Śmierć 7-letniej Nikoli spod Chełmży. Oskarżona lekarka sama walczy o życie

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Siedmioletnia Nikola trafiła do chełmżyńskiego szpitala skrajnie odwodniona. Po kilkunastu godzinach od przyjęcia zmarła. O narażenie dziecka na utratę życia oskarżono 78-letnią dziś lekarkę, byłą koordynator oddziału dziecięcego. Według prokuratury zaniedbała diagnostykę i podanie antybiotyku.
Siedmioletnia Nikola trafiła do chełmżyńskiego szpitala skrajnie odwodniona. Po kilkunastu godzinach od przyjęcia zmarła. O narażenie dziecka na utratę życia oskarżono 78-letnią dziś lekarkę, byłą koordynator oddziału dziecięcego. Według prokuratury zaniedbała diagnostykę i podanie antybiotyku. Jacek Smarz
Nikola ze wsi Pluskowęsy trafiła do szpitala w Chełmży 26 stycznia 2017 roku rano. Wieczorem nie żyła. Była skrajnie odwodniona. Po długim śledztwie prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko lekarce, która pracowała w szpitalu w Chełmży. Proces wciąż nie rusza, bo 78-letnia pediatra ciężko choruje. Sama walczy teraz o życie.

Zobacz wideo: 500 Plus jednak bez waloryzacji? Takie są plany rządu.

Dramat w Chełmży. Dziewczynka była skrajnie odwodniona

To dramat, który śledzimy od początku. Siedmioletnia Nikola ze wsi Pluskowęsy trafiła do szpitala w Chełmży rano 26 stycznia 2017 roku. Była skrajnie odwodniona. Wieczorem zmarła. Wcześniej leczyli ją medycy z gminnego ośrodka zdrowia. Ojciec był też z córeczką nocą na Izbie Przyjęć w szpitalu w Chełmży, ale wtedy dziecka nie hospitalizowano. Ponownie trafiło do lecznicy po dwóch dniach. Zmarło po kilkunastu godzinach od przyjęcia...

Polecamy

Lekarka dawno oskarżona, ale proces nie ruszył. Sama walczy o życie

Po trwającym 3,5 roku śledztwie przeprowadzonym przez speckomórkę ds. błędów medycznych Prokuratura Regionalna w Gdańsku skierowała w tej sprawie akt oskarżenia do sądu. Doktor Izabelę B., która w 2017 roku była koordynatorem oddziału dziecięcego w Szpitalu Powiatowym w Chełmży oskarżyła o narażenie pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez nieprawidłowe działania diagnostyczne i terapeutyczne. To przestępstwo opisane w artykule 160 par. 2 Kodeksu karnego. Grozi za nie kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Jak przekazuje prokurator Marzena Muklewicz, rzeczniczka gdańskiej prokuratury, zakwestionowane zostało m.in. zbyt późne podanie dziecku antybiotyku, niepełna diagnostyka i niewystarczająca obserwacja pacjenta. W ocenie biegłych, nieprawidłowości te zmniejszyły szanse na przeżycie dziewczynki. Z drugiej jednak strony wyeliminowanie ich nie gwarantowało skuteczności leczenia.

Polecamy

Akt oskarżenia przeciwko emerytowanej lekarce skierowany został do Sądu Rejonowego w Toruniu w czerwcu 2020 roku. Do tej pory proces jeszcze nie ruszył. Nie ma wyznaczonej daty jego rozpoczęcia. 78-latka ma kłopoty zdrowotne.

- Obecnie sąd weryfikuje jej stan zdrowia - mówi sędzia Marek Tyciński, przewodniczący II Wydziału Karnego Sadu Rejonowego w Toruniu.

Udało nam się porozmawiać z doktor Izabelą B. Okazuje się, że sama teraz walczy o życie. Stwierdzono u niej złośliwy nowotwór - tego rodzaju i w takim stadium, że sytuacja jest bardzo poważna.

- Synowie wożą mnie na chemioterapię w Bydgoszczy. Czuję się źle fizycznie i psychicznie. Nie byłabym w stanie bronić się w sądzie, mam kłopoty z pamięcią i koncentracją. Sprawa tego procesu dodatkowo mnie dobija. Nie czułam i nie czuję, bym w czymś tutaj zawiniła, czegoś zaniedbała. To dziecko powinno było szybciej trafić do szpitala - mówi nam dziś (11.05) lekarka.

Czytaj także

Dodajmy, że doktor B. przepracowała w szpitalu chełmżyńskim 52 lata. Pamiętają ją całe pokolenia rodziców i dzieci. Nigdy wcześniej nie była oskarżana o błąd w sztuce lekarskiej.

Kulisy tragedii. Od niedzieli do czwartku

W 2017 roku z "Nowościami" kontaktowała się rodzina zmarłej dziewczynki.

- Nikola miała biegunkę i wymiotowała w nocy z niedzieli na poniedziałek. Rano matka pojechała z nią do lekarza rodzinnego do ośrodka zdrowia. Pani doktor stwierdziła, że to zwykła jelitówka. Przepisała smectę, elektrolity, stoperan i jakiś probiotyk. We wtorek tata Nikoli pojechał z nią w nocy na pogotowie (na Izbę Przyjęć w szpitalu w Chełmży-przyp.red.), bo jej stan się pogarszał. Lekarz przepisał kolejne leki, ale moja bratowa zadzwoniła do lekarza rodzinnego i zapytała, czy może je podać. Usłyszała, że ma nie wyolbrzymiać i nie podawać nowych leków, bo u dzieci jelitówka może trwać nawet do pięciu dni. W czwartek rano Nikola znalazła się w szpitalu w Chełmży. Zmarła po kilkunastu godzinach - relacjonował nam członek rodziny.

Trwa głosowanie...

Popierasz środowiska LGBT+?

Formalnym powodem przyjęcia dziecka do szpitala w Chełmży była biegunka. - W swojej pracy nie widziałam tak odwodnionego dziecka. Nie jest łatwo odwrócić ten proces, ale w ciągu dnia wydawało się, że jej stan się unormował. Wieczorem nastąpiło gwałtowne pogorszenie i o godzinie 21.46 dziewczynka zmarła - mówiła w 2017 roku "Nowościom" doktor Izabela B., wówczas p.o. koordynatora oddziału dziecięcego szpitala w Chełmży.

Polecamy

Chełmżyńska lecznica twierdziła, że chciała przewieźć Nikolę do szpitala dziecięcego w Toruniu. Podobno jednak kontakt był utrudniony, nie było miejsc. Takie informacje przekazywał wówczas Radiu PiK doktor Leszek Pluciński, dyrektor Szpitala Powiatowego w Chełmży. Rzecznik szpitala w Toruniu jednak temu zaprzeczał zapewniając, że placówka była gotowa przyjąć dziecko.

A dlaczego ojca z Nikolą odesłano do domu ze szpitala dwa dni przed zgonem? - Lekarz dyżurujący na Izbie Przyjęć nie widział wtedy potrzeby hospitalizacji dziewczynki. Była odwodniona, ale nie w takim stanie, by trzeba było podawać jej kroplówkę. Uznał, że wystarczające będzie nawadnianie w domu i przypisanie lekarstw. Tyle mi wiadomo - mówi nam dziś dr Izabela B.

Trwa głosowanie...

Czy doceniamy pracę służb mundurowych?

Śledztwo trwało trzy i pół roku. Dlaczego?

Śledztwo w tej sprawie prowadziła od stycznia 2017 roku Prokuratura Regionalna w Gdańsku. To tutaj działa VII Samodzielny Dział ds. Błędów Medycznych, specjalizujący się w takich sprawach. Postępowanie trwało trzy i pół roku. Toczyło się w kierunku narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślne spowodowanie śmierci (art. 160 kk i art. 155 kk). Długo nie stawiano w nim nikomu zarzutów, co niepokoiło rodzinę zmarłej dziewczynki.

Podobne postępowania jednak najczęściej są długotrwałe. Nie tylko gromadzi się w nich i analizuje dokumentacje oraz przesłuchuje świadków. Koniecznym jest również uzyskanie wyczerpujących opinii biegłych sądowych. Tak było i w tym przypadku. Ekspertyzy były uzupełniane, bo śledczy mieli pytania i wątpliwości. To wymagało czasu. Ostatecznie, jak piszemy na wstępie, śledztwo zakończyło się oskarżeniem lekarki z Chełmży. Podkreślmy jednak, że za jedno z przestępstw, które brano pod uwagę - narażenie życia pacjenta na zagrożenie.

WARTO WIEDZIEĆ:

Art. 160 Kodeksu karnego - Narażenie człowieka na niebezpieczeństwo.

  • par. 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
  • par. 2. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie