Smok na plecach

Karolina Owsiannikow
Aktorka MAŁGORZATA FOREMNIAK mówi o filmie „Och, Karol 2”, programach „Taniec z gwiazdami” i „Mam talent”.

Aktorka MAŁGORZATA FOREMNIAK mówi o filmie „Och, Karol 2”, programach „Taniec z gwiazdami” i „Mam talent”.

<!** Image 2 align=right alt="Image 169167" sub="Fot. Andras Szilagyi/mwmedia">W filmie „Och, Karol 2”, który wciąż możemy oglądać w kinach, zagrała Pani Wandę...

To kobieta bardzo przedsiębiorcza, ale niesamowicie rozrywkowa, lubi korzystać z życia, jest zachłanna na nie. Ma duży temperament.

Ile dała Pani z siebie tej postaci?

Musiałam dać z siebie dużo, jak w każdej granej przez mnie roli. Przez moment, przez ten czas bycia Wandą, tak się nakręciłam, że nie wiedziałam, co mam zrobić z energią. Ta energia, która się wciąż odradzała, była czasem męcząca. Gdy się skończyła praca nad filmem, przez parę dni czułam się tak, jakby ktoś wypompował ze mnie powietrze. To było fajne, ponieważ o to chodziło.

Smok na Pani plecach w tym filmie to podobno Pani pomysł...

Zastanawiałam się, jak tę energię, którą ma Wanda, pokazać też symbolicznie. A jest ona jednocześnie kobietą elegancką...

Która scena tego filmu była dla Pani najtrudniejsza?

<!** reklama>Miałyśmy z koleżankami scenę tańca erotycznego i było to dla nas bardzo krępujące, trudne tym bardziej, że byłyśmy zmęczone po całym dniu pracy, a na dodatek nie było żadnych przygotowań do tej sceny. Tancerkami nie jesteśmy, jedna rusza się odważniej, inne mniej odważnie. Nawzajem się wspierałyśmy. Na szczęście, fajna była atmosfera, czułyśmy wsparcie, ponieważ wszyscy wiedzieli, że jesteśmy zestresowane.

Pięć lat temu startowała Pani w „Tańcu z gwiazdami”. Czy umiejętności zdobyte tam dało się wykorzystać w filmie?

W „Tańcu z gwiazdami” przez moment uczymy się czegoś na blachę. Ale gdy nasz udział się kończy, umiejętności zanikają. Jedyna korzyść jest taka, że jesteśmy bardziej rozćwiczeni na pewien moment. Poza tym korzyścią na stałe jest tzw. świadomość ciała, pod warunkiem, że się odpowiednio do tego podejdzie.

Jurorowała Pani w programie „Mam talent”. Spotkały się tam zupełnie różne osobowości jurorów...

Fajne i korzystne było to, że ludzie nabierali większego dystansu do siebie i życia. Pokazaliśmy przeróżnych ludzi, w tym takich, którzy nie mają żadnego talentu, ale mają to coś - poczucie humoru.

A jak wyglądała od środka praca nad tym programem?

Bardzo się polubiliśmy. Wcześniej nie znałam Agnieszki Chylińskiej. Kubę znałam, chociaż z nim miałam... różne sytuacje. Jednak każdy z nas ma tzw. wizerunek zewnętrzny, a prywatnie jest inny. Owszem, sugerowaliśmy się tym, co wykonujemy na co dzień, np. Agnieszka umiejętnie wychwytuje talenty muzyczne. Bardzo fajnie się współpracowało.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie