Syn na schwał pokonał ojca

Karol Piernicki
W sobotę, 7 maja na plaży „Delfin” odbyły się inauguracyjne zawody strongmanów o Grand Prix Grudziądza. Na starcie stanęło ośmiu siłaczy.

W sobotę, 7 maja na plaży „Delfin” odbyły się inauguracyjne zawody strongmanów o Grand Prix Grudziądza. Na starcie stanęło ośmiu siłaczy.

<!** Image 2 align=none alt="Image 171599" sub="Michał Matczyński podczas próby zwanej spacerem farmera Fot. Karol Piernicki">Zawodnicy rywalizowali w pięciu konkurencjach. Zmagania rozpoczęły się od wyciskania sztangi na ławeczce. Do startu przystąpiło ośmiu zawodników, choć mogło być ich więcej.

Trochę było nas za mało

- Szczerze mówiąc liczyłem na udział około 12 osób w naszych zawodach – przyznaje Marek Matczyński, współorganizator imprezy i jeden z uczestników. – Niestety, kilku kolegów nie mogło bawić się z nami, bo na przeszkodzie stanęły im różne inne sprawy.

<!** reklama>Najstarszy zawodnik, jakiego mogli w sobotę podziwiać kibice, miał 70 lat. Był to Michał Nowosielski. To właśnie on, wraz z Markiem Matczyńskim i Krzysztofem Brzeskim brali udział w klasyfikacji masters, przeznaczonej dla osób, które ukończyły 45 rok życia. Odrębny ranking był przewidziany dla juniorów. Lepszym okazał się Krystian Bujak, który w pokonanym polu zostawił Karola Kłosińskiego. Cała ósemka była również brana pod uwagę przy ustalaniu klasyfikacji generalnej.

Rzut oponą

- Sport i ogólnie aktywność ruchowa daje mi dużo satysfakcji i pozwala cieszyć się życiem – przekonuje Michał Nowosielski. – Zachęcam wszystkich do takiego spędzania czasu. Nie musi to być od razu siłownia, na której spędzam w ciągu tygodnia sporo czasu.

Uczestnicy zabawy musieli się zmagać z wieloma przeciwnościami. Rzucali oponą i przechadzali się z dwiema walizkami, z których każda ważyła po 65 kg. Wśród zawodników było siedmiu grudziądzan i jeden siłacz z Gdańska, Michał Nowak.

- Znam się z rodziną Matczyńskich, od których dostałem zaproszenie i postanowiłem z niego skorzystać – wyjaśnia zawodnik z Trójmiasta. – Na pewno przyjadę na kolejne zawody, może nawet wezmę kilku swoich kolegów. Fajnie byłoby rywalizować w większym gronie.

Ostatecznie Michał Nowak zajął trzecie miejsce, podkreślając z uśmiechem, że dał pewne fory gospodarzom.

- Największy zawód sprawił mi rzut oponą – mówi zawodnik. – Spaliłem jedną próbę, a liczyłem tam na lepszy wynik.

„Beleczka” zdecydowała

O losach zwycięstwa zadecydowała ostatnia konkurencja, czyli podnoszenie 50 kilogramowej drewnianej belki. Najlepszy był tutaj Michał Matczyński, który dzięki temu wygrał całe zawody i wyprzedził swojego ojca, Marka.

- Z młodymi zawodnikami coraz ciężej nam rywalizować – śmiał się po zawodach Marek Matczyński. – Udział w tej imprezie wymaga od nas dużo siły, sprawności fizycznej, ale także kondycji. Mimo, iż niektóre konkurencje odbywają się w miejscu, można się sporo namęczyć.

Po zawodach o Grand Prix odbyły się mistrzostwa miasta w wyciskaniu sztangi.

Najlepszym okazał się Tomasz Kawski, podnosząc 155 kg. Kolejne zawody odbędą się 28 maja, także o 14 na plaży „Delfin”.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie