reklama

Specjalne wsparcie dla uczniów jednego z toruńskich liceów ogólnokształcących

JWN
<i>Młodzi ludzie, zwłaszcza nastolatki, często radzić sobie muszą z masą problemów: kłopoty szkolne, rodzinne i osobiste, presja, stres, oczekiwania, napięcia w grupach rówieśniczych. Bywa, że problemy narastają.     </i>
Młodzi ludzie, zwłaszcza nastolatki, często radzić sobie muszą z masą problemów: kłopoty szkolne, rodzinne i osobiste, presja, stres, oczekiwania, napięcia w grupach rówieśniczych. Bywa, że problemy narastają. Fot. Polska Press
W jednej z toruńskich szkół mogło dojść do tragedii. Nieszczęścia udało się uniknąć, ale konieczne było zapewnienie uczniom opieki psychologicznej. O sprawie powiadomiono władze oświatowe.

Według informacji, jaką potwierdziliśmy w toruńskiej policji, w ostatni czwartek w jednym z toruńskich liceów doszło do próby samobójczej. Na szczęście dzięki przytomności umysłu dwóch uczniów szkoły, do najgorszego nie doszło. Szkoła bez zwłoki wezwała pomoc. O zdarzeniu dyrekcja poinformowała także organ prowadzący, czyli gminę oraz kuratorium.

Polecamy

Wiadomość o tych zdarzeniach wydostała się poza szkołę, była komentowana w mediach społecznościowych. Także wielu rodziców nie wiedziało, jak poradzić sobie z tą sytuacją, jak pomóc dzieciom, które stały się jej współuczestnikami.

Córka od czwartku chodzi jak struta - mówi nam matka 17-letniej licealistki.

Wicekurator oświaty Maria Mazurkiewicz przyznaje, że takie zdarzenie na terenie szkoły to rzadkość.

- To rzeczywiście wstrząsające zdarzenie, bardzo traumatyczne dla innych młodych ludzi w tej szkole. Z mojej wiedzy wynika, że już w dniu, gdy to się stało, uczniowie zostali objęci opieką psychologiczną. I na pewno na jednym spotkaniu czy rozmowie się nie skończy. Oni potrzebują wsparcia i je otrzymają - zapewnia Maria Mazurkiewicz.

Powinniśmy być dumni z postawy tych dwóch chłopców, którzy, choć byli w szoku jak inni , wiedzieli jak się zachować - dodaje wicekurator oświaty

Statystyki dotyczące samobójstw wśród nastolatków są bardzo niepokojące. Według danych zebranych przez Komendę Główną Policji w 2018 roku prób samobójczych dokonało 746 nastolatków w wieku 13-18 lat (w 2017 roku 702 przypadki) i 1143 osoby w wieku 19-24 (tyle samo w 2017 roku).

Psychologowie wskazują, że na złe samopoczucie psychiczne wśród młodych osób wpływ ma samotność, wyobcowanie, brak akceptacji ze strony grup rówieśniczych. Nie bez znaczenia jest też chroniczne zmęczenie - plaga wśród nastolatków.

Bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży prowadzi Fundacja Itaka - 800 080 222. Do godz. drugiej w nocy można też dzwonić pod nr 116 111 - to Fundacja „Dajemy dzieciom siłę”.

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 49

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Chodzę do tej szkoły i w dniu tego wydarzwnia nie zaoferowano nam dosłownie ŻADNEJ pomocy psychologicznej. Pierwsze rozmowy z nami odbyły się dwa tygodnie od tego wypadku i to dopiero gdy sprawa trafiła do mediów ;)

g
gość1

No cóż, dyrektor tej szkoły swego czasu chwalił się działalnością terapeutyczną (nie wiem czy naprawdęe był/jest uprawnionym terapeutą, ale tak opowiadał) - jak widać, ma pierwsze efekty tego co o sobie mówił. Po takiej sprawie normalny człowiek natychmiast rezygnuje z funkcji, bo nie podołał swoim zadaniom, a jeśli sam nie odchodzi, to jest odwoływany, ale...cóż, w tym grajdołku ręka rękę myje...

G
Gość
27 listopada, 15:53, Gość:

X LO. W klasach po 35 osób. Szkoła ogarneła dzieci pomocą psychologa . Hahaha smiechu warte. Bzdury nikt z dzieciakami nie gadał. A do prasy piekne słówka

Pewnie przyszła Pani Pedagog i zaczęła mówić swoje klasyczne teksty, typu "perła rodzi się w cierpieniu"...

G
Gość
27 listopada, 7:04, Gość 993:

Znam osobiście tą szkołę oraz uczących w niej nauczycieli. Szkoła podobno z klasą i na poziomie. Prawda jest taka że nauczyciele nabijają statystyki. Uczniowie muszą sami się uczyć często zarywając noce, biorąc korepetycje które są drogie. Nauczyciele w tej szkole nie uczą za dużo. Za to wymagać od uczniów wymagają aż za wiele. Bardzo często można się spotkać z niezrozumieniem nauczycieli. Co do zachowań nauczycieli... Każdy może mieć zły dzień itp. (wiem też trzeba ich zrozumieć i po części rozumiem) ale od nauczycieli co do zachowania można wymagać więcej niż od uczniów. Nauczyciele uczą się psychologii itp. powinni nieco bardziej panować nad swoimi emocjami, a tym bardziej odsunąć na bok swoje życie prywatne łącznie z problemami prywatnymi, w czasie gdy wystawiają ocenę uczniowi bądź rozmawiając z nim. Nie pisze w ten sposób ponieważ byłem gnębiony przez nauczycieli czy coś. Osobiście tego problemu nie miałem. Ale opisuje problem z 3-ej osoby.

27 listopada, 10:02, Gość:

Bo to nie są nauczyciele lecz despoci!

27 listopada, 12:38, Gość:

Potwierdzam. Moja córka, jaki zresztą wszysycy uczniowie w jej klasie,a jest ich 35!,gdzie nawet w niektórych salach nie ma tyle miejsc,ukończyli szkołę podstawową co najmniej z wyróżnieniem a w większości ze średnią grubo ponad 5,z pewnego przedmiotu 90% klasy pomimo korepetycji nie są w stanie otrzymać więcej niż ocenę dostateczną. Dla Pani jak pół klasy ma 3,reszta klasy 2,1 są ze 3 osoby które mają 4 lub 5,to praca klasowe była za łatwą.Uczniowi który chce poprawić ocenę, mówi, że będą takie same zadania tylko inne,dane,po czym jest jeszcze trudniej i jeszcze więcej.Szczytem możliwości jest poprawić 2 na 3.Bez korepetycji ani rusz, to nie tylko koszt,ale i brak czasu na naukę innych przedmiotów i czasu dla siebie.Córka chodzi na korepetycje do nauczyciela, który też uczył w tym liceum, twierdzi, że Pani, musi ich bardzo nie lubić, że tłumaczy im w najtrudniejszy możliwy sposób.Dzieci rozmawiają że sobą że są zestresowane samym chodzeniem do szkoły, nawet jak nie ma sprawdzianu to sama atmosfera w szkole ich stresuje

Niech zgadnę... biologia? :)

G
Gość

Mój syn popełnił samobójstwo w lipcu. Nikt się nawet nie zapytał co się stało....

G
Gość
27 listopada, 19:22, Gość:

My, urodzeni w przeszłości, z nostalgią wspominamy tamten czas. Nikt nie narzekał.

Było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze... na śniadanie matka kroiła wiatr, ojca nie znałem, bo umarł na raka wątroby, kiedy zginął w tragicznym wypadku samochodowym, po samospaleniu się na imieninach u wujka Eugeniusza. Wujka Eugeniusza zabrało NKWD w 59. Nikt nie narzekał.

Wszyscy należeliśmy do hord i łupiliśmy okolicę. Konin, Szczecin i Oslo stały w płomieniach. Bawiliśmy się też na budowach. Czasem kogoś przywaliła zbrojona płyta, a czasem nie. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka odcinała stopę i mówiła z uśmiechem, "masz, kurna, drugą, nie"? Nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Wiedziała, że wszyscy zginiemy. Nikt nie narzekał.

Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z gruźlicą, szkorbutem, nowotworem i polio służył mocz i mech. Lekarz u nas nie bywał. Chyba że u babci – po mocz i mech. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Jedliśmy muchomory sromotnikowe, na które defekowały chore na wściekliznę żubry i kuny. Nie mieliśmy hamburgerów – jedliśmy wilki. Nie mieliśmy czipsów – jedliśmy mrówki. Nie było wtedy coca-coli, była ślina niedźwiedzi. Była miesiączka żab. Nikt nie narzekał.

Gdy sąsiad złapał nas na kradzieży jabłek, sam wymierzał karę. Dół z wapnem, nóż, myśliwska flinta – różnie. Sąsiad nie obrażał się o skradzione jabłka, a ojciec o zastąpienie go w obowiązkach wychowawczych. Ojciec z sąsiadem wypijali wieczorem piwo — jak zwykle. Potem ojciec wracał do domu, a po drodze brał sobie nowe dziecko. Dzieci wtedy leżały wszędzie. Na trawnikach, w rowach melioracyjnych, obok przystanków, pod drzewami. Tak jak dzisiaj leżą papierki po batonach. Nie było wtedy batonów, dzieci leżały za to wszędzie. Nikt nie narzekał.

Latem wchodziliśmy na dachy wieżowców, nie pilnowali nas dorośli. Skakaliśmy. Nikt jednak nie rozbił się o chodnik. Każdy potrafił latać i nikt nie potrzebował specjalnych lekcji, aby się tej sztuki nauczyć. Nikt też nie narzekał.

Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Czasem akurat wtedy nadjeżdżał jelcz lub star. Wtedy zdychaliśmy. Nikt nie narzekał.

Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Podobnie jak wybite zęby, rozprute brzuchy, nagły brak oka czy amatorskie amputacje. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego. Nikt nas nie poinformował jak wybrać numer na policję (wtedy MO), żeby zakablować rodziców. Pasek był wtedy pomocą dydaktyczną, a od pomocy, to jeszcze nikt nie umarł. Ciocia Janinka powtarzała, "lepiej lanie niż śniadanie". Nikt nie narzekał.

Gotowaliśmy sobie zupy z mazutu, azbestu i Ludwika. Jedliśmy też koks, paznokcie obcych osób, truchła zwierząt, papier ścierny, nawozy sztuczne, oset, mszyce, płody krów, odchody ryb, kogel-mogel. Jak kogoś użarła pszczoła, to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię. Jak ktoś się zadławił, to pił 3 szklanki mleka i przykładał sobie rozgrzaną patelnię. Nikt nie narzekał.

Nikt nie latał co miesiąc do dentysty. Próchnica jest smaczna. Kiedy ktoś spuchł od bolącego zęba, graliśmy jego głową w piłkę. Mieliśmy jedną plombę na jedenaścioro. Każdy ją nosił po 2-3 dni w miesiącu. Nikt nie narzekał.

Byliśmy młodzi i twardzi. Odmawialiśmy jazdy autem. Po prostu za nim biegliśmy. Nasz pies, MURZYN, był przywiązany linką stalową do haka i biegł obok nas. I nikomu to nie przeszkadzało. Nikt nie narzekał

Z głową wszystko w porządku? Są granice żartu i humoru .

d
d0wek
27 listopada, 11:26, Gość:

Współczuję współczesnym dzieciom i młodzieży-wszechobecny wyścig szczurów (i to już od przedszkola!)

27 listopada, 13:51, Gość:

W czym jest ten wyścig szczurów w graniu w csa lub lola lub na fejsbuk...... Ja kiedyś też miałem swoje cele w zyciu a nie było wojna gogle tylko wypracowania robiło się w bibliotece i z encyklopedia drukowanych .A starczyło czasu na wyjście z domu i pobranie w piłkę, Nie siedzialem przed ekranem kompa lub telefonu jak to teraz.... Mówi syn do rodziców idę grać w piłkę na boisko lecz zamiat piłki bierze z sobą smarfona i 2 power banki!!!!!!!!!

Ok boomer

S
Sappi

fabian [wulgaryzm] nie skrypter

G
Gość

Córka mówiła mi że to wszystko propaganda PIS

G
Gość

SZCZEPIONKI POWODUJĄ AUTYZM A RZĄD PODSŁU[wulgaryzm]E WAS PRZEZ MIKROFONY W WASZYCH KOTACH I PSACH

G
Gość

Jak jeszcze Pan Jan Żółkiewski tam uczył to można było z jego lekcji ( z jako jedynych ) wyciągnąć jakąś wiedzę życiową, że np jak skoczysz w górę to nie spadniesz obok, czy chociażby że Pan nie znał naszych możliwości by odpowiedzieć na pytanie czy możemy iść do toalety.

G
Gość
27 listopada, 2:21, Tomek:

Mam 28 lat i ciężko mi pogodzić się z tym ile starszego pokolenia utrzymuje, a co ma powiedzieć obecny nastolatek, który już wstaje do szkoły na 8 i siedzi w niej do 16 bo przecież rodzice do 16 pracują a zaraz po skończeniu szkoły będzie musiał pracować od 6 do 18 jak tak dalej utrzyma się polityka rozdawnictwa

27 listopada, 6:42, Gość:

Puknij się w głowę może pomoże

27 listopada, 6:47, Gość:

Pan utrzymuje ? Starsze pokolenie? Sorry czegoś nie rozumiem!!! Emeryci pracowali po 30 /40 lat. Przez te lata również utrzymywali "starsze pokolenie".Więc nic Pan nie utrzymuje...oni zapracowali na emerytury.A Pan za kilkadziesiat lat również bedzie utrzymywany

27 listopada, 10:45, r:

niestety wszystko wskazuje na to, że nie będzie utrzymywany na tym samym poziomie - aktualne rozdawnictwo zamiast zabezpieczania przyszłych pokoleń zemści się w przyszłości głodową emeryturą

27 listopada, 12:05, Henryk:

Jęczycie "rozdawnictwo, rozdawnictwo", ale przecież ta banda durniów nie rządzi naszym krajem po jakiejś wojnie, tylko sami ich wybraliście. A skoro tak ochoczo głosowaliście na hordy Jarusia, to teraz nie macie prawa do żadnych pretensji!

27 listopada, 18:52, Myśleć:

A kto ma pretensje, nareszcie demokracja to nie tylko wolność, ale też sprawiedliwość i równość. Człowiek nie jest wolny, gdy traktują go jak niewolnika. Pamiętamy POprzedników, myślimy i dlatego właściwie głosujemy.

Nikt normalny nie głosuję na PiS przecież to POpaprancy ale RAZEM damy radę ich przezwycięży i zapanuje prawdziwy autorytarny socjalizm

G
Gość

Moja córka mówi że jest masakra że ona nic nie rozumie a nauczyciela zadaja dużo do domu na przykład dzisiaj z matmy nam tak dużo zadała ja nie wiem jak ja to zrobię i jeszcze biologia Boże i zagrożenie z polskiego będzie ciężko. Tak przynajmniej córka mówi

M
Myśleć
27 listopada, 2:21, Tomek:

Mam 28 lat i ciężko mi pogodzić się z tym ile starszego pokolenia utrzymuje, a co ma powiedzieć obecny nastolatek, który już wstaje do szkoły na 8 i siedzi w niej do 16 bo przecież rodzice do 16 pracują a zaraz po skończeniu szkoły będzie musiał pracować od 6 do 18 jak tak dalej utrzyma się polityka rozdawnictwa

27 listopada, 6:42, Gość:

Puknij się w głowę może pomoże

27 listopada, 6:47, Gość:

Pan utrzymuje ? Starsze pokolenie? Sorry czegoś nie rozumiem!!! Emeryci pracowali po 30 /40 lat. Przez te lata również utrzymywali "starsze pokolenie".Więc nic Pan nie utrzymuje...oni zapracowali na emerytury.A Pan za kilkadziesiat lat również bedzie utrzymywany

27 listopada, 10:45, r:

niestety wszystko wskazuje na to, że nie będzie utrzymywany na tym samym poziomie - aktualne rozdawnictwo zamiast zabezpieczania przyszłych pokoleń zemści się w przyszłości głodową emeryturą

27 listopada, 12:05, Henryk:

Jęczycie "rozdawnictwo, rozdawnictwo", ale przecież ta banda durniów nie rządzi naszym krajem po jakiejś wojnie, tylko sami ich wybraliście. A skoro tak ochoczo głosowaliście na hordy Jarusia, to teraz nie macie prawa do żadnych pretensji!

A kto ma pretensje, nareszcie demokracja to nie tylko wolność, ale też sprawiedliwość i równość. Człowiek nie jest wolny, gdy traktują go jak niewolnika. Pamiętamy POprzedników, myślimy i dlatego właściwie głosujemy.

G
Gość
27 listopada, 7:04, Gość 993:

Znam osobiście tą szkołę oraz uczących w niej nauczycieli. Szkoła podobno z klasą i na poziomie. Prawda jest taka że nauczyciele nabijają statystyki. Uczniowie muszą sami się uczyć często zarywając noce, biorąc korepetycje które są drogie. Nauczyciele w tej szkole nie uczą za dużo. Za to wymagać od uczniów wymagają aż za wiele. Bardzo często można się spotkać z niezrozumieniem nauczycieli. Co do zachowań nauczycieli... Każdy może mieć zły dzień itp. (wiem też trzeba ich zrozumieć i po części rozumiem) ale od nauczycieli co do zachowania można wymagać więcej niż od uczniów. Nauczyciele uczą się psychologii itp. powinni nieco bardziej panować nad swoimi emocjami, a tym bardziej odsunąć na bok swoje życie prywatne łącznie z problemami prywatnymi, w czasie gdy wystawiają ocenę uczniowi bądź rozmawiając z nim. Nie pisze w ten sposób ponieważ byłem gnębiony przez nauczycieli czy coś. Osobiście tego problemu nie miałem. Ale opisuje problem z 3-ej osoby.

27 listopada, 10:02, Gość:

Bo to nie są nauczyciele lecz despoci!

27 listopada, 12:38, Gość:

Potwierdzam. Moja córka, jaki zresztą wszysycy uczniowie w jej klasie,a jest ich 35!,gdzie nawet w niektórych salach nie ma tyle miejsc,ukończyli szkołę podstawową co najmniej z wyróżnieniem a w większości ze średnią grubo ponad 5,z pewnego przedmiotu 90% klasy pomimo korepetycji nie są w stanie otrzymać więcej niż ocenę dostateczną. Dla Pani jak pół klasy ma 3,reszta klasy 2,1 są ze 3 osoby które mają 4 lub 5,to praca klasowe była za łatwą.Uczniowi który chce poprawić ocenę, mówi, że będą takie same zadania tylko inne,dane,po czym jest jeszcze trudniej i jeszcze więcej.Szczytem możliwości jest poprawić 2 na 3.Bez korepetycji ani rusz, to nie tylko koszt,ale i brak czasu na naukę innych przedmiotów i czasu dla siebie.Córka chodzi na korepetycje do nauczyciela, który też uczył w tym liceum, twierdzi, że Pani, musi ich bardzo nie lubić, że tłumaczy im w najtrudniejszy możliwy sposób.Dzieci rozmawiają że sobą że są zestresowane samym chodzeniem do szkoły, nawet jak nie ma sprawdzianu to sama atmosfera w szkole ich stresuje

Taka atmosfera w szkole, jakie grono pedagogiczne, a grono pedagogiczne takie jak dyrekcja! Jeszcze "jadą" na dawnej marce, ale.....

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3