Skład rodzi się w bólach

Piotr Bednarczyk
Chris Holder umówił się na rozmowę z torunianami przy okazji turnieju Grand Prix
Chris Holder umówił się na rozmowę z torunianami przy okazji turnieju Grand Prix Łukasz Trzeszczkowski
Wszystko wskazuje na to, że nie poznamy szybko ostatecznego składu toruńskiego zespołu na przyszłoroczny sezon Enea Ekstraligi.

Menedżer naszej ekipy Jacek Gajewski w rozmowie z „Nowościami” nie krył, że najbardziej zależy mu na pozostaniu w drużynie trójki obcokrajowców - Emila Sajfutdinowa, Chrisa Holdera i Darcy’ego Warda. Na razie jednak - z różnych przyczyn - z żadnym z nich nie przedłużono kontraktu.
[break]

Ward w zawieszeniu

Najbardziej skomplikowana jest sytuacja ostatniego z nich. Ward czeka na wyrok komisji dyscyplinarnej FIM za alkoholową wpadkę przed turniejem Grand Prix w Daugavpils. Opieszałość władz światowej federacji pomału staje się irytująca. Nie wiadomo, kiedy zapadnie decyzja, a torunianie (i sam zawodnik) nie wiedzą, na czym stoją. Przypomnijmy, że wpadka miała miejsce 17 sierpnia, a Australijczyka zawieszono do chwili podjęcia ostatecznej decyzji 28 sierpnia.
Torunianie są już po pierwszych rozmowach z Holderem i Sajfutdinowem. Tajemnicą poliszynela jest to, że tego pierwszego mocno ciągnie do siebie klub z Rzeszowa. Krąży już nawet plotka, że Kangur zdążył ustalić szczegóły kontraktu i czeka jedynie na awans PGE Marmy do ekstraligi oraz na okres transferowy, bo jedynie wtedy oficjalnie można zmieniać barwy klubowe.
- Holder poznał naszą ofertę dzień po ostatnim meczu ligowym z Wybrzeżem Gdańsk - mówi Jacek Gajewski. - Miał się do niej ustosunkować i ewentualnie zgłosić swoje propozycje. Skontaktował się ostatnio z nami i umówiliśmy się na rozmowę przy okazji turnieju Grand Prix w Toruniu, który odbędzie się 11 października.

Skomplikowany Sajfutdinow

Torunianie chcieliby, aby w drużynie pozostał Sajfutdinow, ale... nie wiedzą, czy mogą już z nim rozpocząć negocjacje. Formalnie jest on bowiem zawodnikiem Włókniarza, jedynie wypożyczonym do toruńskiego klubu.
W tej chwili toruński klub nie bardzo więc wie, na czym stoi. Może być bowiem tak, że zostanie trójka liderów, ale - w skrajnym przypadku - nie będzie żadnego z nich! A to oznaczałoby kadrową rewolucję w drużynie, bo przecież wiadomo, że klub nie podpisze nowej umowy z Tomaszem Gollobem.
Pewni pozostania w Toruniu są tylko juniorzy - Paweł Przedpełski i Oskar Fajfer. Jest wielce prawdopodobne, że zostanie również Adrian Miedziński.

Kto za Golloba?

Kto mógłby ewentualnie dołączyć do drużyny? Na razie są to jedynie spekulacje. Na giełdzie nazwisk znajdują się 29-letni Australijczyk Jason Doyle, mający w tym roku rewelacyjny sezon oraz rok starszy Rosjanin Grigorij Łaguta. Być może torunianie będą chcieli „odkurzyć” swój wynalazek sprzed kilku lat, czyli Duńczyka Michaela Jepsena Jensena. Najpierw jednak muszą poczekać, jak potoczą się dalsze losy Holdera, Warda i Sajfutdinowa, a później ewentualnie na rozpoczęcie okresu transferowego. O ile z zakontraktowaniem obcokrajowców nie powinni mieć większego problemu, bo wybór jest dużo większy, to z zastąpieniem Golloba może być już dużo gorzej. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że budżet klubu nie będzie wynosił już 13-14 milionów złotych, a jedynie osiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie