To nie miejsce dla quadów!

Mariola Lorenczewska
Mariola Lorenczewska
Po powodzi zniknął mostek łączący park miejski przy Bydgoskiej z błoniami. Zniknął też szlaban, więc samochody szaleją.

Po powodzi zniknął mostek łączący park miejski przy Bydgoskiej z błoniami. Zniknął też szlaban, więc samochody szaleją.

<!** Image 3 align=none alt="Image 173832" sub="Na Martówkę chętnie ciągną torunianie. Byle nie samochodami i quadami / Fot. Adam Zakrzewski">- Kierowcy notorycznie rozjeżdżają ten teren. Porobiły się koleiny. Na ziemi są plamy oleju i nie można bezpiecznie rozłożyć koca. Jak tak dalej pójdzie, z atrakcyjnego miejsca piknikowego koło Martówki przeznaczonego do biwakowania zostanie wspomnienie - narzeka Krystyna Lesiak. - Kiedyś nie mogły tu wjeżdżać samochody. Był szlaban, a gdy tylko pojawiło się jakieś auto, interweniowała policja i straż. Teraz nikt nie reaguje, a nieodpowiedzialni kierowcy robią co chcą.

<!** reklama>Jak dodaje Krystyna Lesiak, uszkodzony podczas ubiegłorocznej powodzi mostek łączący park miejski z błonami został zdemontowany i do tej pory nie powstał nowy.

- Czy będzie trwało tak długo, jak z mostem drogowym? - zastanawia się kobieta.

Szczepan Burak, dyrektor Wydziału Środowiska i Zieleni toruńskigo magistratu podkreśla, że teren koło Martówki jest prześliczny i dobrze zagospodarowany do celów rekreacyjnych. Najlepiej w mieście. Ślady po powodzi dawno zniknęły. Są nowe ławki, stoły, nowe miejsca do grillowania.

Niestety, jak przyznaje dyrektor, szlaban jest permanentnie wyłamywany, kłódka zrywana.

- Firma, której powierzyliśmy opiekę nad tym miejscem, jest wręcz bezsilna wobec chamstwa ludzi, którzy dewastują teren. Widoczne są nawet ślady po quadach - zaznacza dyrektor Burak. - Trzeba będzie zastosować jakieś drastyczniejsze środki.

A co ze zniszczonym mostkiem? Dyrektor Burak tłumaczy, że stary, drewniany był prowizoryczny. Nowy będzie trwały, jednak powstanie nie tak szybko. Najpierw potrzebne jest zwolnienie z „zakazu wykonywania robót budowlanych i wznoszenia obiektów budowlanych w granicach obszarów szczególnie zagrożonych powodzią”. Wniosek do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku w tej sprawie został złożony.

Przygotowana jest cała dokumentacja, w tym projekt nowego mostku. - Kładka będzie miała konstrukcję stalową, na podporach żelbetowych.

Będzie jednoprzęsłowa, w pełni dostosowana dla osób niepełnosprawnych i matek z wózkami. Bieżnia zostanie zrobiona z desek - wyjaśnia Józef Czerwiński z WSiZ Urzędu Miasta Torunia.

Jak dodaje dyrektor Szczepan Burak, póki mostku nie ma (a nie powstanie na pewno w tym roku), bezpośrednio z parku na błonia przejścia nie ma. Można wejść od strony ulicy Popiełuszki lub Przybyszewskiego.


WARTO WIEDZIEĆ

Koszt budowy nowego mostku między parkiem miejskim a błoniami nadwiślańskimi - ponad 100 tys. zł

Parametry mostku: długość 16,8 m, szerokość dostępna dla pieszych - 2,36 m

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
s
Święta racja!!!
m
mmx
Firma zatrudnia przedszkolakow? To wszystko to prymitywne wymowki -- tego sie nie da, tamtego sie nie da. Zebrac d*py w troki (przepraszam, ale czlowieka juz po prostu krew jasna zalewa) i PRACOWAC! Nie po to mieszkancy placa podatki, aby MZD, SM, firmy prywatne NON-STOP jeczaly, ze sie nie da. DA SIE! A jak nie, to zmienic dyrektorow (do skutku) i gwarantuje, ze cudownie energia sie pojawi.

Problem ma byc ROZWIAZANY, a nie zagadany.
D
Domel
będzie co najwyżej ręczna drezyna - na miarę naszych możliwości...
b
biker
Wystarczy umieścić ze 2-3 wielkie kamienie i żadne auto nie wiedzie,a nie "płakać",że ktoś szlaban wyłamuje.Polscy dorobkiewicze tak mają,że jadąc na Barbarkę czy Martówkę to musi swoim autkiem za 3-5 tyś wjechać jak najbliżej by wszyscy widzieli ,że on Jewropejczyk i ma auto.Do lasu,parku to się idzie na piechotę albo jedzie rowerem.Martówka i Barbarka jako miejsca wypoczynku są już spalone ,bo nasi pseudo-włodarze podporządkowali je blachosmrodom.Gdzie ten szynobus na Barbarkę???
T
Torunczyk
Bo to jest miejsce dla VIPOV a nie dla mieszkancow a kto sie im sprzeciwi wiec robia co chca
Dodaj ogłoszenie