Tajemnice zamkowej góry w Unisławiu. Krzyżackiej warowni pierwsza odsłona

Grzegorz KończewskiZaktualizowano 
Archeolodzy odkryli relikty murów oraz całkiem dobrze zachowane kamienno-ceglane fundamenty ścian budynku zamkowego
Archeolodzy odkryli relikty murów oraz całkiem dobrze zachowane kamienno-ceglane fundamenty ścian budynku zamkowego Bogusz Wasik
Z zamkowego wzgórza w Unisławiu roztacza się rozległy widok na dolinę Wisły. Krzyżacka warownia miała świetną lokalizację.

Pewne jest to, że prezentować się musiał niezwykle okazale. Zbudowano go - jak warownie w Zamku Bierzgłowskim, Starogrodzie i Grudziądzu - na wysokiej skarpie, a właściwie na skraju stromego kilkudziesięciometrowego urwiska, dominującego nad doliną Wisły. To położenie dawało braciom zakonnym i ich urzędnikom możliwość kontrolowania tego najważniejszego średniowiecznego szlaku handlowego, ale też pozwalało mieć oko i na doskonale widoczne stąd Pomorze Gdańskie, które w końcu XIII wieku należało do książąt gdańskich, i na piastowskie Kujawy.

Badania na pastwisku
- Zamek w Unisławiu musiał być też bardzo trudny do zdobycia. Jakoś nie mogę wyobrazić sobie, by napastnicy w pełnym uzbrojeniu wspinali się na urwisko. Wystarczyło z drugiej strony odciąć mury zamkowe fosą, by zamek stał się prawdziwą twierdzą - uważa dr Bogusz Wasik, który w ramach prowadzonego przez naukowców z UMK projektu Castra Terrae Culmensis „Na rubieży chrześcijańskiego świata” od początku kwietnia kieruje pierwszymi w historii pracami archeologicznymi na unisławskiej górze zamkowej, od kilkudziesięciu lat służącej jako… pastwisko dla owiec. Naukowcy mają nadzieję, że prace te przyniosą odpowiedzi na wiele pytań, bo o zamku (do dzisiejszych czasów nie przetrwały żadne zabudowania) zachowały się jedynie bardzo skromne przekazy.

Czytaj też: Groził, że zabije mnie i dzieci. Żona Rafała P. ujawnia wstrząsające nagrania

Wiadomo, że w latach 80. XIII wieku w Unisławiu urzędował komtur krzyżacki, którego najprawdopodobniej w latach 30. XIV wieku zastąpił prokurator, czyli niższy urzędnik zakonny, zarządzający krzyżackimi posiadłościami i podległą ludnością. Krzyżacy musieli mieć zatem w Unisławiu swoją siedzibę, nikt jednak do tej pory nie potrafił jednoznacznie stwierdzić, czy był to obiekt drewniano-ziemny, czy murowany. Ta jedna z podstawowych wątpliwości została rozstrzygnięta już w pierwszych dniach badań.

- Zamek był murowany, dziś jest to już pewne - zapewnia dr Bogusz Wasik. - Założyliśmy trzy wykopy sondażowe w miejscach wytypowanych wcześniej na podstawie wyników badań geofizycznych i odkryliśmy relikty murów oraz całkiem dobrze zachowane kamienno-ceglane fundamenty ścian budynku zamkowego. To dobry, mocny początek naszych prac, który pozwolił na poczynienie kolejnych ważnych ustaleń.

Bełty i fragmenty zbroi
Archeolodzy precyzyjnie mogli wytyczyć zarys otoczonego murem zamku właściwego (wraz z dziedzińcem), który zbudowany został na samym cyplu skarpy i składał się z jednego lub dwóch budynków. Od strony wysoczyzny (wschodniej) oddzielała go wciąż czytelna w terenie fosa, dalej zaś w kierunku wschodnim rozciągało się przedzamcze (niewykluczone, że w Unisławiu funkcjonowały dwa przedzamcza) z zabudowaniami gospodarczymi. Po przeprowadzeniu dokładnych pomiarów okazało się, że unisławska warownia była najmniejszym krzyżackim zamkiem na ziemi chełmińskiej - cały obiekt wraz z dziedzińcem zajmował kwadrat o wymiarach ok. 25 na 25 metrów (to aż o połowę mniej niż zamek w Toruniu).

- Już teraz widzimy, że po zakończeniu prac będzie można pokusić się o sporządzenie komputerowej, multimedialnej wizualizacji tego zamku - dodaje dr Wasik. - Dysponując planem zabudowy i posiłkując się wiedzą, dotyczącą średniowiecznej architektury, a w szczególności innych zamków krzyżackich, postaramy się zrekonstruować przybliżoną formę unisławskiej warowni. Sami jesteśmy ciekawi, jak mogła ona wyglądać. To będzie pierwsza tego typu rekonstrukcja.

Z kolei toczące się na zamku życie najlepiej ilustrują znalezione w wykopach sondażowych artefakty. Archeolodzy mówią o całej sekwencji warstw kulturowych od XIII do XV wieku, zawierających m.in. fragmenty glinianych garnków i naczyń oraz kości zwierzęcych, będących pozostałością zamkowych uczt. Wydobyto też stare gwoździe i - co najciekawsze do tej pory - elementy zbroi oraz metalowe groty bełtów do kuszy, pochodzące na pewno z czasów krzyżackich.

Czy tego typu znaleziska pomogą znaleźć odpowiedzi na kolejne pytania, dotyczące historii unisławskiego zamku? Archeolodzy bardzo na to liczą. Te najstarsze nawarstwienia powinny jednoznacznie wskazać, czy w miejscu murowanego zamku istniał wcześniej - jak to się już nieraz zdarzało - obiekt drewniany. Być może na podstawie badań archeologicznych uda się też zweryfikować informacje, dotyczące zniszczenia zamku. W literaturze naukowej można przeczytać, że stało się to w XV wieku, podczas wojny trzynastoletniej (1454-1466), toczonej między Państwem Zakonu Krzyżackiego a Koroną Królestwa Polskiego. Czy od tamtego czasu ten obiekt pozostawał już ruiną?

Czytaj też: Z Torunia do Bydgoszczy i na odwrót żużlowcy bali się przenosić

- Mogło tak być, ale równie dobrze zamek mógł zostać odbudowany - dodaje dr Bogusz Wasik. - Po wojnie trzynastoletniej Unisław stał się własnością biskupów chełmińskich. Niewykluczone, że przywrócili oni zniszczonej twierdzy świetność i tam właśnie znajdowała się ich unisławska siedziba. Chcielibyśmy możliwie precyzyjnie określić, w którym momencie na zamku przestało tętnić życie.

Gdzie jest cegła?
Tych pytań i wątpliwości przybywa z każdym dniem badań. Co się stało choćby ze średniowieczną czerwoną cegłą, zwaną palcówką, z której wzniesiono unisławską warownię? Zapewne ten solidny materiał został wykorzystany ponownie, tylko gdzie? Do czasów dzisiejszych nie zachowało się ani jedno zdjęcie, przedstawiające pozostałości murów krzyżackiej budowli, choć niektórzy mieszkańcy Unisławia zarzekają się, że kilkadziesiąt lat temu ceglane relikty na górze zamkowej były jeszcze widoczne. Inni z kolei uczulają archeologów, by podczas prac zwrócili szczególną uwagę na tunel, mający ponoć łączyć zamek z pobliskim kościołem pw. św. Bartłomieja. Na słowo „tunel” dr Bogusz Wasik od razu się uśmiecha. Takie same legendy funkcjonują w Wąbrzeźnie, Kowalewie Pomorskim, Papowie Biskupim i wielu innych miastach. Jeszcze się nie zdarzyło, by miały coś wspólnego z rzeczywistością.

Czy to cud? Figurka Maryi roni krwawe łzy

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Przemek

Ja jestem pewien ze ten tunel istnieje! I to nie jeden!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3