Szoł z szuflady

Mariusz Załuski
Mariusz Załuski
Na kolana jakoś nie padliśmy. Ale z drugiej strony płaczu i zgrzytania zębów też słychać nie było. Nikt też nie padł ze śmiechu, jak to bywało ostatnio podczas prezentacji telewizyjnych atrakcji sezonu, gdy okazywało się, że lokomotywy programu to raczej parowozy z demobilu.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/zaluski_mariusz.jpg" >Na kolana jakoś nie padliśmy. Ale z drugiej strony płaczu i zgrzytania zębów też słychać nie było. Nikt też nie padł ze śmiechu, jak to bywało ostatnio podczas prezentacji telewizyjnych atrakcji sezonu, gdy okazywało się, że lokomotywy programu to raczej parowozy z demobilu. Po prezentacji wiosennych propozycji wiemy jedno - bijatyka odbędzie się głównie w kategoriach wypasionych talent-szołów i skromniutkich seriali. Czyli niby nic nowego, ale jednak trochę tak.

Przede wszystkim bowiem wejdą do obiegu nowe formaty, które - mam nadzieję - przykryją wreszcie nieśmiertelny „Taniec z gwiazdami”, bo już zanosiło się na to, że Katarzyna Skrzynecka wyrobi sobie tam emeryturę. Tyle że z naszymi trzema głównymi telewizjami tak jakoś jest, że ich szlagiery wyciągane są z tej samej szuflady. Tak jakby TVN, Polsat i TVP obsługiwane były przez tych samych fachmanów od telewizyjnych trendów, a do tego nastawiały się na te same grupy docelowe.

<!** reklama>Hitem ma być oczywiście „X Factor” w TVN, głośny talent szoł, sprawdzony już bodajże w 16 krajach. Jak odpowiada konkurencja? W Polsacie w tej kategorii obejrzymy „Tylko muzyka. Must be the Music”, a w „dwójce” nieco inaczej sprofilowaną „Bitwę na głosy”. Jak wiadomo w programach typu talent szoł uczestnicy liczą się średnio, bo najważniejsze jest zawsze jury. To jego członkowie wygrywają naprawdę - to na nich spływa sława wiekuista i nowe kontrakty na dokładkę. W największym widowisku, „X Factor”, gwiazdą jury ma być znowu Kuba Wojewódzki. Rozumiem, że twórcy programu chcieli postawić na najpewniejszego konia, pytanie tylko, czy nie przedobrzyli? „Idol”, „Mam talent!”, teraz „X Factor” - to już może być dla publiki nieco ciężkostrawne, bo w końcu wszystko może się przejeść. Ciekawe zresztą raczej, jak spełnią się nowi partnerzy Kuby, Maja Sablewska i Czesław Mozil, który wygląda na miłego misia, ale potrafi być soczysty. Zaskoczyły mnie za to wybory Polsatu. Jako jurorkę - obok Elżbiety Zapendowskiej - zobaczymy m.in. Korę, która, mam nadzieję, nie będzie tam pełniła roli wypełniacza, co to plecie farmazony dla poratowania ducha wykonawców. Bo cóż, doświadczenia z jurorami mamy bardzo różne. Jedni swój czas wykorzystali znakomicie, ale inni rozczarowali. Anna Mucha zawsze będzie mi się już kojarzyła ze słabizną swoich występów w „You Can Dance”, a Kayah z kompletną bezbarwnością w „Fabryce gwiazd”.

Inne atrakcje? Interesujący może okazać się „Wipeout - wymiatacze”, turniej wszechpaństwowy, bo zadania wykonywały będą tam drużyny z kilku krajów. Co ciekawe, jest to format argentyński, więc jak widać nie ustajemy w poszukiwaniach. Pewnie w Paragwaju i Urugwaju też coś można kupić.

Zostały seriale, których jest już tyle, że nawet najzagorzalsi fani nie są w stanie ich spamiętać. W każdym razie podobno nie we wszystkich występuje Tomasz Karolak. No i jednego możemy być pewni - „M jak miłość” znów powróci.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie