Tak startował kapitalizm

Zbigniew Juchniewicz
Kapitalizm, ten prawdziwy zaczął się znacznie prędzej, niż się powszechnie uważa. Tak twierdzi dr Stanisław Rakowicz.

Kapitalizm, ten prawdziwy zaczął się znacznie prędzej, niż się powszechnie uważa. Tak twierdzi dr Stanisław Rakowicz.

<!** Image 2 align=none alt="Image 170566" sub="Rok 2007. Konsul Peru Stanisław Rakowicz (z prawej) z ówczesnym ambasadorem Jorge Chavez Soto / Fot. Jacek Smarz">Były wojewoda toruński, przedsiębiorca i honorowy prezes Izby Przemysłowo-Handlowej w Toruniu wspomina tamte czasy.

- Niewielu zapewne pamięta, że pierwszymi symptomami zmian była ustawa sprzed stanu wojennego, która dopuszczała możliwość zakładania w Polsce firm z udziałem kapitału zagranicznego - wspomina Stanisław Rakowicz. - W Toruniu w krótkim czasie powstało aż sześć takich przedsiębiorstw, a największym z czasem stał się „Markit” założony przeze mnie i przez Wojciecha Witczaka. Firma rozrosła się w czasem do pięciu zakładów zatrudniających łącznie dwa tysiące osób.

<!** reklama>Pierwsze kroki gospodarki wolnorynkowej nie należały do najłatwiejszych. Okres po stanie wojennym był zdominowany problemami politycznymi i dopiero w 1988 roku rząd Mieczysława Rakowskiego uchwalił ustawę o wolności gospodarczej. Jej głównym przesłaniem było hasło: „Wszystko jest dozwolone, co nie jest zakazane”.

- Ta ustawa, zepsuta przez kolejne rządy, w praktyce obowiązuje do dziś – mówi Stanisław Rakowicz. - Także Premier Rakowski doprowadził w tym samym czasie o uwolnienia cen, co stało się doskonałym przedpolem do wprowadzenia reform przeprowadzonych przez prof. Leszka Balcerowicza.

W 1988 roku Stanisław Rakowicz, jako pierwszy prywatny przedsiębiorca w kraju, został powołany na wojewodę toruńskiego. To stało się dodatkowym bodźcem do tworzenia podstaw lokalnych elementów mających znacząco wzmocnić tworzenie prywatnych firm. Powołał Fundację Rozwoju Przedsiębiorczości województwa toruńskiego. Krótko potem Urząd Wojewódzki z Torunia wystawił swoje stoisko na targach Pol-Agra w Poznaniu. Dla wielu było to wówczas szokiem.

Rakowicz doskonale wiedział, że warunkiem powodzenia wprowadzenia zmian w gospodarce jest edukacja. Przedsiębiorcy byli przyzwyczajeni do firm centralnie sterowanych, zaś nowe czasy powalały na przejecie inicjatywy przez młodych kapitalistów.

- Kształcenie odbywało się na wielu poziomach, korzystaliśmy z doskonałej bazy naukowców z wydziału ekonomii UMK - mówi Stanisław Rakowicz. - W Toruniu założyłem oddział Towarzystwa Naukowego Organizacji i Kierownictwa, w którym młodzi przedsiębiorcy poznawali teoretyczne zasady gospodarki wolnorynkowej.

Uczyć się trzeba było niemal wszystkiego. Od zakończenia drugiej wojny powiatowej handel zagraniczny był całkowicie scentralizowany. Uwolnienie rynku sprawiło, że nawet niewielkie firmy mogły same handlować z innymi krajami. Niezbędna stawała się znajomość języków obcych, przepisów, także celnych. W Toruniu powstał Urząd Celny, który bardzo ułatwił funkcjonowanie przedsiębiorcom mającym kontakty zagraniczne. Z czasem powstały duże firmy z kapitałem zagranicznym, w Brzozowie koło Chełmna rozpoczęła działalność Central Soya, w Toruniu - Sugar Pol, zaś w Urzędzie Wojewódzkim - pierwsze w Polsce Biuro Inwestycji Zagranicznych.

Przedsiębiorcy wyjeżdżają z Torunia z misjami gospodarczymi, m.in. do Norymbergi, Berlina czy do Szwecji, szukając tam kontrahentów dla swoich wyrobów.

Jednak nie wszędzie było tak pięknie i różowo. Uwolnienie mechanizmów gospodarczych spowodowało także powstanie szarej strefy różnej maści cwaniaków, którzy pod przykrywką działalności gospodarczej wyłudzali wielkie ilości cennych towarów. Region Pomorza i Kujaw zasłynął wówczas z równie niechlubnych przekrętów finansowych. Powstawały para-banki, których właściciele obiecywali gigantyczne odsetki swoim klientom. Jednak po jakimś czasie klienci takich placówek pozostawali na lodzie, nie odzyskując włożonych kwot.

Głośne stały się także afery związane z przemytem spirytusu czy papierosów na olbrzymią skalę.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
toruński budda
Szkoda tylko, że Pan Rakowicz sprzedał udziały Autosaru swojemu koleżce z bydgoskich Kabli. Ten przekazał firmę swoim synkom, którzy w środowsku toruńskich przedsiebiorców uważani są za dwóch idiotów. Pod ich rządami z tej firmy nie bedzie już dobrego pracodawcy.
Dodaj ogłoszenie