Szwedzka ruletka

Michał Żurowski
Nie ma mądrych na Goeteborg. Nikt nie może być tam pewny swego - ani najwięksi faworyci pośród żużlowców szykujących się do jutrzejszych zawodów Grand Prix, ani eksperci snujący prognozy. Ta nieprzewidywalność - oprócz oczywiście osoby Tomasza Golloba jadącego do Szwecji w roli lidera klasyfikacji - ustawia sobotnią imprezę na czele najbardziej godnych polecenia wydarzeń weekendu.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/zurowski_michal.jpg" >Nie ma mądrych na Goeteborg. Nikt nie może być tam pewny swego - ani najwięksi faworyci pośród żużlowców szykujących się do jutrzejszych zawodów Grand Prix, ani eksperci snujący prognozy. Ta nieprzewidywalność - oprócz oczywiście osoby Tomasza Golloba jadącego do Szwecji w roli lidera klasyfikacji - ustawia sobotnią imprezę na czele najbardziej godnych polecenia wydarzeń weekendu.

W ostatnich latach tasowali się tak& 2008 - 1. Holta, 2. Lindgren, 3. Pedersen, 4. Crump&. 6. Gollob. 2009 - 1. Sajfutdinow, 2. Crump, 3. Lindbaeck, 4. Pedersen& 9. Gollob. 2010 - 1. Bjerre, 2. Gollob, 3. Jonsson, 4. Hancock& 7. Sajfutdinow, 8. Pedersen, 9. Crump, 11. Holta, 13. Hampel. No i co? Ano to, że pewne jest jedno - na jutrzejszy wieczór nie ma pewniaków.

Zupełnie odwrotnie niż w wyścigu o mistrzostwo Anglii. Także jutro - ale „na obiad” - mecz mogący już koronować Manchester United. Po najważniejszym starciu sezonu - wygranym przed tygodniem z Chelsea - „Czerwone Diabły” jadą teraz do Blackburn tylko dopilnować tytułu. Na dwie kolejki przed metą mają 6 punktów przewagi nad londyńczykami i lepszą (choć najmniejszą z możliwych) różnicę bramek. Podopiecznym Fergusona wystarczy więc w sobotę remis, by mogli& Nie, niekoniecznie świętować. Raczej zająć się spokojnie przygotowaniami do finału Ligi Mistrzów (to 28 maja) z Barceloną. Czy piłkarzy Blackburn Rovers stać na niespodziankę? Tak, bo zagrożenie degradacją z Premier League sprawia, że są zdeterminowani. Nie, bo w dwunastu ostatnich meczach wygrali tylko raz, a z ostatniego spotkania na Old Trafford mają wspomnienia wręcz koszmarne. W styczniu polegli tam 1:7. Aż pięć bramek zdobył wtedy Dimitar Berbatow, który obecnie z dorobkiem 21 goli zmierza po koronę króla strzelców ligi.

<!** reklama>A propos korony... W niedzielę na swój dwór - w Diamentowej Lidze - drugi raz w tym sezonie zaprasza „królowa sportu”. Lekkoatleci startują w Szanghaju, stąd nietypowa pora mityngu - godzina 14. Natłok innych wydarzeń sprawił, że przed tygodniem nie poleciłem Państwu pierwszej odsłony tego cyklu w Katarze, ale& może dobrze się stało. Jej Wysokość zaczęła ligę dość ospale. Polacy nic wielkiego nie osiągnęli, a i wyniki zwycięzców z Dohy nie zachwyciły. Może tylko 17,49 m fenomenalnego 22-letniego francuskiego trójskoczka (młodzieżowego mistrza świata z Bydgoszczy) Teddy’ego Tamgho...

Teraz akt II - Szanghaj. Kibice w regionie najmocniej trzymają kciuki za 800-metrowca Marcina Lewandowskiego. W Dausze po ciężkim treningu był szósty. Z każdym startem powinno być lepiej. W Chinach dobrze byłoby pobiec poniżej 1.45.40. To minimum na sierpniowe mistrzostwa świata. Na diamenty przyjdzie czas.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie