Teraz bardziej lubią Obamę

Przemysław Łuczak
Wciąż jest dużo niejasności dotyczących zabicia przywódcy Al-Kaidy Osamy bin Ladena przez amerykańskich komandosów.

Wciąż jest dużo niejasności dotyczących zabicia przywódcy Al-Kaidy Osamy bin Ladena przez amerykańskich komandosów.

Najpierw mówiło się, że terrorysta zginął podczas strzelaniny, później, że był nieuzbrojony, ale stawiał opór. Mimo tych kontrowersji, notowania prezydenta Baracka Obamy zdecydowanie wzrosły. Po operacji „Geronimo” poparcie dla jego działań zwiększyło się aż o 11 proc. Obecnie 72 proc. Amerykanów uważa, że dobrze radzi sobie z zagrożeniem ze strony terroryzmu, podczas gdy latem ubiegłego roku tego zdania była tylko połowa ankietowanych. Jeżeli taka tendencja utrzyma się dłużej, szanse Obamy na drugą kadencję prezydencką będą coraz większe.

<!** reklama>

Obraz zniknął

Coraz więcej jest wątpliwości co do rzeczywistego przebiegu wydarzeń w kryjówce bin Ladena, a zwłaszcza jego śmierci. Amerykanie utrzymywali, że musieli go zastrzelić, bo się bronił. Tymczasem 12-letnia córka terrorysty miała zeznać pakistańskim służbom bezpieczeństwa, że komandosi najpierw go schwytali, a dopiero potem zastrzelili. Co więcej, podobno żadna z przebywających w domu osób nie oddała w stronę napastników ani jednego strzału. Biały Dom odpowiada, że komandosi nie mieli pewności, czy bin Laden nie ma w ręku jakiegoś urządzenia, przy pomocy którego mógłby spowodować np. detonację ładunku wybuchowego. Jak było naprawdę, być może nie dowiemy się nigdy.

Nie pokażą zdjęć

Wiele mówiąca jest natomiast inna informacja. Otóż, kiedy telewizja Al-Arabija opublikowała zeznania dziewczynki, Biały Dom nieoczekiwanie ogłosił, że prezydent Obama ani żadna z osób, w których towarzystwie oglądał akcję w domu Bin Ladena, nie widzieli momentu jego śmierci. Przez około 20 minut podobno nie docierał bowiem obraz wideo nagrywany przez kamery umieszczone na hełmach komandosów.

- Nie chcemy wykorzystywać tego jako narzędzia propagandy, nie jesteśmy tacy - tak prezydent Barack Obama tłumaczył swoją decyzję o niepokazywaniu zdjęć martwego Osamy bin Ladena. - Jego publikacja nie służyłaby bezpieczeństwu narodowemu USA.

Prezydent podkreślił, że tożsamość zabitego nie pozostawia najmniejszych nawet wątpliwości. Nie spodobało się to części republikańskich polityków. Lindsey Graham uważa, że publikacja zdjęć rozwiałaby wszelkie wątpliwości w sprawie śmierci bin Ladena, była kandydatka na wiceprezydenta USA Sara Palin powiedziała, że Obama jest „zbyt miękki”.

Według sondażu CNN, 56 proc. Amerykanów jest zdania, że zdjęcia powinny zostać pokazane opinii publicznej. Tymczasem w sieci znalazły się drastyczne zdjęcia innych zabitych podczas akcji - prawdopodobnie ochroniarzy bin Ladena.

Pakistan nie wiedział?

Amerykanie twierdzą, że Pakistan nic nie wiedział o akcji na jego terytorium, bo mogło dojść „do przecieku”. Z kolei pakistański prezydent Asif Ali Zardari wprawdzie podkreśla, że to dzięki współpracy obydwu krajów udało się „wyeliminować” bin Ladena, ale nie mówi, czy zgodził się na operację. Być może powodem jego powściągliwości jest powszechna niechęć Pakistańczyków wobec Stanów Zjednoczonych.

Polski ekspert dr Stanisław Kulczyński z Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas nie ma jednak wątpliwości, że Pakistan wiedział o planowanej akcji.

- Jakaś współpraca musiała być - powiedział w radiowej „Jedynce”. - Świadczy o tym to, że Pakistan nie wystosował żadnego protestu z powodu naruszenia swojego terytorium. Mogło być tak, że Amerykanie wystąpili o zgodę na przeprowadzenie akcji bez podania czasu, miejsca i sposobów.

W mediach nie ustają też spekulacje dotyczące wytropienia bin Ladena przez Amerykanów. Zdaniem saudyjskiego dziennika „al-Watan”, mieli go wydać Egipcjanie skupieni wokół Ajmana al-Zawahiriego, będącego drugim człowiekiem w al-Kaidzie. Powodem miały być coraz wyraźniejsze różnice poglądów. Dziennik sugeruje, że próby odsunięcia bin Ladena trwały już od 2004 r. To właśnie ludzie al-Zawahiriego mieli go przekonać do opuszczenia kryjówki w górach i zamieszkania w Abbotabadzie, gdzie zginął.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie