Spotkanie trwa 90 minut!

Sławomir Pawenta
Sławomir Pawenta
Po raz kolejny piłkarze drugoligowej Elany Toruń nie potrafili wygrać spotkania na swoim stadionie. W środę podopieczni Dariusza Durdy prowadzili do przerwy z Czarnymi Żagań już 2:0.

Po raz kolejny piłkarze drugoligowej Elany Toruń nie potrafili wygrać spotkania na swoim stadionie. W środę podopieczni Dariusza Durdy prowadzili do przerwy z Czarnymi Żagań już 2:0.

<!** Image 2 align=right alt="Image 168981" sub="Piłkarze Elany (przy piłce Adam Patora) nie wykorzystali dogodnej sytuacji, aby pokonać zespół Czarnych Żagań (z prawej Mariusz Adaszek) / Fot. Jacek Smarz">Ostatecznie potyczka zakończyła remisem 2:2.

- Już w pierwszej połowie mieliśmy dużo szczęścia, że strzeliliśmy dwa gole - przyznał po meczu Dariusz Durda, szkoleniowiec „żółto-niebieskich”. - W szatni powiedzieliśmy sobie, że mecz trwa 90 minut plus to, co doliczy sędzia. Moi zawodnicy chyba o tym zapomnieli. Zagrali tylko przez 46 minut. Życzyłbym sobie drużyny z takim charakterem, jaki ma ekipa Czarnych.

Torunianie objęli prowadzenie już w siódmej minucie. Mieczysław Sikora zaatakował bramkarza Czarnych Mateusza Abramowicza. Golkiper przyjezdnych pogubił się i niefortunnie wybił piłkę wprost w Grzegorza Manię. Futbolówka zmieniła kierunek lotu i wpadła do siatki.

- Moi zawodnicy „przespali” początek meczu - stwierdził Zbigniew Smółka, trener Czarnych. - Tą straconą bramką chcieli się chyba pobudzić.

Po kwadransie gospodarze prowadzili już 2:0. W polu karnym faulowany był Grzegorz Mania i sędzia podyktował „jedenastkę”. Pewnym egzekutorem okazał się Łukasz Grube. I to wszystko, co można dobrego powiedzieć o grze toruńskiego zespołu w tym dniu.

<!** reklama>Z biegiem czasu goście zaczęli przeważać. Ukoronowaniem tego była kontaktowa bramka zdobyta dwie minuty po przerwie przez Grzegorza Dorobka. Goście walczyli ambitnie o doprowadzenie do remisu. Udało się im to w 78. minucie. Po zagraniu ręką w polu karnym przez Wojciecha Świderka arbiter podyktował kolejną w tym meczu „jedenastkę” Wyrównującego gola zdobył Marek Tracz.

- Uważam, że sędzia się pomylił - tłumaczył toruński piłkarz. - Nie wykonałem ruchu ręką w stronę piłki. Rywal nastrzelił we mnie futbolówkę.

W końcówce potyczki sporo zamieszania w szeregi „żółto-niebieskich” wprowadził Mateusz Nowasielski. W 76. min toruński młodzieżowiec miał zmienić Grzegorza Manię. Tuż przed wejściem na boisko okazało się, że niespełna 19-letni napastnik ubrał koszulkę... Bogdana Gula. Dopiero po szybkiej reakcji Piotra Królaka, rzecznika prasowego Elany, piłkarz w pośpiechu zmienił strój.

WYNIK

Elana - Czarni 2:2 (2:0)

  • 1:0 G. Mania (7), 2:0 Ł. Grube (19, karny), 2:1 G. Dorobek (47) 2:2 M. Tracz (78, karny)

  • Elana: Kryszak - Wróbel, Sobolewski, Zaremski - Świderek - Patora (61, Skonieczka), Grube, Mądrzejewski (58, Więckowski), Młodzieniak - Mania (78, Nowasielski), Sikora

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie