Szukają dróg promocji

Tomasz Bielicki
ANDRZEJ PIETROWSKI, p.o. dyrektora Wydziału Informacji UMT, opowiada o korzyściach z planowanego przystąpienia Torunia do Międzynarodowego Stowarzyszenia Miast Orędowników Pokoju.

ANDRZEJ PIETROWSKI, p.o. dyrektora Wydziału Informacji UMT, opowiada o korzyściach z planowanego przystąpienia Torunia do Międzynarodowego Stowarzyszenia Miast Orędowników Pokoju.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168518" sub="Zdaniem dyrektora Pietrowskiego, najistotniejsza jest sama idea pokoju / Fot. Jacek Smarz">Do ilu stowarzyszeń i organizacji należy już Toruń?

Aktualnie do dwunastu.

Po co nam więc jeszcze udział w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Miast Orędowników Pokoju?

<!** reklama>Toruń ma bogate tradycje pod tym względem. Organizacja, do której chcemy przystąpić, została powołana, aby budować kulturę pokoju w duchu tolerancji i wzajemnego zrozumienia. Każde działania podejmowane w tym zakresie wnoszą wiele dobrego.

Jakie będą z tego konkretne profity dla Torunia?

Będziemy mogli pochwalić się działaniami, które będą ukierunkowane na budowanie społeczeństwa pełnego tolerancji i kultury pokoju. Przy okazji poprzez kontakty ze 101 miastami, które należą już do tego stowarzyszenia, zapewnimy sobie dodatkową promocję w tych ośrodkach. Będziemy mogli pochwalić się przed nimi tym, co mamy w Toruniu. Nie czarujmy się, że w całej Europie znają dobrze nasze miasto. Tak nam się tylko wydaje.

To smutne, że - mówiąc obrazowo - bierzemy sobie żonę tylko po to, aby przy niej ładnie wyglądać.

Stowarzyszenie działa już od wielu lat. Do tej pory sześć polskich miast przystąpiło do tej organizacji. My chcemy włączyć się od razu ze swoimi pomysłami. W październiku planujemy międzynarodową konferencję o pokoju, nawiązującą swoją datą do rocznicy pierwszych rozstrzeliwań na Barbarce (28.10.1939 r. - przyp red.). Na bazie tych wydarzeń chcemy przypomnieć, że do czegoś takiego nie możemy już więcej w przyszłości dopuścić.

Tylko 3 duże ośrodki zdecydowały się przyłączyć do tego stowarzyszenia. Reszta to miasta tej klasy co Oświęcim, Płońsk czy Wieluń. Wygląda to mało reprezentacyjnie.

W tym przypadku nie ma znaczenia wielkość miast członkowskich. Najistotniejszą kwestią jest sama idea pokoju i objęcie nią jak najszerszej liczby samorządów, a co za tym idzie - mieszkańców.

Roczne koszty ponoszone przez Toruń z tytułu przystąpienie do tego stowarzyszenia wyniosą ponad tysiąc euro. Dużo? Mało?

Jeżeli zestawimy to z pozytywami, które mogą nas dzięki temu spotkać, to nie jest to duży wydatek. To tylko około czterech tysięcy złotych. A przecież każdy kontakt i prezentacja naszego miasta na arenie międzynarodowej przynosi pozytywne skutki. Wciąż szukamy różnych dróg promocji na zewnątrz. Nawiązaliśmy już kontakt z Płońskiem. Toruń na pewno nie straci na przystąpieniu do Stowarzyszeniu Miast Orędowników Pokoju. Moim zdaniem możemy tylko zyskać.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie