Toruń. 24 radnych poparło nowy plan dla Jordanek. Jaka duża będzie dominanta?

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Ze względu na istotne zmiany jakie zaszły w ostatnich latach w przestrzeni centrum Torunia, m.in. przebudowę al. Jana Pawła II czy budowę ekranów przy pl. Niepodległości, stare punkty widokowe na północną część toruńskiej starówki straciły sens., a Jacek Smarz
Czy po wprowadzonych zmianach w centrum Torunia starówka od strony Czerwonej Drogi i placu Niepodległości przestanie być widoczna? Na Jordankach staną nowe budynki. Jak wysokie? Chociaż prace nad ich projektami są już zaawansowane, plan zagospodarowania, który wyznacza dla tych projektów ramy, został uchwalony dopiero teraz.

Zobacz wideo: Będzie wakacyjny boom? Polacy stęsknieni za podróżami.

Prezydent Michał Zaleski, przedstawiając projekty przygotowane na czerwcową sesję Rady Miasta, wspomniał, że wśród uchwał znalazła się m.in. ta poświęcona zmianie planu zagospodarowania przestrzennego dla Jordanek. Nowinką miała być 30-metrowa dominanta, jednak, jak dodał prezydent, miała ona zająć niewielki fragment tego terenu.

Słysząc to, natychmiast wysłaliśmy pytanie o wysokość tej dominanty. Odpowiedź otrzymaliśmy już po konferencji prasowej - do 30 metrów. Tyle mają wieżowce. Czy lokowanie w tym miejscu tak wysokiej konstrukcji, nawet jeśli tylko na niewielkiej powierzchni, nie zaszkodzi panoramie toruńskiej starówki? Jeśli nie tej od strony Wisły, to od północy? Podczas sesji dowiedzieli się o tym radni, który nad zmianą planu zagospodarowania przestrzennego dyskutowali prawie dwie godziny.

Co w sprawie planu dla Jordanek postanowił konserwator?

Co do tego, że Jordanki zagospodarowania wymagają, nikt nie ma wątpliwości. Sposób budzi już jednak dyskusje. Jedni woleliby tam widzieć park, inni Europejskie Centrum Filmowe. Wzlot jego fragmentu nad poziomy zabudowy zaniepokoił wojewódzkiego konserwatora zabytków, który podczas prac nad planem odmówił jego uzgodnienia uznając, że prestiż i ranga Jordanek wymaga szczegółowej analizy konserwatorskiej dotyczącej przede wszystkim wpływu dominanty na krajobraz starówki. Miejscy urbaniści zamówili zatem stosowną ekspertyzę u prof. Danuty Kłosek-Kozłowskiej z Zakładu Dziedzictwa Architektonicznego i Sztuki na Politechnice Warszawskiej. Profesor Kłosek-Kozłowska jest również członkinią Międzynarodowej Rady Ochrony Zabytków i Miejsc Historycznych, a poza tym zna Toruń, ponieważ w 2007 roku przygotowała opracowanie o możliwościach zagospodarowania strefy buforowej wokół starówki.

- Pochylając się nad problematyką zabudowy na terenie Jordanek pani profesor wskazała na istotne zmiany w przestrzeni miasta, jakie nastąpiły w ostatnich latach, w szczególności na rozbudowę układu drogowego Czerwonej Drogi i al. Jana Pawła II - tłumaczyła radnym Anna Stasiak, dyrektor Miejskiej Pracowni Urbanistycznej. - W sytuacji realizacji układu drogowego al. Jana Pawła II, gdzie pojawiła się nowa infrastruktura i ekrany, należy dążyć do tego, aby to przestrzeń Jordanek stanowiła obszar wglądu na Stare Miasto. Te punkty widokowe, które były wskazywane w dawnych koncepcjach, straciły swoją wartość. Należy również zadbać, aby narożnik Jordanek, na którym będzie projektowane centrum filmowe, stał się również eksponowaną bryłą stanowiącą obudowę ronda Niepodległości.

Jaką powierzchnię będzie mogła zająć dominanta?

Na podstawie tych wytycznych urbaniści przeprowadzili analizy, z których wynika, że punktowa 30-metrowa dominanta nie będzie widoczna od strony Wisły. Może się pojawić w osi placu Rapackiego, a na pewno będzie widoczna z placu Niepodległości. Dla porównania, wieżowce Osiedla Młodych mają od 33 do 36 metrów wysokości, bryła dawnego hotelu "Helios", od 25 do 28 metrów.
- Jaką powierzchnię będzie mogła ta dominanta zająć? - zapytał radny Bartłomiej Jóźwiak (KO).
- W planie jest napisane, że dominanta może stanowić 20 procent działki budowlanej - odpowiedziała Anna Stasiak. - Zakładając, że działka ma jeden hektar, dominanta może mieć 2000 metrów kwadratowych.

Nie będzie to więc wieża, ale bryła znacznie obszerniejsza. Jak wyjaśniła radnym szefowa MPU, dominanta została wprowadzona ze względu na potrzebę zlokalizowania sali kinowej z ekranem na 25-28 metrów. Kino wielkoformatowe od początku miało być głównym elementem centrum. Radny Maciej Krużewski (KO) zapytał, czy chodzi o salę na półtora tysiąca miejsc i otrzymał odpowiedź, że taki duży ekran ma być właśnie tam.

Kiedy ma zostać rozstrzygnięty konkurs na projekt ECFC?

Przewodniczący klubu KO Łukasz Walkusz poprosił o przesłanie radnym ekspertyzy prof. Kłosek-Kozłowskiej. Zapytał także, na jakiej podstawie urbaniści prowadzili badania dochodząc do wniosku, że 30-metrowa bryła nie zakłóci panoramy starówki, skoro nie jest jeszcze dokładnie wiadomo, w którym miejscu dominanta powstanie. O jej lokalizacji i kształcie zdecyduje zwycięzca międzynarodowego konkursu architektonicznego. Procedura jeszcze trwa, rozstrzygnięcia można się spodziewać pod koniec sierpnia.
Usłyszał, że bez względu na lokalizację, 30-metrowy budynek na Jordankach nie będzie od strony Wisły widoczny.
Pytał dalej, czy planiści nie rozważali schowania części tej budowli pod powierzchnią gruntu. Usłyszał, że to nie jest możliwe, ponieważ tam już będzie podziemny parking. Dowiedział się również, że zapisane w planie 30 metrów nie oznacza, że dominanta będzie miała dokładnie taką wysokość. Plan wyznacza ramy dla projektantów. 30 metrów to granica wysokości dominanty, dla pozostałych budynków jest ona o 10 metrów niższa.

Pytań padało sporo, wreszcie Anna Stasiak stwierdziła, że ją one dziwią.

- Wszyscy dyskutujemy o dominantach w sytuacji, gdy z drugiej strony oczekujemy, aby miasto rozwijało się jako nowoczesna struktura i nadążało za innymi miastami, które budują do 80 i 100 metrów - powiedziała dyrektor MPU. - Tu nagle okazuje się, że fragment zabudowy przewyższonej do 30 metrów, która nie zakłóca w niczym zespołu staromiejskiego, jest jakimś problemem w odbiorze społecznym.

Pani dyrektor dodała również, że wcześniej nikt uwag nie zgłaszał.
Do dyskusji włączył się także prezydent Zaleski. Przypomniał, że konkurs architektoniczny na projekt siedziby ECFC już trwa i zapytał, kto będzie zwycięzcą w sytuacji, gdy radni uchwalą inny plan niż ten z wyniku konkursu? Wtedy projekt będą ograniczały założenia starego planu.

- To przedsięwzięcie jest czymś, co powinno być w Toruniu zauważalne - dodał prezydent. - Obawa o dominantę wydaje mi się obawą zbyt długo dyskutowaną.

Wcześniej radni rozmawiali o tym podczas posiedzenia komisji rozwoju miasta (gdzie uchwałę poparły dwie osoby, jedna była przeciw, a trzy wstrzymały się od głosu). Jej przewodniczący Maciej Krużewski zapytał wtedy Annę Stasiak, co się stanie, jeżeli Rada Miasta zmiany planu dla Jordanek nie przyjmie? W odpowiedzi miał usłyszeć, że szefowa MPU posiada głęboką wiarę i zaufanie w mądrość radnych i że ci plan uchwalą. Krużewski przypomniał o tym podczas sesji.

- Wydaje się, że cały ten projekt, nad którym dyskutujemy od dwóch lat, opiera się na wierze i zaufaniu - dodał Maciej Krużewski. - Październik 2019, pierwsze decyzje, dużo pytań i dużo wątpliwości. Podobnie jak cały klub KO, na bazie wiary i zaufania w to, że będzie to dobrze przygotowane, zagłosowałem "za". Początek 2020 roku, konieczność uchwalenia nowej wieloletniej prognozy finansowej. Również dużo pytań i wątpliwości, ale także wiary i zaufania, zagłosowaliśmy "za". Budżet 2021, pierwsze wydatkowanie pieniędzy. Znów wiele pytań i wątpliwości, bo jest pandemia i co będzie dalej? Mieliśmy wiarę i zaufanie, zagłosowaliśmy "za". Dziś mamy czerwiec 2021 roku. Mamy uchwalić plan, który jak widać z dyskusji jest czymś przesądzonym, bo jeśli w styczniu czy lutym plan trafił do konkursowiczów, a radni dyskutują o nim w czerwcu, również trzeba mieć zaufanie, że wygra dobro, a nie zło. Kiedy jednak deklarowaliśmy poparcie dla tego projektu, zapowiadaliśmy, że będziemy go kontrolować. Naciskając klawisze "tak", "nie", ciągle musimy mieć zaufanie, ale chcielibyśmy mieć też wiedzę.

Inaczej do tej sprawy podszedł szef klubu radnych ugrupowania prezydenckiego, Jarosław Beszczyński.

- My mamy do pani pełne zaufanie jako klub - zwrócił się do Anny Stasiak. - Nie prosimy o przesłanie ekspertyzy. Wierzymy, że jest ona taka, jak pani mówiła.

Radny Beszczyński wyraził zdziwienie, że radni z klubu KO zadają tyle pytań tuż przed zakończeniem całej procedury uchwalania planu, chociaż zaraz podkreślił, że mają do tego prawo. W podobnym tonie odezwał się także Wojciech Klabun, szef klubu radnych PiS.

- A ja się dziwię, że koledzy się dziwią - odpowiedział im Bartłomiej Jóźwiak. - Podstawowym uprawnieniem każdego radnego jest zadawanie pytań, udział w dyskusjach i głosowaniach. To ciekawy plan, ale budzi naszą wątpliwość zapis dotyczący wysokości dominanty, a jak wynikło z dzisiejszej dyskusji, także jej duża powierzchnia. Nasze pytania wynikają z troski o bezcenną toruńską starówkę.

Tuż przed głosowaniem klub KO udał się na naradę czy też raczej przełączył się na naradę, sesja była prowadzona zdalnie. Później 24 radnych poparło nowy plan dla Jordanek, jedna osoba nie wzięła udziału w głosowaniu.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Kto i w jaki sposob " przekonal " radnych Torunia ???W " Krolowym Moscie " Wloch tez radnych przekonal w sprawie budowy supermarkietu !!!!!

G
Gość

Czas aby Torun skreslic z listy UNESCO ! Trzeba ta instytucje poinformowac co sie w Toruniu dzieje.Sam osobiscie napisze do UNESCO !!!!!

G
Gość

Nie zadawać niewygodnych pytań pani Stasiak powiedział pewien milicjant obywatelski ! Skąd My to znamy hmmmm ....

Dodaj ogłoszenie