Toruń. 75-letni torunianin w pożarze stracił wszystko. Pilnie potrzebuje naszej pomocy

Justyna Wojciechowska-Narloch
Justyna Wojciechowska-Narloch
Mieszkanie Jana Walczaka spłonęło 25 stycznia
Mieszkanie Jana Walczaka spłonęło 25 stycznia Fot. Jacek Smarz
Śpi u znajomych, czasem w nieczynnych nocami firmach i pomieszczeniach biurowych należących do zaprzyjaźnionych osób, a cały jego dobytek mieści się w reklamówkach. Tak od 25 stycznia wygląda życie torunianina Jana Walczaka. Mężczyzna ma 75 lat, jest inwalidą pierwszej grupy, a jego mieszkanie strawił ogień.

Zobacz wideo: Zmiany w prawie. Będzie teraz mniej wypadków na drogach?

Pan Jan nigdy nie przypuszczał, że w jesieni życia będzie skazany na tułaczkę. Jeszcze kilka tygodni temu żył sobie spokojnie w mieszkaniu przy ul. Podgórnej 3 a. Nie to, żeby specjalnie je lubił, ale miał dach nad głową. Najbardziej przeszkadzał mu brak centralnego ogrzewania, dlatego przed rokiem złożył wniosek o inny lokal od gminy. O ten, który zajmował jednak dbał. Kilka lat temu zrobił tam remont inwestując 30 tys. zł.

Polecamy

Stary człowiek na ulicy

Dziś jego mieszkanie nie nadaje się do użytku. 25 stycznia wybuchł tam pożar, który strawił cały dobytek Jana Walczaka. On sam został z tym, co w tamtym momencie miał na sobie.

- Fakty są takie, że nie mam się gdzie podziać. Czuję, że znajomi - choć mi tego nie okazują - po woli zaczynają mieć mnie dość. Bywa, że śpię po biurach, a potem rano wychodzę nim ludzie przyjdą do pracy. Idę wtedy do jakiegoś sklepu, żeby się choć trochę ogrzać - opowiada Jan Walczak.

Mieszkanie Jana Walczaka spłonęło 25 stycznia

Toruń. 75-letni torunianin w pożarze stracił wszystko. Pilni...

Mężczyzna jest bardzo schorowany. Przeszedł udar mózgu, ma niedowłady kończyn. Bez stałego dachu nad głową jest mu naprawdę bardzo ciężko. Marzy o ciepłym kącie z centralnym ogrzewaniem i wygodami, by tam spokojnie mógł dożyć swoich dni.
Pan Jan utrzymuje się z emerytury. Poza kilkoma drobiazgami, które udało mu się wyciągnąć z mieszkania po pożarze, nie ma nic. Brakuje mu ubrań, przyborów higienicznych, pościeli, butów i wszystkich innych potrzebnych do życia rzeczy. Twierdzi, że nie dostał pomocy, która w istotny sposób poprawiłaby jego sytuację.

- Kontakt z pomocą społeczną był dla mnie upokarzający. Człowiek, który ze mną rozmawiał nie był empatyczny. Skierowali mnie też do noclegowni, ale to nie jest miejsce dla mnie. Jestem chory, nie umiałem się tam odnaleźć - dodaje pan Jan.

Polecamy

Miasto mieszkania nie da

Miasto przyznaje, że mieszkanie Jana Walczaka obecnie nie nadaje się do zamieszkania. Lokal należy jednak do Zrzeszenia Właścicieli i Zarządców Domów i jest ubezpieczony. W momencie otrzymania szacowanej kwoty ubezpieczenia lokal Jana Walczaka ma zostać wyremontowany.

- Pan Walczak został o tym powiadomiony przez pracownika socjalnego, jednak oświadczył, że nie chce tam wracać i oczekuje na nowe mieszkanie z zasobów gminy. W ubiegłym roku Jan Walczak złożył wniosek o wynajęcie mieszkania z zasobów gminy, jednak Komisja Mieszkaniowa nie ujęła pana na liście mieszkaniowej - mówi Anna Kulbicka-Tondel, rzeczniczka prezydenta Torunia.

Toruńscy urzędnicy tłumaczą, że po pożarze pan Jan umieszczony został w Ośrodku Interwencji Kryzysowej MOPR w Toruniu, a następnie w Schronisku dla Bezdomnych Mężczyzn. Wyprowadził się stamtąd 4 lutego. Otrzymał też pomoc finansową w wysokości 1,5 tys. zł.

- Ponadto pracownik socjalny przeprowadził rozmowę z panem Janem, podczas której poinformował, że zgodnie z Kodeksem Rodzinnym dzieci, które posiada, zobowiązane są do udzielenia mu wsparcia. Pracownik MOPR chciał przeprowadzić rozmowę z dziećmi pana Walczaka (troje dorosłych), ale klient odmówił podania danych kontaktowych. Pracownik socjalny MOPR monitoruje sytuację, pozostając w stałym kontakcie telefonicznym z poszkodowanym - dodaje Anna Kulbicka-Tondel.

Osoby, które mogą pomóc dotkniętemu przez los Janowi Walczakowi proszone są o kontakt telefoniczny - 883-280-589.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie