Spółkom znów się dostanie

Karol Piernicki
Infografika - pieniądze na miejskie spółkiInfografika - pieniądze na miejskie spółki sportowe w Grudziądzu
Infografika - pieniądze na miejskie spółkiInfografika - pieniądze na miejskie spółki sportowe w Grudziądzu Kamil Mójta
Udostępnij:
Projekt budżetu na przyszły rok zakłada większe niż ostatnio pieniądze dla dwóch miejskich spółek sportowych. Już słychać zarzuty, że to finansowa rozrzutność miasta.

W kończącym się roku na GKM S.A. ratusz przeznaczył 1 250 000 tysięcy złotych, z kolei do kasy Olimpii S.A. wpłynęło 2,4 miliona złotych. W przyszłym planuje się, że ci pierwsi dostaną 35, a drudzy 350 tysięcy złotych więcej. Niby niedużo, ale...

- W momencie, gdy zawiązywano obie spółki, uwierzyliśmy, że dzięki funkcjonowaniu klubu w takiej strukturze łatwiej będzie pozyskać mu sponsora - mówi Sławomir Szymański, radny z Prawa i Sprawiedliwości. - Abstrahując od wysokości kwot, jakie planuje się przeznaczyć na ten cel teraz, miasto nie może z kieszeni podatników finansować sportu zawodowego. Mieli być sponsorzy, nawet strategiczni, a ich nie ma. Wyciąganie pieniędzy z miejskiego budżetu to najprostsze, co może być. Każdy to potrafi, tylko niczemu dobremu służyć to nie będzie. Miasto powinno wspierać sport, ale nie całkowicie go finansować.

Pieniądze dla GKM i Olimpii już zdążyły podzielić radnych nowej kadencji, którzy swoją pierwszą sesję odbędą dopiero w najbliższy poniedziałek. Radny Michał Czepek z Platformy Obywatelskiej zawsze chłodnym okiem oceniał sytuację dotyczącą powoływania do życia spółek i apelował o roztropność. Dziś zdania nie zmienia, choć z propozycją budżetową się zgadza.

- Nie jestem zwolennikiem finansowania sportu zawodowego ze środków miejskich, ale proponowane zmiany to nie jest rewolucyjna podwyżka - zauważa. - Obawiałem się, że wzrost będzie dużo bardziej znaczący. Jest tylko symboliczny. To nie obciąży naszego budżetu i nie wpłynie na niego w żaden sposób negatywnie. Dobrze, że zachowano rozsądek.

Stosunkowo niewiele wyższe kwoty wykupu dodatkowych akcji przeciwników nie przekonują. Twierdzą bowiem, że miasto powinno obniżać swój wkład w finansowanie danej spółki, a ciężar na swoje barki brać prywatni sponsorzy. A w Grudziądzu nie dość, że z miejskiej kasy do interesu się dokłada, to z roku na rok coraz więcej (obrazuje to nasza infografika).

Wymowna sytuacja wystąpiła w żużlu, którego grudziądzcy - ekstraligowi już - działacze usilnie szukają sponsora tytularnego do startów w elicie. Z kraju dochodzą głosy, że w Rzeszowie "być albo nie być" klubu w ekstralidze rozbija się o dotację rzędu 600 tysięcy złotych od miasta.

Nieco inaczej sytuacja wygląda natomiast w piłce nożnej. Tutaj Olimpia nie jest takim ewenementem na skalę kraju, bo spore miejskie środki łożone są na futbol choćby w ekstraklasowym Piaście Gliwice, czy rywalizującej z grudziądzanami w I lidze Arce Gdynia.

- Jeśli kluby nie mają potężnego sponsora znanej marki, muszą liczyć na miasto, które - włączając się w ich finansowanie - skutecznie się promuje - podkreśla Jacek Bojarowski, prezes Olimpii. - Przynosi to przecież wymierne efekty, bo coraz więcej zdolnej młodzieży garnie się do uprawiania sportu. Oczywiście, cieszymy się, że władze Grudziądza widzą sens w dokapitalizowaniu spółek. Każdy pieniądz jest ważny, a funkcjonowanie jako spółka pozwala nam mieć stabilność finansową. Możemy dzięki temu spokojnie pracować, bo wiemy, na czym stoimy.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie