Święta spędzą poza ojczyzną

Redakcja
Udostępnij:
Jak święta spędzają zagraniczni sportowcy reprezentujący toruńskie kluby? Jakie są zwyczaje w ich ojczyznach?

Jak święta spędzają zagraniczni sportowcy reprezentujący toruńskie kluby? Jakie są zwyczaje w ich ojczyznach?

<!** Image 2 align=none alt="Image 170824" sub="Ryan Sullivan ostatnie święta w ojczyźnie spędził 18 lat temu. Teraz polskie zwyczaje poznaje dzięki narzeczonej Paulinie i jej rodzinie. Ale i tak wiele czasu na świętowanie mu nie zostaje, bo „zawody gonią zawody” Fot. Łukasz Trzeszczkowski">- W Australii jest sporo katolików (prawie 70 proc. - przyp. red.) - mówi kapitan żużlowców Unibaksu Toruń Ryan Sullivan. - Ale przyznam, że słabo pamiętam zwyczaje, bo ostatnią Wielkanoc w mojej ojczyźnie spędziłem w 1993 roku, czyli 18 lat temu. Może od tego czasu coś się zmieniło? Święta w Australii to głównie frajda dla dzieciaków, które szukają czekoladowych jajek ukrytych przez wielkanocnego zajączka. Ten dzień spędza się z rodziną. Nie ma jednak zwyczaju świątecznego śniadania, głównym posiłkiem jest lunch. Zwyczajów typu święconka czy śmigus dyngus nie ma. Tak samo jak potraw specjalnie na tę okazję.

Występy na żużlu

Jak Ryan spędzi tegoroczne święta?

- Praktycznie każdego roku Wielkanoc to dla mnie występy na żużlu. W tym roku w sobotę mam mecz na Motoarenie z Betardem Wrocław. W niedzielę spędzę trochę czasu z moją narzeczoną i jej rodziną, w polskiej tradycji, z polskimi zwyczajami i potrawami. Śniadanie zjemy u babci Pauliny, obiad u jej mamy, a później obejrzymy na Motoarenie zawody Złotego Kasku. A w poniedziałek jadę na kolejny mecz ligowy, do Rzeszowa.

<!** reklama>Sporo do powiedzenia na temat świąt wielkanocnych ma bośniacki trener koszykarek Energi Toruń Elmedin Omanić.

- Mamy w Sarajewie miks różnych religii. Dlatego doskonale się orientuję, jak wyglądają święta u katolików, czy u prawosławnych. Świętujemy z wszystkimi znajomymi. Ciocia mojej żony jest katoliczką i w Wielkanoc, czy inne święta, wybieramy się do niej, a później ona przychodzi do nas na nasze święta. Myślę, że wiem dużo więcej o katolicyzmie, niż Polacy o mojej religii. W Sarajewie można nawet powiedzieć, że podczas Wielkanocy pod kościołem jest aż trzydzieści procent muzułmanów, bo w ten sposób obchodzą to święto ze znajomymi. Mamy dwa główne święta - bajram. Obchodzimy tak zwany duży bajram i mały. Podczas ostatniego w moim mieszkaniu było trzydziestu jeden znajomych, przyjaciele z klubu, z przychodni Remedis i inni. Wspólnie świętowaliśmy. Moja żona przygotowała wiele potraw z Bośni i Hercegowiny, a każdy je spróbował. Bardzo im się podobało. Wszyscy mówili, że nie wiedzieli wcześniej, iż można cztery, pięć godzin bawić się bez alkoholu. W te święta w mojej religii nie wolno go pić.

Kolejne święta wielkanocne spędzi poza domem Denis Demiszew, pochodzący z Ukrainy piłkarz halowy Marwitu Toruń.

- W związku z rozgrywkami ligowymi nie mogę pojechać w rodzinne strony - przyznaje niespełna 24-letni zawodnik. - Ostatnią Wielkanoc spędziłem w domu przed dwoma laty.

W tym roku, podobnie jak w ubiegłym, prawosławna Ukraina święta wielkanocne obchodzić będzie w tym samym czasie, co Polacy.

Po kościele grill

- W naszym zwyczaju jest poranne rodzinne wyjście do kościoła - dodaje Demiszew. - Później udajemy się na grilla. Na stołach wielkanocnych pojawiają się też, tak samo jak w Polsce, jajka. Oprócz tego mamy specjalne, ukraińskie ciasteczka wielkanocne, które nazywają się pascha. Natomiast nie dajemy sobie prezentów.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie