Święta na Motoarenie

Piotr Bednarczyk
Rozmowa z WOJCIECHEM STĘPNIEWSKIM, prezesem Unibaksu Toruń.

Rozmowa z WOJCIECHEM STĘPNIEWSKIM, prezesem Unibaksu Toruń.

<!** Image 2 align=none alt="Image 166361" sub="Prezes Wojciech Stępniewski (z lewej, obok - nowy menedżer Unibaksu Sławomir Kryjom) liczy na to, że akcja promocyjna przed sezonem przyniesie zwiększenie frekwencji na Motoarenie o około pięć procent / Fot. Jacek Smarz">W mistrzostwach Australii Chris Holder miał groźne upadki, po których narzekał na to, że jest mocno poobijany. Jak w tej chwili wygląda sprawa z jego zdrowiem?

Z tego, co wiemy, wszystko jest w porządku. Tak przynajmniej nam napisał.

Wypada więc chyba pochwalić postawę Adrian Miedzińskiego, który widząc, że tor w hali w duńskim Herning jest niebezpieczny, zrezygnował z występu w turnieju. Zwłaszcza w kontekście ostatniego wypadku Roberta Kubicy wydaje się, że postąpił rozsądnie.

<!** reklama>Tak, Adrian zachował się jak prawdziwy profesjonalista. Wie, że najważniejsze są dla niego rozgrywki ligowe w Polsce i nie chciał w głupi sposób osłabić zespołu. Zwłaszcza że byłby to jego pierwszy występ na torze w tym roku. Podjął właściwą decyzję.

Nie udało się załatwić anulowania kary meczu Runemu Holcie, którego zabraknie w inauguracyjnym meczu w Zielonej Górze. Być może za niego pojedzie Karol Ząbik. Co z jego zdrowiem?

Myślę, że dopiero po sparingach będziemy w stanie odpowiedzieć, jak jest naprawdę. Na pewno fizycznie prezentuje się nieźle. Był na obozie narciarskim, wytrzymał obciążenia. Zobaczymy, jak poradzi sobie psychicznie z powrotem na tor po tak ciężkich upadkach.

Dlaczego przełożyliście finał Złotego Kasku na wielkanocną niedzielę?

<!** Image 3 align=none alt="Image 166361" sub="Prace przy dachu Motoareny przebiegają terminowo. Ale trzeba będzie jeszcze wymienić nawierzchnię toru, a to trochę potrwa / Fot. Adam Zakrzewski">Myślę, że jest to lepszy termin dla kibiców niż rozgrywanie tych zawodów w środku tygodnia. Proponujemy spędzenie świąt na stadionie, sądzę, że fani chętnie wstaną od stołów i przyjdą się trochę rozerwać. Będą mieli przynajmniej na to czas, w przeciwieństwie do środy, w którą miał być rozegrany turniej pierwotnie.

A co z turniejem pożegnalnym Wiesława Jagusia?

To zależy od tego, kiedy będziemy w stanie spokojnie trenować na Motoarenie. Jak wiadomo, trwa na niej remont dachu. Zależało nam na terminie przedsezonowym, ale jak się nie uda, to trudno, zorganizujemy turniej w sezonie. Jesteśmy uzależnieni też od pogody i prac na torze.

Ale są zapewnienia, że dach zostanie oddany w terminie.

Tak, tylko to nie jest takie proste. Musimy jeszcze zebrać starą nawierzchnię toru, nawieźć nową i ją ułożyć. A to potrwa trochę. Pod koniec lutego będziemy mądrzejsi.

Przegłosowaliście zmiany w regulaminie ekstraligi, między innymi powiększenie jej od 2012 roku do 10 drużyn i ograniczenie zawodników z Grand Prix do jednego w drużynie. To drugie wzbudza kontrowersje. Co zrobicie, jeśli Adrian Miedziński awansuje do cyklu GP? I dlaczego „karać” choćby taką Unię Leszno, która inwestuje w polskich zawodników - Jarosława Hampela i Janusza Kołodzieja?

Dlatego decyzję podjęliśmy już teraz, by potem prezesi nie głosowali pod swoim kątem. Myślę, że za wcześnie myśleć o kadrze na sezon 2012. Na razie skupiamy się na sezonie 2011. A problem z zawodnikami z Grand Prix będą mieli wszyscy, no, może poza tymi, którzy teraz mają po jednym zawodniku z cyklu.

Ostro ruszyliście z kampanią promocyjną przed tym sezonem. Jesteś zadowolony z jej efektów?

Generalnie robimy chyba najwięcej z polskich klubów pod względem promocyjnym. Patrzymy na konkurencję i mamy wrażenie, że zimę trochę przespała. Jeśli chodzi o efekty, to w sezonie się przekonamy. Tak, jak mówiłem na debacie z kibicami w Dworze Artusa, zakładamy wzrost frekwencji w porównaniu z zeszłym rokiem w okolicach pięciu procent.

Prezesi toruńskich klubów narzekają, że wyjątkowo ciężko idą im rozmowy ze sponsorami. Wy też macie z tym kłopoty?

Nam też trudniej się rozmawia ze sponsorami. Zielona Wyspa” nam trochę odpłynęła i ten, kto ogłosił koniec kryzysu gospodarczego w Polsce chyba się pospieszył. Tego końca nie widać. Gdy rozmawiamy z przedstawicielami firm twierdza oni, że mają budżety mniejsze o 15-20 procent, w zależności od branży. Muszą więc ciąć koszty i robią to zazwyczaj obniżając wartość umów sponsorskich. Generalnie rozmawia się dużo gorzej niż w poprzednich latach. Trzeba zintensyfikować poszukiwania nowych sponsorów.

Ale budżet Unibaksu nie jest zagrożony?

W tej chwili takich przesłanek nie widzę.

W tym sezonie mija piąty rok od kiedy Roman Karkosik przejął toruński klub. Gdy Unibax obejmował rządy w naszym żużlu jego właściciel zapowiedział, że będzie to współpraca na minimum pięć sezonów. Wiadomo już coś na ten temat, czy współpraca zostanie przedłużona?

To pytanie nie do mnie, ja jestem tylko skromnym prezesem i wykonuję postawione zadania. A jeśli chodzi o przyszłość toruńskiego żużla w barwach Unibaksu, to jest pytanie do władz spółki sponsora i samego Romana Karkosika przede wszystkim.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie