Tacy są toruńscy motocykliści

Anna Krzesińska
Przez niektórych nazywani są pogardliwie „dawcami organów”, a tymczasem oni skrzyknęli się, aby pomagać innym. Tacy właśnie są członkowie BMW Veteran Club.

Przez niektórych nazywani są pogardliwie „dawcami organów”, a tymczasem oni skrzyknęli się, aby pomagać innym. Tacy właśnie są członkowie BMW Veteran Club.

<!** Image 2 align=right alt="Image 170277" sub="Robert „Sauron” Majewski, członek zarządu klubu na swoim „rumaku” / Fot. Grzegorz Olkowski">A wszystko zaczęło sie w 1977 roku. Wtedy to zebrała się grupa przyjaciół, miłośników motoryzacji oraz pojazdów zabytkowych i postanowiła utworzyć klub motocyklowy przy Automobilklubie Toruńskim.

- Koledzy posiadali stare motocykle marki BMW i od nich wzięła się nazwa naszego klubu. Z czasem pojawiły się też inne marki motocykli m.in. Harley Davidson, Zunndap, NSU. W pierwszych latach istnienia członkowie klubu organizowali dużą imprezę motocyklową, wystawy motocykli oraz wyjazdy na zloty w całej Polsce - wylicza Robert „Sauron” Majewski, członek zarządu klubu.

Jedyne, co im przeszkadzało, to brak siedziby klubowej z prawdziwego zdarzenia. Spotykali się bowiem w małym garażu jednego z kolegów założycieli. Na szczęście teraz mają już swoje miejsce spotkań - w jednym z fortów niedaleko Barbarki. Oczywiście, poza oficjalnymi zebraniami, kultywują też tradycję garażowych spotkań. Początkowo grupa liczyła 15 osób obecnie rozrosła się do 35 członków. Od samego początku celem działania BMW Veteran Club była ochrona przed całkowitym zniszczeniem zabytkowych motocykli. I tak oto, dzięki swoim staraniom, członkowie posiadają najstarszego w Europie i, co ważne, aktualnie zarejestrowanego Harleya Davidsona z 1919 roku. W klubowym garażu znaleźć można także przepięknie odrestaurowane przedwojenne „beemki”, czy polskiego Sokoła 1000 z wózkiem bocznym, czyli tzw. „koszem”.

<!** reklama>- Co najważniejsze - są one „na chodzie”. Oczywiście na takich „zabytkach” nie jeździ się ot tak sobie, na przykład do pracy, ale tylko podczas specjalnych okazji - uśmiecha się pan Robert.

Podkreśla też, że celem klubu jest kształtowanie bezpiecznych zachowań wśród użytkowników dróg. Motocykliści nie myślą tylko o sobie i o swoich „warczących rumakach”, ale starają się pomagać innym. Biorą m.in. udział w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Ponadto, po raz kolejny, włączyli się w akcję „MotoSerce. Krew Darem życia”, która polega na zbieraniu krwi.

- Ten termin jest dla nas szczególnie ważny. Jeszcze przed wakacjami chcemy zapewnić szpitalom niezbędną ilość krwi - mówi Robert „Sauron” Majewski, który jest jednocześnie koordynatorem tej akcji.

Warto wiedzieć

W Toruniu akcja MotoSerce rozpoczęła się 7 marca. Jej finał zaplanowano na 16 kwietnia. Tego dnia, na toruńskiej Motoarenie, w godzinach 10.30-18, odbędzie się wielki rodzinny piknik.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mm
O, prosze, mozna pomagac innym trujac ich toksycznymi spalinami. Dosc ciekawa aberracja.
Dodaj ogłoszenie