku, choć zakończyliśmy już kluczowe czynności. Dopóki jednak nie zostanie podpisany protokół z kontroli, nie udzielę żadnych informacji - mówi insp. Teresa Bolszakow z PIP w Toruniu. Do tematu wrócimy.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
czarna57
Pan, który zabrał głos w sprawie przedszkoli pewnie jest niezorientowany w pracy nauczycieli-owszem w przedszkolach miejskich jest niższe pensum,ale pewnie gdyby przyszło Panu wypełniać same "papierki", po jednym dniu by się Panu odechciało.....
W przedszkolach prywatnych jest nieco inaczej, gdy chodzi o pensum,a praca jest tak samo żmudna, gdy chodzi o wypełnianie dokumentacji.....
Sama praca z dziećmi jest niesłychanie satysfakcjonująca- z dnia na dzień widać jak się rozwijają i "chłoną" wiedzę
Koszmarem nauczycieli przedszkola jest tzw "dokumentacja"...
m
madagaskar
Jak się zapewne Pani domyśla. prywatne... Niestety, nikt z personelu nie zgłosi się do PIP, bo po prostu boją o utratę pracy.
f
freblanka przedszkolanka
Chciałam wrócić do informacji w Nowosciach kogoś słabo zorientowanego, który napisał , że w przedszkolu pracują 4 godziny i nic nie robią.
Otóż informuję, ze w przedszkolu pensum godzin to 25 tygodniowo, czyli 5 dziennie. Gdy ktoś zachoruje to wchodzi sie na zastepstwo za friko, lub daj Boże za kiedys tam wolne-godzina za godzinę.Za zastępstwa nie płacą. Pracuje się w wigilię, ferie, sylwestra a urlop to 35 dni okresie letnim.Nie ma ferii świątecznych. A tym co piszą, że to łatwa praca to zapraszam na te 5 godzin do grupy 26 dzieci 4 i 5 latków a najlepiej do maluszków. Gnałby po godzinie gdzie pieprz rośnie. O odpowiedzialności za zycie i zdrowie dzieci nie wspomnę.To jest piekna praca, lecz niezwykle trudna i odpowiedzialna.Mało szanowana i doceniana,ale dla ludzi którzy wiedza na czym ta praca polega i rozumieją jej sens jest jak dar od Boga. Nie jest to praca dla byle kogo. I tak trzymać.Zanim ocenicie poznajcie.
Dodaj ogłoszenie