Paweł Adamowicz
Pożegnanie

Pożegnanie Pawła Adamowicza

Rozwiń
Paweł Adamowicz
Zwiń

Pożegnanie Pawła Adamowicza

Służba publiczna, ukochane miasto i drugi człowiek - te wartości były dla niego najważniejsze. Paweł Adamowicz był człowiekiem niezwykle aktywnym, zawsze życzliwym i zawsze blisko ludzi.

Świat za sto i więcej lat. Szczęśliwa przyszłość widziana z...

Świat za sto i więcej lat. Szczęśliwa przyszłość widziana z przeszłości [RETRO]

Anna Zglińska, Szymon Spandowski

Nowości Dziennik Toruński

Nowości Dziennik Toruński

Świat za sto i więcej lat. Szczęśliwa przyszłość widziana z przeszłości [RETRO]
1/3
przejdź do galerii

©Kujawsko-Pomorska Biblioteka Cyfrowa

Na dobry początek nowego roku przedstawiamy dwie wizje świata na koniec XX oraz XXII wieku pochodzące sprzed 120 lat. Nasi przodkowie wyobrażali sobie, że pod koniec XX wieku dzienniki będą telefonowane i nie będzie już trzeba chodzić do dusznych teatrów.
Dziś damy się wygadać naszym przodkom bardziej niż zwykle. Niech opowiedzą, jak wyobrażali sobie świat w naszych czasach.

Pierwsza z wizji przyszłości jaką dziś zaprezentujemy, ukazała się na łamach „Gazety Toruńskiej” w październiku 1898 roku. Przypominamy ją w całości.

„Za sto lat! W zajmującym artykule pomieszczonym w angielskim czasopiśmie “Ilustrated Magazine” uczony Amerykanin p.
Lathrop zaznajamia czytelników z wróżbami, jakie ma dla naszej zbolałej ludzkości mędrzec zamorski Edison. Zdaniem wielkiego wynalazcy, przyszłość i postęp ludzkości tają przed nami cały szereg rozkosznych niespodzianek. Najpierw nie będzie żadnych a żadnych miast w dzisiejszem pojęciu. Będą natomiast drobne wioski i osady rozsiane wśród pięknych krajobrazów, najświeższem ożywione powietrzem. Tu pracować będą wszyscy, o ile wola i potrzeba w warunkach sanitarnych wybornych i wszyscy też zupełnie będą zdrowi.



Sztuka i literatura dostarczane będą wprost do domów: zamiast książek sprzedawać będą nam, tj. naszym potomkom fonografie, i dość będzie nacisnąć guzik, aby słyszeć czytającego nam ostatni swój utwór ulubionego pisarza. Dzienniki będą telefonowane. Teatrofonia rozwinięta i skombinowana z teatroskopią uwolni wielbicieli teatru od chodzenia do sal teatralnych pełnych gorąca i wyziewów, a wystawionych na pożar. Wystawy sztuk pięknych: zbiory obrazów i posągów zręcznie rozmieszczone na wielkich podwodach będą rozwożone od jednej osady do drugiej.

Pociągi i cykle elektryczne, balony, okręty powietrzne przenosić nas będą w kilka minut z jednego krańca Europy na drugi. Obliczenia ścisłe przekonują nawet, że w ciągu ośmiu godzin i ośmiu minut będzie można złożyć wizytę krewnym i przyjaciołom, którzy porzucili ziemię i przeprowadzili się na planetę Marsa. I ani mowy nawet nie ma o tem, aby w takim stanie rzeczy mógł krzewić się militaryzm lub alkoholizm. Ludzkość, przyszedłszy naprawdę do rozumu takiej nabierze odrazy do alkoholu, że poddawać go będą przestępcom kryminalnym, jako najwyższy stopień kary.

Rozumie się, że wszyscy będą jaroszami. Biedne, kochane zwierzęta, których nikt już jadać nie będzie i które przestaną być używane jako siła pociągowa, dzielić będą całkowicie szczęśliwy pobyt człowieka na ziemi.

Tak więc, będzie za lat sto. My, oczywiście, ludzie tego-cześni nie dożyjemy tych rozkoszy. Ale gdybyśmy chcieli zrobić próbkę, choć nieco ryzykowną, możeby nam się udało dzielić z potomkami szczęśliwość. Profesor L. podaje sposób. Przy pomocy czarodziejskich środków a’la Faust (lub Twardowski), zapewnia on, że serce nasze może przestać bić w danej chwili, poczem zwłoki nasze dadzą się wsunąć do tuby szklanej, szczelnie zamkniętej, a wypełnionej środkami antyseptycznemi. W tym stanie możemy sobie bez krzywdy przeleżeć lat sto, dwieście, trzysta „do woli”. I w danej chwili, wydobyci z tuby, przy pomocy innych czarodziejskich sposobów, ockniemy się, aby żyć dalej, od punktu, w którym żyć przestaliśmy. Chyba, że kochani prapraprawnucy zapomnieliby, o co nam chodziło, abyśmy do tuby wleźli; wówczas bowiem - strach! Moglibyśmy na piękne w niej pozostać!”

Zobacz także: Redaktor Zefiryn Jędrzyński, były redaktor naczelny "Nowości" nie żyje


Jak miło się to czyta, wyobrażając sobie świat w rozkwicie i ludzi żyjących w zgodzie. Z kilkoma rzeczami naukowcy sprzed lat trafili jednak w dziesiątkę. Książki mówione i dzienniki telefonowane dobrze znamy. W każdym razie coraz więcej osób czyta i przegląda serwowane przez dziennikarzy informacje na ekranach smartfonów.

Drugą wizję przyszłości „Gazeta Toruńska” przedstawiła w roku 1895, sięgając po literaturę science fiction.

„Rok 2000 ery naszej pobudził już wyobraźnię niejednego pisarza, niejeden już autor usiłował przedstawić obecnemu pokoleniu rozkosze, jakich zażywać będą ich potomkowie za lat 200. Między innymi osnuł na tem tle powieść p. Teodor Hertzka, głośny inicyator wyprawy, która usiłowała bez powodzenia, założyć na stokach góry Kenia w Afryce idealną kolonię pod nazwą Friedlandu.

Juliusz Raymont, bohater owej powieści noszącej tytuł „W dalekiej przyszłości”, widzi szczególny świat, gdy się budzi w dwa wieki po zaśnięciu w Paryżu około 1893. Nie ma już przedewszystkim ani Paryża, ani Berlina, ani Wiednia; północ Europy przekształcona jest na olbrzymi park, gdzie sielankowi pasterze pędzą życie godne Arkadyi. Stolicą świata jest Sycylia, przekształcona na wielkie miasto.

Co do rolnictwa istnieje ono tylko w strefie podzwrotnikowej. Zresztą pasterze i rolnicy są to tylko amatorzy, którzy pasają trzodę i podlewają jarzyny jedynie dla miłości sztuki; ludzkość bowiem oddawna już urzeczywistniała przepowiednie p. Berthelota i spożywa już tylko befsztyki i jarzyny pochodzenia czysto mineralnego, umiejętnie przetworzone za pomocą chemii w materyę organiczną.



Co do stanu moralnego ludzi, jest on wprost idealny. Nikt już nie umiera, nikt nie ma nałogów; siedem grzechów głównych należy do historyi starożytnej; doskonałe istoty, zaludniające świat, żyją w słodkiem skupieniu ducha, atoli i one potrzebują rozrywek. Pływają tedy dzieci XXII wieku w gondoli po niezliczonych kanałach, przecinających Saharę, przerobioną na ogród publiczny, albo jeżdżą pociągami spacerowymi po przestrzeni między ziemią a księżycem. Poruszane są te pociągi sposobem bardzo prostym: elektryzują je prądem przeciwnym prądowi naszej planety, która oczywiście je przeciąga.

Noc została zniesiona, dzięki zużytkowaniu magnetyzmu ziemskiego, który dostarcza do woli zórz północnych. Ludzie XXII wieku pozbawieni są także tak absorbującej nas dzisiaj walk z mikrobami - odpowiednie oczyszczenie chemiczne oswobodziło od nich ziemię na zawsze”.

A później przyszła pierwsza i druga wojna światowa, nacjonalizmy i totalitaryzmy. I co zostało nam dziś z tej wyśnionej ponad 120 lat temu Arkadyi?



NowosciTorun


Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
jasnowidztwo

idek 1702 (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Moja przepowiednia szkolna w roku 1960 na 2000 rok brzmiała tak : w miastach nie będzie się chodzić po chodnikach , bo one będą ruchome i wystarczy stanąć. Takie pytanie dla ówczesnych uczniów...rozwiń całość

Moja przepowiednia szkolna w roku 1960 na 2000 rok brzmiała tak : w miastach nie będzie się chodzić po chodnikach , bo one będą ruchome i wystarczy stanąć. Takie pytanie dla ówczesnych uczniów postawił nauczyciel , my daliśmy własne opisy przyszłości. Tak jak widać przedobrzyłem , być może należy jeszcze poczekać 50 lat.zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo