POLECAMY
QUIZY

Sprawdź się i rozwiąż QUIZ! Jak sobie poradzisz?

Rozwiń
Styl, szyk i elegancja. Po toruńsku

Styl, szyk i elegancja. Po toruńsku

Szymon Spandowski

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Dr Michał Pszczółkowski jest kuratorem wystawy poświęconej toruńskiemu modernizmowi. Będzie po niej oprowadzał wszystkich chętnych w piątek o godz.

Dr Michał Pszczółkowski jest kuratorem wystawy poświęconej toruńskiemu modernizmowi. Będzie po niej oprowadzał wszystkich chętnych w piątek o godz. 12 ©Sławomir Kowalski

Rozmowa z dr. MICHAŁEM PSZCZÓŁKOWSKIM, kuratorem wystawy poświęconej toruńskiemu modernizmowi, którą można oglądać w Archiwum Państwowym przy pl. Rapackiego 4.
Dr Michał Pszczółkowski jest kuratorem wystawy poświęconej toruńskiemu modernizmowi. Będzie po niej oprowadzał wszystkich chętnych w piątek o godz.

Dr Michał Pszczółkowski jest kuratorem wystawy poświęconej toruńskiemu modernizmowi. Będzie po niej oprowadzał wszystkich chętnych w piątek o godz. 12 ©Sławomir Kowalski

[break]
Modernizm miał początkowo rozwiązać problemy z brakiem tanich mieszkań, dość szybko stał się jednak w Europie wyznacznikiem elegancji. Do Polski dotarł w połowie lat 20., kiedy i gdzie pojawiła się pierwsza modernistyczna budowla w Toruniu?
Według mnie pierwszym przykładem czystego modernizmu jest blok mieszkalny Funduszu Kwaterunku Wojskowego przy obecnej ul. Gregorkiewicza. Jego projekt opracował w 1927 roku warszawski architekt Kazimierz Tołłoczko. Budynek był pierwotnie przeznaczony dla Warszawy, jednak wariant tego projektu został przeniesiony do Torunia. Blok wybudowano w 1928 roku.

Blok Funduszu Kwaterunku Wojskowego przy dawnej ul. Jagiellońskiej, dziś Gregorkiewicza. Pierwszy w pełni modernistyczny budynek w Toruniu, zaprojektowany w 1927 roku przez warszawskiego architekta Kazimierza Tołłoczkę
Szymon Spandowski

Modernizm bardzo szybko osiągnął rangę stylu luksusowego, symbolu elegancji i nowoczesności. Przełom lat 20. i 30. to zabudowa ul. Legionów i czas budowy pierwszego modernistycznego osiedla, czyli osiedla ZUS przy ul. Mickiewicza, z budynkami w układzie blokowym. Nie zwartym, przyulicznym, ale rozproszonym, otoczonym zielenią.
W tym czasie w Toruniu sporo się budowało. Kolejna fala tego ożywienia budowlanego przypada na drugą połowę lat 30.. Przed wybuchem II wojny światowej powstało szczególnie dużo kamienic przyulicznych, zwłaszcza na Bydgoskim Przedmieściu, przy ul. Wita Stwosza czy Matejki.
Wystawę podzieliliście na kilka rozdziałów. Modernizm monumentalny, sakralny, warszawski, okrętowy itp.
Chcieliśmy pokazać, że modernizm nie jest taki, jak się powszechnie uważa. To nie są po prostu kostki bez dachów, bez ozdób i dekoracji. Modernizm jest zróżnicowany, bo przecież zupełnie inaczej projektowało się budynki publiczne, inaczej sakralne, mieszkalne. W zależności od środowisk, kierunków i wpływów, trochę inny jest modernizm poznański, warszawski, krakowski, czy lwowski. W Toruniu te odmiany się krzyżowały. Modernizm jest różnorodny, dlatego też przyjęliśmy taki podział.
Modernizm monumentalny to głównie gmachy publiczne. Po powrocie do Polski, Toruń stał się stolicą województwa pomorskiego. Miasto niespecjalnie było do tej funkcji przygotowane, bo przecież w czasach pruskich było średniej wielkości przygranicznym ośrodkiem wojskowym. Nowe instytucje związane z rangą województwa wymagały więc nowych budynków, jakich wcześniej nie było. Takich, które przy swojej prostocie, będą jednak budziły wrażenie powagi i dostojności. Młode państwo polskie dążyło dzięki temu m.in. do tego, aby pokazać, że nie jest – jak chciała niemiecka propaganda – państwem sezonowym, ale zbudowanym na stabilnych podstawach.
Dzięki temu w Toruniu rozwijał się modernizm warszawski?
Środowisko warszawskie wywarło dość duży wpływ na toruńską architekturę w międzywojniu, co wynikało z ambicji władzy. Jesteśmy stolicą województwa, architektura, którą mamy kreować, ma być więc wielkomiejska. Dlatego też, zarówno do projektów prestiżowych, jak i zwykłych przedsięwzięć mieszkaniowych zapraszano bardzo znanych architektów warszawskich, takich jak chociażby Marian Lalewicz, w tym czasie największy autorytet w zakresie architektury bankowej. W Toruniu dostał zlecenie na projekt Banku Rolnego przy ul. Wały.
Blok mieszkalny dla Funduszu Kwaterunku Wojskowego również zaprojektował znany warszawski architekt Kazimierz Tołłoczko. Słynną Harmonijkę – Jerzy Wierzbicki, kamienicę na rogu ul. Mickiewicza i Matejki – dwaj stołeczni architekci Bohdan Lachert i Józef Szanajca. To ścisła czołówka, jeśli chodzi o awangardę architektoniczną.
Mówił Pan, że w Toruniu przenikały się różne odmiany modernizmu. Czy doczekaliśmy się jakiejś jego lokalnej odmiany?
Nie ma czegoś takiego, jak toruńska szkoła modernistyczna. W międzywojennej architekturze toruńskiej pojawia się jednak zjawisko, które w innych częściach kraju prawie nie występowało, a mianowicie – nawiązania do gotyku. Modernizm starał się odciąć od wpływów historycznych, ale z drugiej strony, gotycki klimat Torunia był i nadal jest czymś tak wyraźnym, wpływającym na lokalną tożsamość miasta, że architekci podejmowali z nim pewną korespondencję. Gotyk był zresztą wtedy niejednoznaczny, bo z jednej strony to jest ratusz i kościoły, ale z drugiej również spuścizna pruska, neogotycka, od której starano się odciąć. Dlatego też nawiązania do gotyku nie są dosłowne.

Przykład modernizmu z najwyższej półki. Dawna siedziba Banku Rolnego stworzona przez kolejnego architekta z Warszawy, Mariana Lalewicza. Kilka dni temu z wpisanego do rejestru zabytków budynku wreszcie zniknęła powieszona tam bez zgody konserwatora ogromn
Szymon Spandowski

Takim budynkiem jest hala wystawowa na Bydgoskim Przedmieściu, czy Bank Rolny przy Wałach. Jego twórca, Marian Lalewicz, jedyny raz w swojej twórczości podjął zresztą dialog z gotykiem stosując okładzinę ceglaną i posługując się wątkiem gotyckim, bo ta okładzina ma typowy dla gotyku układ cegieł. To na pewno było celowe.
Nawet w przypadku Harmonijki mamy również do czynienia z umownym podjęciem kontaktu z gotykiem, ze względu na wąskie wertykalne podziały, które miały się kojarzyć z gotycką strzelistością.
W regionie bardzo popularny był również modernizm okrętowy.
Występował w całym kraju, Pomorze jednak było jedynym województwem z dostępem do morza, tu więc rzeczywiście był najbardziej popularny. Szczególnie w Gdyni, gdzie cała modernistyczna zabudowa to są właściwie płynące po ulicach okręty. Toruń, jako stolica województwa, również poczuwał się do tego, aby takie okrętowe nawiązania wprowadzać. Jest to chociażby wspomniana kamienica Lacherta i Szanajcy na rogu ul. Mickiewicza i Matejki, czy charakterystyczna kamienica z zaokrągloną balustradą na rogu ul. Słowackiego i Matejki. Właśnie takie zaokrąglenia, dachy kształtowane w postaci tarasów z metalowymi balustradami a'la burty, to właśnie są wizytówki modernizmu okrętowego.
Jak się prezentował modernistyczny Toruń na tle innych miast w kraju?
Nasze międzywojenne dziedzictwo jest bardzo bogate. Funkcja miasta wojewódzkiego wpłynęła na to, że Toruń zaczął się rozwijać w wielkomiejskim kierunku. Można to odnieść np. do Bydgoszczy, która chociaż była miastem większym, nie miała funkcji wojewódzkiej i tam już takiego potencjału nie było. Powstało co prawda dużo obiektów mieszkalnych, ale gmachów publicznych zbudowano raptem kilka.
Władze miejskie w Toruniu bardzo zresztą wspierały ruch budowlany. Udzielały pożyczek, przyznawały grunty. Polityka miejska nastawiona była na rozwój. Na to, aby Toruń stawał się stolicą Pomorza.
Ten rozwój został przerwany wybuchem wojny.
Wojna pokrzyżowała rozwój Torunia na kilku polach. Nie został urzeczywistniony plan rozwoju miasta opracowany przez Tłoczka. A jeśli chodzi o niedokończone budowle -
Muzeum Ziemi Pomorskiej przy ul. Chopina nigdy nie podjęło tej funkcji. Podczas wojny budynek prowizorycznie zagospodarowali Niemcy, po wojnie został on przekazany na potrzeby UMK.
Podobny los spotkał gmach przy ulicy Grudziądzkiej, obecny Wydział Fizyki toruńskiego uniwersytetu, który pierwotnie miał być siedzibą Sądu Apelacyjnego. Tego typu instytucje mieściły się na ogół w historycznych budynkach, nowych wybudowano w międzywojniu niewiele, jeden z nielicznych był przewidziany właśnie dla Torunia. Autorem projektu był toruński architekt Zbigniew Wahl. Budowa została rozpoczęta tuż przed wybuchem wojny, prace przerwał atak Niemiec na Polskę. Po wojnie budowa była kontynuowana, ale już według zmodyfikowanego projektu z przeznaczeniem na potrzeby UMK. Można powiedzieć, że była to pierwsza inwestycja budowlana uniwersytetu.
Ostatni z wystawowych rozdziałów poświęcony jest modernizmowi utraconemu.
Modernizm jest często niedoceniany, niedostrzegany, co powoduje, że takie budynki bardzo często niszczeją, lub po prostu znikają. Przykładem modernizmu utraconego jest toruński dworzec autobusowy, który został zburzony mimo tego, że ze względu na funkcję, był to obiekt o niezwykłej wartości.

Zaprojektowany przez Zbigniewa Wahla toruński dworzec autobusowy był prawdziwym rarytasem. Został zburzony w 2008 roku. W jego miejscu, w środku miasta, stanęły dyskont i stacja benzynowa
Adam Zakrzewski

Takich przedwojennych dworców w zasadzie w Polsce nie mamy. Transport autobusowy w tamtych czasach dopiero raczkował. Tworzony był na ogół przez drobnych prywatnych przedsiębiorców, posiadaczy jednego, góra dwóch autobusów. To nie był na tyle dochodowy biznes, żeby można było sobie pozwolić na inwestycję w postaci dużego, reprezentacyjnego dworca. W Toruniu taki powstał, pod względem funkcji był to więc unikat.
Inne obiekty modernistyczne są traktowane dość bezceremonialnie przy różnego rodzaju renowacjach. Przykładem jest tu Harmonijka, realizacja modernistyczna ogólnopolskiej rangi, która została do połowy pomalowana na trupio-siny kolor, tylko częściowo zachowując swoją oryginalną piaskową barwę. Podobny los spotkał Dom Studencki nr 1, przedwojenny Dom Społeczny – ocieplony i pomalowany na kolor pistacjowy, stracił również swoją charakterystyczną sterczynę.
Fenomenalny ze względu na funkcję i formę budynek Rozgłośni Pomorskiej Polskiego Radia, przykład modernizmu najbardziej awangardowego. Został zaprojektowany zgodnie z wytycznymi ojca architektury modernistycznej, francuskiego architekta Corbusiera, który opracował tzw. pięć punktów nowoczesnej architektury. Budynek rozgłośni był przykładem ich zastosowania. Jest też ważny ze względu na funkcję. Takich obiektów w przedwojennej Polsce powstało raptem kilka, część z nich na kresach, czyli poza obecnymi granicami kraju. Po modernizacji budynek na lewym brzegu Wisły nie przypomina już tego, czym był przed wojną.
Budowle modernistyczne były w oryginale przeważnie białe. Czy w ich przypadku kolor rzeczywiście ma takie duże znaczenie?
Oczywiście. Dlaczego np. budynki okrętowe sprawiają wrażenie pływających po ulicach? Bo są białe, z ciemnymi parterami. Od ich elewacji odbija się światło, parter je pochłania i wygląda to tak, jakby budowle unosiły się w powietrzu. Kolor biały jest poza tym najbardziej czysty, co dla architektury bazującej na prostocie, ma znaczenie. Na tym właśnie m.in. polegała jej elegancja i nowoczesność.

Warto wiedzieć:


Wystawę w głównym budynku toruńskiego Archiwum Państwowego można zwiedzać w godzinach pracy tej instytucji do 27 listopada.

W piątek 20 listopada o godz. 12 po wystawie będzie oprowadzał Michał Pszczółkowski. Wstęp wolny.

W sobotę 28 listopada o godz. 10 w Bibliotece Diecezjalnej przy pl. ks. Frelichowskiego 1 rozpocznie się konferencja naukowa „Toruński modernizm. Architektura miasta 1920 – 1989”. Oto plan sesji:
Część I
dr Bożena Grzegorczyk, Uniwersytet Mikołaja Kopernika, „Modernizm; próba spojrzenia z perspektywy minionego czasu”.
dr Michał Pszczółkowski, Uniwersytet Zielonogórski, „Wpływy warszawskie w międzywojennej architekturze Torunia”.
Katarzyna Uchowicz, Instytut Sztuki PAN w Warszawie, „Mobilny modernizm. Przypadek projektu domu mieszkalnego Bohdana Lacherta i Józefa Szanajcy dla Warszawy i Torunia”.
Cezary Lisowski, Uniwersytet Mikołaja Kopernika, „Modernizm od środka. Szkic o architekturze wnętrz w międzywojennym Toruniu”.
Jakub Polak, Marcin Ceglarski, Uniwersytet Mikołaja Kopernika, „Nowa Gazownia Miejska w Toruniu”.
Część II
dr Michał Wiśniewski, Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie, „Socmodernizm: historia późnej nowoczesności w architekturze Polski Ludowej”.
dr Emilia Ziółkowska, Uniwersytet Mikołaja Kopernika, „W poszukiwaniu nowoczesności. Architektura kampusu uniwersyteckiego i jej metamorfozy”.
Konstancja Górska, Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie, „Osiedle Rubinkowo w Toruniu”.
Cezary Lisowski, Uniwersytet Mikołaja Kopernika, „Architektura ulotna. Wnętrza powojennego Torunia”.
Toruńskie Spacery Fotograficzne, prezentacja Toruński modernizm; impresje

Wystawa i konferencja jest częścią cyklu „Toruńskie zabytki młodszego pokolenia”. Ich organizatorami są: Toruński Oddział Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Toruński Oddział Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, Archiwum Państwowe w Toruniu, Książnica Kopernikańska, Biblioteka Diecezjalna w Toruniu.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (3)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

rymownik (gość)

Zgłoś naruszenie treści

kiedys to byla elegancja Francja ostal się nam tylko Torun

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Mariusz !!! (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Bo dobra architektura zawsze sama się obroni. Podam przykład z własnego podwórka - niedawno w moim mieście zorganizowano wycieczkę: "szlakiem bydgoskiego modernizmu" i zainteresowanie przeszło...rozwiń całość

Bo dobra architektura zawsze sama się obroni. Podam przykład z własnego podwórka - niedawno w moim mieście zorganizowano wycieczkę: "szlakiem bydgoskiego modernizmu" i zainteresowanie przeszło wszelkie oczekiwania organizatorów. Mam nadzieję że w Toruniu jest podobnie? Pozdrawiam!zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo