Studzienki nie będą stukać

Anita Etter
W krótkim czasie po oddaniu w grudniu ubiegłego roku drugiej nitki ulicy Hallera pojawiły się usterki. Kierowcy narzekają na zapadnięte studzienki kanalizacyjne.

W krótkim czasie po oddaniu w grudniu ubiegłego roku drugiej nitki ulicy Hallera pojawiły się usterki. Kierowcy narzekają na zapadnięte studzienki kanalizacyjne.

<!** Image 2 align=none alt="Image 170285" sub="Ekipa drogowców z firmy Grud-Inż podnosi zapadnięte studzienki, które są na całej długości pasa drogowego Fot. Gerard Szukay">- To chyba jakaś choroba narodowa, bo nie tylko u nas studzienki są projektowane na środku jezdni - mówi nasz Czytelnik Jan Czajkowski. - Na Hallera włazy do kanalizacji tak są usytuowane, że każdy kierowca musi na nie najechać przynajmniej dwoma kołami. Na całej długości ulicy są one niżej niż powierzchnia asfaltu i każdy samochód, który w nie wpada, aż podskakuje. Najwięcej zapadniętych studzienek jest przy jednostce wojskowej. Kto pokryje koszty ich naprawy? Przecież wszędzie jest położony nowy asfalt, który teraz trzeba odkuwać.

Rzeczywiście, najgorzej skoki do i ze studzienek odczuwają kierowcy i pasażerowie autobusów. Na całej długiej ulicy Hallera koła pojazdów kilkanaście razy wpadają w dziurę.

<!** reklama>W Zarządzie Dróg Miejskich sprawa studzienek jest doskonale znana, mimo to trudno dzisiaj jednoznacznie wyjaśnić, dlaczego zapadły się po tak krótkim czasie.

- Trzeba przyznać, że około 80 procent wszystkich studzienek wymaga naprawy - mówi Jacek Bederski, kierownik Działu Inwestycji i Inżynierii Ruchu ZDM. - Właśnie rozpoczęliśmy ich naprawę na odcinku od ul. Narutowicza do ronda i dalej w kierunku al. Solidarności. Trudno powiedzieć, co jest przyczyną takiej sytuacji. Próbowaliśmy nowych technologii, odpowiednich pierścieni, ale przy studzienkach są stare instalacje murowane i być może to jest przyczyna ich opadania. Może wpływ miał też pośpiech kończenia remontu jezdni przed zimą?

Czy jest groźba, że na remontowanej obecnie ulicy Korczaka również zapadną się studzienki?

- Część ulicy jest już zrobiona, ale czy dobrze? Mam nadzieję, że nie powtórzy się scenariusz z ulicy Hallera, gdzie wczoraj trudno było przejechać z powodu podnoszenia studzienek - mówi Edmund Olszewski ze Strzemięcina.

Takiej pewności nie mają drogowcy z Zarządu Dróg Miejskich, bo jak podkreślają, także na Korczaka jest stara infrastruktura podziemna, a na remont kapitalny przy okazji remontu jezdni nie ma pieniędzy. Wymieniona zostanie co prawda tylko kanalizacja deszczowa, bo koszt jej naprawy przekroczyłby zakup nowych urządzeń.

- W wielu miastach jest podobna sytuacja jak w Grudziądzu - dodaje kierownik Jacek Bederski. - Poza jezdnią nie ma po prostu miejsca na budowanie kolektorów deszczowych, bo najczęściej są tam już inne rury, na przykład gazowe czy kable telefoniczne. Remonty dróg w mieście robimy w ramach środków, jakie mamy, dlatego studzienki będą pozostawione tam, gdzie były.

Jeżeli pogoda dopisze, ulica Hallera ma być ukończona nie, jak zakładano, przed długim weekendem majowym, ale już przed świętami wielkanocnymi.

Drogowcy mają nadzieję, że zniknie na zawsze problem stukających studzienek.

Na kierowców, zwłaszcza tych z ciężką nogą, czeka też niemiła niespodzianka - zamontowane zostaną fotoradary. Dwa urządzenia na ul. Hallera czekają tylko na podłączenie.

- Jeżeli tylko Zarząd Dróg Miejskich postawi znaki drogowe informujące o kontroli fotoradarowej, to wystąpimy do komendanta policji o zgodę na ich uruchomienie - mówi Jan Przeczewski, komendant Straży Miejskiej. - Zgodę powinniśmy otrzymać w ciągu siedmiu dni i fotoradary zaczną łapać kierowców łamiących przepisy.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kolo dżolo

Jeszcze mogę zrozumiec te zapadające się studzienki na remontowanych ulicach (że nie można ich przenieśc poza jezdnię), ale kilka lat temu nowo wybudowana ul. Droga Łąkowa też ma "na sobie" kilkadziesiąt studni (które były niedawno regulowane). Więc jak to wytłumaczy ZDM-też nie można ich było umieścic poza drogą?

m
mm

A to nie oczywiste? Majstrowalo tam przeciez MZD - spece od zawieszania prac zima, bo technologii nie maja/znaja, dwukrotnych rozbiorek ulic, skracania podjazdow, kostki brukowej delikatnej jak mimoza i innych rewelacji.

i
iks

Podobnie jeste na Sobieskiego. Ta ulica była zdaje się niedawno remontowana, a zupełnie nie wyglada już na odremontowaną.

Dodaj ogłoszenie