Toruń. Afera na UMK z posłem Zbigniewem Girzyńskim. Minister żąda wyjaśnień! Szczepienia pracowników przeciwko Covid-19 pod kontrolą

Paulina Błaszkiewicz
Paulina Błaszkiewicz
Zbigniew Girzyński zaszczepił się 25 stycznia jako niemedyczny pracownik UMK? Polska Press
Minister edukacji i nauki żąda wyjaśnień od toruńskiej uczelni w sprawie szczepień niemedycznych pracowników. UMK zapewnia, że postępował zgodnie z prawem. Podobnie sytuacja wyglądała na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Z tą różnicą, że Ministerstwo Zdrowia unieważniło tam skierowania na szczepienia przeciwko COVID-19 niemedycznym pracownikom. W Toruniu tak się nie stało.

- Wystosowałem pismo do rektora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, żeby w ciągu trzech dni złożył wyjaśnienia, jak doszło do szczepień pracowników niezwiązanych ze specjalizacjami medycznymi - zapowiedział Przemysław Czarnek.

Minister edukacji i nauki w środę podczas konferencji prasowej podkreślił, że "nigdy w żadnym punkcie i w żadnym momencie nie informował nikt z rządu nikogo o tym, że w grupie zero będą szczepieni nauczyciele akademiccy, którzy nie są związani ze światem medycyny. Przemysław Czarnek chce wyjaśnień, jak doszło do szczepienia posła Zbigniewa Girzyńskiego, który jest pracownikiem uniwersytetu, ale z medycyną jako historyk ma niewiele wspólnego.

Szczepienia na UMK zgodnie z prawem

Uniwersytet Mikołaja Kopernika przygotowuje wyjaśnienia dla ministra Czarnka i dementuje informacje o tym, by ktokolwiek z niemedycznych pracowników zaszczepił się w grupie zero.

  • Pierwszy termin szczepień dla osób, które nie są w żaden sposób związane z wydziałami medycznymi to 25 stycznia.
  • W tym terminie mogły się szczepić osoby z grupy pierwszej, a do tej kwalifikowani są nauczyciele akademiccy. W ocenie uczelni Zbigniew Girzyński jak i pozostali pracownicy uczelni mogli się szczepić.

Polecamy

- Uważamy, że nasi pracownicy mieli prawo do szczepień, ponieważ nasz uniwersytet jest uczelnią medyczną. W informacjach, które rozsyłaliśmy nigdzie nie było mowy o pracownikach medycznych. Poza tym Collegium Medicum nie ma osobnej osobowości prawnej i nie podlega Ministerstwu Zdrowia - wyjaśnia Marcin Czyżniewski, rzecznik Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

Zobacz wideo: Kalkulator kolejki szczepionkowej Covid-19.

Szczepienia. Jak było w Krakowie?

Uczelnią medyczną jest też Uniwersytet Jagielloński. UJ - podobnie jak UMK - ma w swej strukturze kształcące lekarzy Collegium Medicum i podobnie jak w Toruniu krakowska uczelnia rozesłała do pracowników informacje o możliwości szczepienia. Stało się to jednak kilka dni wcześniej niż u nas, bo 18 i 19 grudnia. To wtedy były przyjmowane zgłoszenia wszystkich pracowników, ale po aferze ze szczepieniami na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym Ministerstwo Zdrowia wykluczyło możliwość zaszczepienia w etapie zero pracowników niemedycznych. Ich skierowania zostały dezaktywowane.

- Podczas zbierania deklaracji chęci uczestnictwa informowaliśmy, że zgłoszenia nie gwarantują pracownikom automatycznego zapisania na szczepienia. Działanie takie było podyktowane sformułowaniem „pracownicy uczelni medycznych”, co jasno sugerowało, że chodzi o wszystkich pracowników uczelni. UJ posiada trzy wydziały medyczne, zwane zwyczajowo Collegium Medicum, przy czym Collegium Medicum nie jest odrębną uczelnią, a jedynie częścią Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dodatkowo użycie określenia „pracownicy uczelni medycznej” sugerowało interpretacje rozszerzającą, gdyż można było zapisać „pracownicy wydziałów medycznych”, a tak się nie stało. Zostało w tej kwestii również skierowane zapytanie do Ministerstwa Zdrowia, które ostatecznie w dniu 8 stycznia br. poinformowało, że pracownicy UJ zatrudnieni poza Collegium Medicum nie mają prawa szczepić się w ramach grupy zero - opowiada Adrian Ochalik, rzecznik prasowy Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Dlaczego tak się nie stało w Toruniu?

Marcin Czyżniewski, rzecznik UMK wyjaśnia, że u nas nikt nie szczepił się w grupie zero, tylko w grupie pierwszej, a w tej mogli się szczepić nauczyciele akademiccy. Z rządowego rozporządzenia z 14 stycznia wynika, że do szczepień w ramach etapu zero uprawnieni są m.in. nauczyciele akademiccy zatrudnieni w uczelni medycznej oraz doktoranci i studenci tej uczelni biorący udział w zajęciach z udziałem pacjentów lub w trakcie których następuje kontakt z materiałem zakaźnym. Natomiast, do szczepień na etapie pierwszym uprawnieni są nauczyciele akademiccy zatrudnieni w uczelni innej niż w uczelni medycznej oraz inne osoby prowadzące w uczelni zajęcia ze studentami lub doktorantami.

Polecamy

Pracownicy UMK zostali o tym powiadomieni, podobnie jak pracownicy Uniwersytetu Jagiellońskiego, ale tam kanclerz uczelni zaznaczyła, że etap pierwszy jest przeprowadzany w ramach tzw. etapu szczepień populacyjnych (powszechne szczepienia Polaków).

-Nie ma możliwości przyjmowania zgłoszeń za pośrednictwem Uniwersytetu Jagiellońskiego, który jako pracodawca nie pełni żadnej roli w Narodowym Programie Szczepień. Każda osoba zainteresowana szczepieniem musi dokonać zgłoszenia indywidualnie - napisała w mailu do pracowników Monika Harpula, kanclerz UJ.

Przepisy, czy intuicja?

UMK powołuje się na przepisy. Zgodnie z prawem jest uczelnią medyczną, która postępowała zgodnie ze wskazówkami, jakie otrzymała. Nikt w żadnym piśmie nie oddzielał Collegium Medicum od UMK. Podobnie było w Krakowie. Tylko że tam akacja szczepienia została zastopowana.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
do niedawna na umk

...

Dodaj ogłoszenie