Star widmo kosztował fortunę

Maciej Mroczyński
Osiem lat trwa walka przedsiębiorcy o wyrejestrowanie nieistniejącego auta. Chociaż zezłomowany samochód jest już tylko na papierze, urzędnicy nie chcieli go usunąć z rejestru i ścigali włocławianina za zaległy podatek.

Osiem lat trwa walka przedsiębiorcy o wyrejestrowanie nieistniejącego auta. Chociaż zezłomowany samochód jest już tylko na papierze, urzędnicy nie chcieli go usunąć z rejestru i ścigali włocławianina za zaległy podatek.

<!** Image 2 align=none alt="Image 172347" sub="Janusz Lewandowski wielokrotnie odwoływał się od decyzji Urzędu Miasta, który każe mu zapłacić podatek od dawno zezłomowanego samochodu ciężarowego Fot. Jarosław Czerwiński">Historia rozpoczęła się, gdy nieużywanego stara zaczęli rozkradać złomiarze. Janusz Lewandowski w końcu oddał pojazd, a raczej to, co z niego zostało, na złom. Wydawało się, że pozbył się kłopotu, ale okazało się, że problemy dopiero się zaczęły. Po upływie niespełna pięciu lat włocławski ratusz zaczął ścigać pana Janusza za zaległy podatek. Co gorsza, fiaskiem zakończyły się próby wyrejestrowania auta.

Dokumentu brak

- Urzędnicy domagali się zaświadczenia, że pojazd został zezłomowany - mówi Janusz Lewandowski. - Sęk w tym, że wówczas takiego dokumentu nie wydawano. Trudno również zrozumieć, że urząd latami milczy i nagle po ponad czterech latach upomina się o pieniądze.

Zgrzyt na linii urząd - podatnik

- Podatnik raz twierdził, że auto zostało skradzione, innym razem, że zezłomowane, a w każdym z tych przypadków procedura postępowania jest inna - mówi Marcin Szarpak, główny specjalista ds. organizacyjnych Urzędu Miasta. - Co do kwestii przypomnienia o zapłacie po latach - urząd nie ma obowiązku wcześniej wzywać podatnika do uregulowania zaległości.

<!** reklama>Zawiodły również próby odwołania się od decyzji. Procedura wlokła się latami, a gdy w końcu przekazano sprawę do ponownego rozpatrzenia, wszystko rozpoczęło się od nowa. Urząd po raz kolejny odmówił wyrejestrowania pojazdu.

Pan Janusz ma ogromne problemy z zapłatą zaległego podatku. Jak nas poinformował, zablokowane przez komornika konto praktycznie uniemożliwiło dalsze prowadzenie działalności. Dlatego włocławianin zapowiedział likwidację firmy i przejście na zasiłek. - Zastanawiam się nad tym. To chyba będzie najlepsze rozwiązanie. Niech się teraz państwo martwi o pieniądze - mówi rozżalony pan Janusz.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie