Sylwia Dullin, często goszcząca na łamach naszego Albumu,...

Sylwia Dullin, często goszcząca na łamach naszego Albumu, wydała teraz swoje opowieści w formie książkowej

Roman Such

Nowości Dziennik Toruński

Nowości Dziennik Toruński

Na zdjęciu z lewej: Sylwia Dullin (niższa) z Katarzyną Kluczwajd, gospodynią wieczoru autorskiego w Książnicy Kopernikańskiej, na który przybyło wielu
1/3
przejdź do galerii

Na zdjęciu z lewej: Sylwia Dullin (niższa) z Katarzyną Kluczwajd, gospodynią wieczoru autorskiego w Książnicy Kopernikańskiej, na który przybyło wielu gości. Po autografy trzeba było ustawić się w kolejce ©ROMAN SUCH

Prezentacja książki, zawierającej wspomnienia o rodzinie, znajomych i dawnym Toruniu, odbyła się w zeszły wtorek w Książnicy Kopernikańskiej.
W redakcji z panią Sylwią Dullin niekiedy żartujemy, że jeśli będziemy potrzebowali bezpośredniej relacji uczestnika bitwy pod Grunwaldem, to wśród swoich przodków na pewno takiego znajdzie.

Powstanie styczniowe - proszę bardzo. Babcia Paulina Winiarska, mieszkająca na pograniczu prusko-rosyjskim, opatrywała rany, żywiła i na wiele sposobów wspierała powstańców. Prezydent Wojciechowski - najbliższy krewniak pani Sylwii, Przemysław Winiarski wykonał stalowo-drewniano-szklane meble do prezydenckiego gabinetu, których główny użytkownik nie zdążył jednak odebrać, bo został obalony w wyniku piłsudczykowskiego zamachu stanu.
A któż z nas może się poszczycić znajomością ze zmarłym niedawno, ostatnim królem Rumunii Michałem. Pani Sylwia, jako mała dziewczynka wręczała mu kwiaty, kiedy dostojny gość, jeszcze jako książę, bawił w Polsce z w 1937 roku. Przebywała wówczas na wakacjach w Przemyślu.



O tych swoich przygodach z ważnymi tego świata, ale przed wszystkim o swoich najbliższych krewnych, rodzicach, dziadkach i ich licznym potomstwie pani Sylwia często pisała w naszym albumie, a teraz te opowieści wydała w formie książkowej. Nie tylko o swojej rodzinie, ale i o sąsiadach, znajomych, mieszkańcach kamienicy przy Rynku Nowomiejskim 1, gdzie jej babcia prowadziła karczmę „Złoty Róg”. Swoją prywatną relację wzbogaciła wycinkami z gazet z tamtych lat, które specyfiką, urodą języka, przywołują klimat dawnego Torunia.

POLECAMY: Wszystko na temat WYBORÓW SAMORZĄDOWYCH 2018 w Toruniu

W miniony wtorek sympatycy Albumu mieli okazję nie tylko zapoznać się z twórczością pani Sylwii, ale także z nią porozmawiać. Dzięki uprzejmości Książnicy Kopernikańskiej, a szczególnie Katarzyny Kluczwajd, także stałej bywalczyni naszych cosobotnich spotkań, udało się zorganizować autorski wieczór. Przez blisko półtorej godziny Sylwia Dullin opowiadała o życiu mieszkańców Nowego Miasta, by na koniec stwierdzić: przecież ja jeszcze niczego nie powiedziałam...

Pamiętam, jak na 77. urodziny pani Sylwia martwiła się, że to dwie kosy, a niedługo będzie świętować dwie ósemki. A przewrócona ósemka, to przecież symbol nieskończoności, perspektyw niemających ograniczeń. I tego życzymy dostojnej Jubilatce.





Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo