Taksówkarze poszli na wojnę?

Anita Etter
Źle się dzieje w środowisku grudziądzkich taksówkarzy. Korporacje wzajemnie oskarżają się o nieuczciwą konkurencję i łamanie prawa. Prokuratura przyjęła doniesienie o pobiciu.

Źle się dzieje w środowisku grudziądzkich taksówkarzy. Korporacje wzajemnie oskarżają się o nieuczciwą konkurencję i łamanie prawa. Prokuratura przyjęła doniesienie o pobiciu.

Walka o klienta jest rzeczą normalną w każdej branży usługowej. W Grudziądzu jednak taksówkarze mówią o nieuczciwej konkurencji, a wręcz o łamaniu prawa. Czy tak jest, rozstrzygną organy ścigania, które zajmują się już przypadkiem pobicia taksówkarza przez taksówkarza.

- Z ośmiu firm istniejących na grudziądzkim rynku siedem żyje w miarę zgodnie - mówi Ryszard Klajna, prezes korporacji Korona Taxi. - Niestety, jest taka firma jak Merc Taxi, która robi wszystko, by przejąć naszych klientów. Straciła swój postój na ul. Dworcowej, który PKP przekazały miastu i na chodniku tuż przy wyjściu z tunelu namalowała sobie dwie koperty. Nieważne, czy ma nową umowę na chodnik z koleją, ale jej kierowcy zagrażają bezpieczeństwu przechodniów. Manewrują po chodniku, przejeżdżają przez pasy.

<!** reklama>Taksówkarze mówią też o zrywaniu ich reklam i zakładaniu w ich miejsce reklam firmy Merc Taxi, a ostatnio na ul. Dworcowej miało dojść nawet do pobicia.

- Mój kolega, który stanął na postoju przy ul. Dworcowej, został napadnięty, pobity, a ja, jeżdżąc przez wiele lat na taksówce, na pewno nie podjechałbym wieczorem na postój przy tej ulicy, chociaż teraz jest on dla wszystkich korporacji - mówi pan Marian (nazwisko do wiadomości redakcji). - Obawiam się wrogości ze strony taksówkarzy Merc Taxi.

Dotarliśmy do taksówkarza, który twierdzi, że otrzymał cios pięścią w twarz. Powód? Podjeżdżanie na postój przy ul. Dworcowej. Także prokuratura potwierdza doniesienie w tej sprawie zgłoszone 3 lutego. O tym, że Dworcowa należy do firmy Merc Taxi, mówi także strona internetowa tej firmy, na której klient przeczyta, że posiadają wyłączność postoju przy dworcu PKP. Co na to właściciel Merc Taxi?

- Znam się na prowadzeniu firmy, która jest nowoczesna i mam świadomość, że przez to odbieramy innym korporacjom klientów - mówi Łukasz Lubiatowski. - Mamy nowe samochody, młodych kierowców i jako jedyni w mieście w fotelikach od firmy Lemigo przewozimy bezpiecznie dzieci. Konkurencja zazdrości mi, że zdobywam rynek, mam sponsorów. Nie zgadzam się też z zarzutem, że kierowcy z postoju przy dworcu manewrują po chodniku i przejeżdżają przez pasy dla pieszych. Nie było też żadnego pobicia. To wszystko trzeba udowodnić.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie