1/2 Zamknij

Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Następne

Cóż, wzorcem metra jest niby zawsze ten duży. Pan samiec albo pani samica alfa, przebojowi, efektowni, tacy, co to im żaden bliźni nie podskoczy… Ale w tego typu komedyjkach zwykle kibicujemy tym małym. Brzydalom, kiepskim w korpo-wyścigu, życiowym pokrakom, choć dającym nam lekcję, że i w tym pokractwie szczęście można znaleźć. Takim, jak chłopina z „Niewłaściwej Missy”. A dlaczego oni? Złośliwiec by powiedział, że są po prostu tacy, jak my. Ale to oczywiście nieprawda bardzo nieprawdziwa. Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy