Tajny test partyjnych chwytów

Przemysław Łuczak
Rozmowa z JANUSZEM DURLIKIEM, prezesem Organizacji Firm Badania Opinii i Rynku.

Rozmowa z JANUSZEM DURLIKIEM, prezesem Organizacji Firm Badania Opinii i Rynku.

<!** Image 2 align=right alt="Image 171376" sub="Fot. Archiwum">Skąd biorą się znaczne nieraz różnice w wynikach sondaży poparcia dla partii politycznych?

Przyjmuję takie przypadki z bólem, ale zdarzają się one przecież nie tylko w Polsce. Przyczyn jest przynajmniej kilka. Po pierwsze, wyniki badań ukazują się w mediach w tym samym czasie, choć nie zawsze zostały przeprowadzone w tym samym czasie. Po drugie, być może zastosowano odmienną definicję reprezentatywności grupy, co akurat w Polsce rzadziej się zdarza. Po trzecie, poszczególne firmy realizują badania używając odmiennych metod, czego zazwyczaj przy publikacji wyników nie zaznacza się. Czasami badania są robione metodą face to face, czyli bezpośrednio z respondentem, często są to badania telefoniczne. Czwartym źródłem błędów, mimo prostego wydawałoby się pytania o preferencje czy kandydata w wyborach prezydenckich, jest różny sposób jego zadawania.

<!** reklama>Na czym polega różnica?

CBOS od lat specjalizujące się w sondażach politycznych, podaje tylko nazwy partii i prosi respondenta, który zadeklarował udział w wyborach, o wskazanie tej, na którą zamierza głosować. Z kolei TNS OBOP, też z długą tradycją demoskopijną, pytając o to samo, oprócz nazw partii podaje również nazwiska ich liderów. Ale najważniejszym źródłem rozbieżności jest to, że firmy inaczej radzą sobie z kategorią osób, którym trudno powiedzieć, na jaką partię będą głosowały. W każdym badaniu poparcia jest ich co najmniej kilkanaście procent. Dlatego zarząd OFBOR zaleca, żeby w wymaganiach minimalnych, związanych z prezentowanymi wynikami badań, podawać odsetek osób i sposób postępowania z respondentami odmawiającymi odpowiedzi, z odpowiedziami „nie wiem” lub „trudno powiedzieć”. W badaniach CBOS podajemy tę wielkość. W związku z tym rozkłady poparcia na poszczególne partie w naszych badaniach nie sumują się do 100. Inne ośrodki, np. TNS OBOP uważają, że nie ma partii „trudno powiedzieć” i tych kilkanaście procent przydzielają proporcjonalnie partiom, które wskazali inni respondenci. Czyli więksi dostają jeszcze więcej.

Jak powinniśmy czytać wyniki sondaży?

Radziłbym śledzić wyniki badań jednego wybranego przez siebie ośrodka. Żeby ułatwić obserwowanie trendów, OFBOR w czasie najbliższej kampanii wyborczej do parlamentu uruchomi specjalną stronę internetową. Każdy wyborca będzie mógł zobaczyć np., jakie poparcie mają PO, PiS czy SLD w badaniach poszczególnych ośrodków i jaka jest ich średnia. Jako socjolog nie uważam, że sondaż jest narzędziem idealnym, jednocześnie jednak nie ma lepszego sposobu pomiaru tego, co myśli społeczeństwo. W wynikach sondaży podajemy deklaracje wyborców, ale ludzie czasami utajniają swoje prawdziwe preferencje, kierują się polityczną poprawnością, co sprawia, że np. obecnie niedoszacowany w badaniach wydaje się PiS. Od lat jednak wyniki sondaży przedwyborczych aż tak bardzo nie różnią się od rzeczywistych zachowań wyborczych. Na przykład w ostatnich wyborach prezydenckich we wszystkich sondażach prowadził późniejszy prezydent Bronisław Komorowski, drugi był Jarosław Kaczyński, a trzeci Grzegorz Napieralski.

Jakie jest społeczne zaufanie do wyników sondaży?

Nie ma regularnych badań na ten temat, ale jest ono dosyć duże wbrew temu, co niekiedy mówią politycy. Chciałbym podkreślić, że podkopywanie przez niektórych z nich zaufania do sondaży, w istocie jest podpiłowywaniem gałęzi, na której siedzą. Powoduje to bowiem wzrost nieufności do pracy ankieterów ośrodków badań opinii publicznej, co sprawia, że ludzie częściej odmawiają udziału w sondażach. W konsekwencji ich realizacja będzie jeszcze trudniejsza i obarczona większym błędem.

Partie zamawiają badania na własne potrzeby?

Partie zamawiają sondaże wyłącznie dla siebie i nie są one publikowane. Testują w ten sposób hasła, chwyty czy projekty, monitorują swoje poparcie. Podobnie jest na całym świecie, gdzie partie aż do samych wyborów przeprowadzają badania. Ja jednak bronię sondaży publicznych. Jestem także przeciwnikiem ciszy wyborczej. Uważam bowiem, że obywatele powinni otrzymywać informacje na temat preferencji wyborczych aż do ostatniego momentu przed wyborami.

Czy jest potrzeba ujednolicenia metodologii badań?

Robimy wiele, żeby można było maksymalnie głęboko wejrzeć w metodologię robienia sondażu przez poszczególne firmy. Jestem jednak sceptyczny wobec pomysłu narzucenia jednej metodologii wszystkim ośrodkom, robiącym badania preferencji. Tego nie stosuje się zresztą nigdzie na świecie. Jaką jedną wzorcową metodologię należałoby bowiem wybrać? Co zrobić z porównywalnością wyników badań z przeszłości?

Na jakich zasadach przyznawane są certyfikaty wiarygodności?

Uczestnicy programu kontroli jakości pracy ankieterów deklarują zgodę na audyt swojej pracy terenowej, który jest dokonywany przez niezależnych audytorów. Badają oni m.in. sposób przeprowadzania badań, procedurę przyjmowania ankieterów, ich szkolenie. W konsekwencji komisja odpowiedzialności zawodowej i zarząd naszej organizacji przyznaje ów certyfikat bądź nie.

Do OFBOR należą wszystkie ośrodki?

Nie, zrzeszamy 22 firmy badawcze, ale uczestnikami programu kontroli jakości pracy ankieterów jest 35 firm. Spośród ośrodków robiących badania polityczne, poza naszymi strukturami jest firma Homo Homini. Odmowę udziału w programie uzasadniła tajemnicą warsztatu. Dla mnie było to nieprzekonujące, ale jest to wolna decyzja Homo Homini.

Teczka personalna

Janusz Durlik, socjolog, sportowiec i kinoman

Ma 52 lata, z wykształcenia jest socjologiem. Od 2009 r. jest prezesem Organizacji Firm Badania Opinii i Rynku. Wcześniej w latach 2003-2009 był członkiem zarządu OFBOR, odpowiedzialnym za powstanie elektronicznej platformy automatyzującej wymianę informacji o respondentach. Od 1996 r. Janusz Durlik jest zastępcą dyrektora Centrum Badania Opinii Społecznej.

Zainteresowania pozazawodowe: gra w tenisa, od 8 lat ćwiczy jogę, fascynują go dalekie podróże. Kinoman i miłośnik dobrej książki.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie