Tłumiki nie przeszkadzały

Piotr Bednarczyk
Ósma kolejka żużlowej ekstraligi była okrojona, bo przełożono mecz Stelmetu Falubazu Zielona Góra z PGE Marmą Rzeszów. Trwają dywagacje, czy gospodarze nie zrobili tego tylko dlatego, by móc w spotkaniu z Caelum Stalą Gorzów skorzystać jeszcze (ostatni raz) z przepisu o zastępstwie zawodnika za Rafała Dobruckiego.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.nowosci.com.pl/img/glowki/bednarczyk_piotr.jpg" >Ósma kolejka żużlowej ekstraligi była okrojona, bo przełożono mecz Stelmetu Falubazu Zielona Góra z PGE Marmą Rzeszów. Trwają dywagacje, czy gospodarze nie zrobili tego tylko dlatego, by móc w spotkaniu z Caelum Stalą Gorzów skorzystać jeszcze (ostatni raz) z przepisu o zastępstwie zawodnika za Rafała Dobruckiego. A prezes Marmy Marta Półtorak wyraziła zgodę „w rewanżu” na prezesie Caelum Stali Władysławie Komarnickim, bo ten zablokował występ w inauguracyjnej kolejce Lee Richardsona z jej zespołu. Nie wiem, ile w tym wszystkim jest prawdy, ale jedno jest pewne - w Zielonej Górze w niedzielę nie jeździli.

Za to ciekawie na torze było w Toruniu. Dużo wyprzedzeń na trasie, ostatecznie zwycięstwo Torunia z silnym Caelum Stalą, choć bonus ostatecznie powędrował do Gorzowa. Najważniejsze, że nowe tłumiki nie przeszkodziły w walce na dystansie. Tak sobie myślę, ile Unibax może stracić jeszcze punktów w rundzie zasadniczej? Bonus w rywalizacji z Falubazem, ewentualnie dwa punkty meczowe w Lesznie. Ale może być i tak, że zdobędzie komplet oczek, bo Unia cieniuje, a i z zielonogórzanami można odrobić te 10 pkt straty.

<!** reklama>W dwóch pozostałych meczach warto odnotować pierwsze w tym sezonie zwycięstwo Taurona Azotów Tarnów. Unia Leszno pogrąża się coraz bardziej. Kontuzjowani są Damian Baliński, Jurica Pavlic i Sławomir Musielak, nie ma już Leigha Adamsa, a Janusz Kołodziej jest cieniem zawodnika sprzed roku. Tym razem zawiódł na swoim macierzystym torze.

Zadziwia mnie Betard Wrocław. Na własnym torze jest bardzo groźny, o czym w niedzielę przekonał się Włókniarz Częstochowa, w którym znów błysnął Grigorij Łaguta.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie