Śledztwo z tajemnicą

Waldemar Piórkowski
Waldemar Piórkowski
Waldemar Piórkowski
Waldemar Piórkowski
Jakież to tajemnicze wątki badane są w śledztwie dotyczącym samobójstwa 55-letniego Macieja Z., skoro prokuratura prowadząca je nie chce powiedzieć, czy postawiła komuś zarzut, czy też nie.

Musi tam dziać się coś naprawdę wyjątkowego, bo nawet w sprawach o gwałty czy pedofilię, których charakter wymaga szczególnego traktowania, ta sama toruńska Prokuratura Rejonowa Centrum-Zachód udzielała krótkich, ale pełnych informacji na temat tego, czy zarzut został postawiony i ewentualnie z jakiego artykułu Kodeksu karnego.
Bo stawianie zarzutów to ważny element prokuratorskiego postępowania. Taki sam, jak wszczęcie śledztwa i jego zakończenie. I o decyzjach podjętych na poszczególnych etapach śledztwa tak zwana opinia publiczna ma prawo wiedzieć.

Tymczasem w przypadku tego śledztwa dzieją się rzeczy dziwne. Przez długi czas prowadzący je informowali „Nowości”, interesujące się postępowaniem, że toczy się w sprawie i nikomu jeszcze nie postawiono zarzutów. A kiedy do tego dojdzie, zamieszczony zostanie komunikat na stronie internetowej prokuratury. Komunikat nie powstał i trudno teraz stwierdzić, czy mówiono nam wówczas prawdę, ponieważ kiedy kolejny raz zapytaliśmy o zarzuty, odmówiono jakiejkolwiek informacji na ten temat.
Chcę wierzyć, że końcowa decyzja prokuratury pokaże, iż rzeczywiście takie zachowanie było uzasadnione. Bo z tak dziwną i niezrozumiałą sytuacją spotkałem się pierwszy raz w dość długiej dziennikarskiej pracy.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jan III
Dobry prokurator zawsze obroni akt oskarżenia, cienki...czeka, co podpowie mu szef, kolega, może bardziej rozgarnięty adwokat. Po kilka dobrych pytań dla każdego z policjantów, z rejestrowaniem odpowiedzi na wariografie. O wynik każdy może być spokojny, dobry potwierdzi swoją niewinność, winny innego werdyktu oczekiwać nie może. Szybko i tanio...i sprawiedliwie. A tak sprawiedliwie...to morderca sam wydał wyrok na siebie, szybko i tanio.
A
Anna
Pani prokurator jest po prostu ostrożna . Dużo łatwiej oskarżyć małolata pijącego piwo w miejscu publicznym niż policjanta współpracującego z Prokuraturą. Samo życie.
J
Jan III
Hen, przed laty, doświadczony prokurator zakasał rękawy, popatrzył, poczytał, pomyślał, i akt oskarżenia był gotowy. Dziś pan prokurator czyta i myśli, myśli, że czyta, analizuje i wnioskuje o...przedłużenie śledztwa. Wiele przykładów to potwierdza...dla nich czas jakby się zatrzymał...ich często niewielkie umiejętności też stanęły w miejscu...po osiągnięcia techniki należy udać się do...Młynów Wiedzy.
Dodaj ogłoszenie