Składki zdrowotne w 2021. Ile trzeba zapłacić do ZUS? Oto opcje, które przygotowuje rząd PiS

red.
Składki ZUS - składka zdrowotna będzie wyższa. Ile wyniesie ubezpieczenie zdrowotne ZUS w 2021? Jak ustaliła Dziennik Gazeta Prawna, rząd pracuje nad zmianą zasad opłacania obowiązkowej składki zdrowotne ZUS. W ten sposób szuka dodatkowych pieniędzy. Ile wyniesie podwyższona ubezpieczenie zdrowotne ZUS w 2021 roku? Czy się zmieni? Kiedy projekt zmian w skłądce zdrowotnej wejdzie w życie?

Zobacz wideo: Czy po zakażeniu covid-19 zyskujemy odporność?

Składka zdrowotna ZUS. Więcej zapłacimy za ubezpieczenie zdrowotne?

Przypomnijmy, że na służbę zdrowia w Polsce składamy się wszyscy jako podatnicy. Rząd chce, abyśmy dofinansowali ten sektor, mimo że jego sytuacja od wielu lat nie ulega znaczącej poprawie.

Polecamy

Finansowanie ochrony zdrowia w kraju realizowane jest poprzez dwa źródła - wspomnianej już składce zdrowotnej oraz z budżetu państwa. Wkrótce może to ulec zmianie. Jak donosi Gazeta Prawna Codziennie rząd pracuje nad nowymi rozwiązaniami. Istnieje kilka scenariuszy w jaki sposób rządzący chcą zwiększyć wpływy na ochronę zdrowia. Najprostszym jest sięgnięcie do pieniędzy podatników.

Skladki zdrowotne 2021. Ile zapłacimy do ZUS?

Rządzący doszli do wniosku, że zwiększenie wpływu z powszechnej składki, płaconej przez wszystkich z nas, może być dobrym rozwiązaniem. Przypomnijmy, że obecnie składka wynosi 9 proc., z czego 7,75 proc. jest odliczane od podatku.

Zwiększenie składki to 10 mld zł więcej w budżecie NFZ za każdy punkt procentowy podwyżki.

Z drugiej strony porwanie się na ten prosty mechanizm spowoduje jednocześnie wzrost kosztów pracy i obciążeń pracowników.
Rozwiązaniem może być tu model stosowany w odniesieniu do składek na ubezpieczenia społeczne. W takim przypadku podwyżką stawki obciążony byłby tylko pracodawca i np. to on pokryłby wzrost o 1 pkt proc.

Dalszymi pomysłami na zwiększenie pieniędzy w przestrzeni ochrony zdrowia w Polsce jest urealnienie i uszczelnienie.

Duża grupa ubezpieczonych płaci składki ryczałtowe. Należą do niej osoby prowadzące działalność gospodarczą, rozliczające się zarówno według skali podatkowej, jak i liniowo. Zwłaszcza ta ostatnia grupa to osoby w większości o najwyższych dochodach. W tym roku wysokość tej składki to 381 zł. I to ta grupa jest wskazywana przez część rozmówców DGP jako ci, którzy bardziej powinni dołożyć się do zdrowia.

W tym przypadku może być mowa o zwiększeniu ryczałtu lub urealnieniu składki, czyli płaceniu jej od całego dochodu. To znacznie podwyższyłoby wpływy NFZ. Na przykład w 2018 r. blisko 640 tys. podatników podatku liniowego miało dochód na poziomie 168 mld zł i zapłaciło składkę na poziomie niespełna 2 mld zł. Gdyby była ona jednak procentowa, a nie ryczałtowa, to wyniosłaby ponad 15 mld zł.

Inne możliwe scenariusze podniesienia składki zdrowotnej w Polsce:

  • Kolejną grupą są ubezpieczeni w KRUS, którzy płacą składkę w symbolicznej wysokości. Część z nich można by oskładkować na powszechnych zasadach. Dzięki temu wpływ do NFZ byłby wyższy.
  • W innej koncepcji chodzi o zmniejszenie liczby ubezpieczonych w KRUS i korzystających z preferencji w opłacaniu składki zdrowotnej.
  • Kolejna możliwość to już nie zmiany w składce, ale szukanie specjalnych rozwiązań w rodzaju istniejącej już daniny solidarnościowej, które będą dotyczyć grup o najwyższych dochodach, a wpływy z nich zasilą budżet NFZ.

Raczej nie ma planu prostego podwyższenia należności dla wszystkich. Są osoby, które przy bardzo wysokich zarobkach, np. 20 tys. zł miesięcznie, płacą śmiesznie mało na zdrowie. To niesprawiedliwe – twierdzi jeden z rozmówców DGP. W tym wariancie wzrost składki odczuliby np. samozatrudnieni i płacący podatek liniowy.

Polecamy

Zdaniem ekspertów problem polega na tym, czy „ruszając” wysokość składki, rząd chce znaleźć pieniądze, które i tak musi przekazać na zdrowie, bo taki obowiązek nakładają na niego przepisy tzw. ustawy 6 proc., czy szuka dodatkowych środków. I w końcu – czy korzyści ze zmian w opłacaniu składki odczują pacjenci, czy wyłącznie publiczna kasa.

– Obecnie największym problemem jest to, że pomimo iż ustawa 6 proc. PKB na zdrowie przewiduje wzrost wydatków do tego poziomu, to nie przekłada się to w równym stopniu na wysokość finansowania świadczeń przez NFZ – mówi Jakub Szulc z E&Y. Jego zdaniem w takiej sytuacji sama podwyżka składki nie jest zła, bowiem spowoduje, że będą „znaczone” pieniądze na świadczenia. Czyli przynajmniej będzie gwarancja, że zostaną przeznaczone na leczenie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie