Świat za kulisami

Katarzyna Radzimirska
W minioną niedzielę w całej Polsce hucznie obchodziliśmy Dzień Teatru. We Włocławku też, rzecz jasna zgodnie z tradycją „Impresaryjny” zaprosił na wielkie święto ludzi sceny.

W minioną niedzielę w całej Polsce hucznie obchodziliśmy Dzień Teatru. We Włocławku też, rzecz jasna zgodnie z tradycją „Impresaryjny” zaprosił na wielkie święto ludzi sceny.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.nowosci.com.pl/img/glowki/radzimirska_katarzyna.jpg" >Była to wyjątkowa okazja do tego, żeby przez chwilę zatrzymać się i zastanowić nad naszą włocławską kulturą, emocjami i pracą, które muszą wkładać osoby zaangażowane w tego typu przedsięwzięcia, żeby funkcjonować - w trudnych dla kultury czasach - i przyciągać na spektakle, koncerty czy happeningi wierną publiczność.

Nie jest to z pewnością łatwy kawałek chleba, tym bardziej że miejskie pieniądze przede wszystkim wędrują na przedsięwzięcia, które mogą wypromować sam ratusz. Pewnie dlatego latem nie musimy narzekać na brak festynów i ogólnomiejskich spędów, natomiast o imprezach, które są oryginalne i mogłyby przyciągnąć do Włocławka ludzi z całej Polski (np. jak Audioriver czy Reggaeland w nie tak odległym, a porównywalnej wielkości Płocku) możemy zapomnieć. Na co dzień włocławskie placówki kulturalne muszą więc stawać na głowie, żeby - po pierwsze, za niewielkie pieniądze wymyślić i zrealizować ciekawe projekty, po drugie - sprzedać je na tyle dobrze, żeby ktoś chciał je oglądać.

<!** reklama>Sądzę też, że co drugi widz, który przychodzi na koncert czy przedstawienie, nie zdaje sobie sprawy, ile czasu i zaangażowania wkładają w to aktorzy, reżyserzy, a także obsługa, o której często już zapominamy. Tymczasem za kulisami teatrów, domów kultury i podobnych placówek jest zupełnie inny świat. Tam czas płynie szybko, często trzeba szukać rozwiązań zastępczych, bo na właściwe nie zawsze starcza pieniędzy, potrzeba fantazji i typowo wolontariackiego nastawienia.

<!** Image 2 align=none alt="Image 169539" sub="Oglądając spektakl często zapominamy o sztabie ludzi, którzy za kulisami pracują na to, by przedstawienie mogło zachwycić publiczność Fot. Jarosław Czerwiński">Uwielbiam ludzi kultury właśnie za to, że potrafią niekiedy z niczego zrobić coś wyjątkowego. Mają fantazję, są bezinteresowni i oddani całym sercem projektom, które realizują. Słowo teatr dla mnie zawsze oznacza nie tylko aktora czy reżysera, ale cały sztab ciężko pracujących ludzi, takich jak: charakteryzatorzy, scenografowie, oświetleniowcy, dźwiękowcy itd. Podobnie jest z koncertami, do zorganizowania których często potrzebna jest cała armia, a jej trzon często stanowią ludzie, którzy godzinami dzwonią, uzgadniają, przygotowują, dopinają całość na ostatni guzik, sprawdzają i pilnują, żeby wszystko wypaliło.

Kultura rzecz wysoka, ale żyć bez niej można - powiedzą jedni. Drudzy skwitują, że to ona nas uszlachetnia i czyni ludźmi. Szkoda tylko, że gdy przychodzi do podziału pieniędzy, niemal zawsze jest na szarym końcu... Tak, jakby niektórzy uznawali, że obroni się sama, bo wystarczą sam talent i dobre chęci. Szkoda tylko, że w innych dziedzinach nie żal im pieniędzy, choć często nie ma tam ani jednego, ani drugiego...

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie