Toruń: Agresywny wnuczek ma trafić do ośrodka - sąd zdecydował!

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Udostępnij:
W piątek alarmowaliśmy na łamach "Nowości", że 10-letni Michał nadal dręczy babcię na Bydgoskim Przedmieściu i nie chodzi do szkoły. Jeszcze tego samego dnia sąd rodzinny w Toruniu zdecydował, że chłopiec ma tymczasowo trafić do ośrodka.

Zobacz wideo: Morsowanie dla każdego? Niektórzy muszą uważać!

Ten dramat rodzinny opisujemy w "Nowościach" już kolejny miesiąc. Najpierw o pomoc poprosili naszą redakcję sąsiedzi 72-letniej babci Michała z ulicy Klonowica w Toruniu. Alarmowali, że mimo interwencji policji i działań MOPR-u starsza pani jest terroryzowana przez dziesięcioletnia wnuczka: wyzywana, szantażowana, a nawet bita. Potem do sprawy włączyła się pani Angelika, dorosła siostra chłopca, od dwóch lat walcząca o to, by ktoś skutecznie zajął się losem jej brata.

Babcia wnukiem opiekować miała się tymczasowo - pomagając córce mieszkającej na Podgórzu. Kobieta od dawna jest niewydolna wychowawcza, zmaga się z problemem alkoholowym. 10-letni Michał natomiast z roku na rok jest coraz bardziej pogubiony i agresywny. Przebywający w Szwecji ojciec zająć się synem nie może i nie planuje - jak powiedział "Nowościom".

W piątek opisaliśmy ciąg dalszy dramatu z Torunia. Tego samego dnia sąd rodzinny podjął decyzję

Po raz kolejny do sprawy wracaliśmy na łamach w piątek, 26 listopada. Napisaliśmy, że nie pomogło nagłośnienie tematu w prasie i telewizji ("Alarm!" TVP). Sąsiedzi i siostra Michała alarmowali bowiem, że chłopiec dalej przebywa u babci, dręczy ją i nie chodzi do szkoły. Wszystkie instytucje (policja, MOPR, szkoła), identycznie jak rodzina, czekały wówczas na decyzję sądu rodzinnego w sprawie chłopca. A przypomnijmy, że trafiły do niego aż 3 wnioski i tzw. wgląd w sytuację rodziny - dwa z policji i jeden z MOPR-u.

- Jeszcze tego samego dnia, w piątek 26 listopada, sąd rodzinny na posiedzeniu niejawnym zdecydował o tymczasowym umieszczeniu Michała w ośrodku. Takie informacje, telefonicznie, pierwszy uzyskał w sądzie nasz ojciec. Potwierdziłam je u kuratora sądowego oraz w MOPR-ze. Decyzja na piśmie jeszcze nie nadeszła - przekazuje nam pani Angelika, siostra dziesięciolatka.

Pobyt w ośrodku ma być rozwiązaniem tymczasowym - na czas, w którym sąd wyda ostateczną decyzję o formie i miejscu opieki nad chłopcem. -Jaki to ma być konkretnie ośrodek, gdzie i kiedy Michał do niego trafi, nie wiemy. Placówkę ma znaleźć MOPR - tyle się dowiedziałam. Muszę jednak podkreślić, że to i tak przełom w naszej sprawie. Babcia, dotąd broniąca Michała przed instytucjonalnymi rozwiązaniami, przyjęła taką decyzję sądu spokojnie - dodaje pani Angelika.

Toruń: W kryzysie, wymagającym pilnej reakcji byli i babcia, i wnuczek

Dramat seniorki z Bydgoskiego Przedmieścia miesiącami obserwowali sąsiedzi. Oni wzywali policję i kontaktowali sie z MOPR-em. Od dwóch lat natomiast o los młodszego brata walczyła pani Angelika. Sama już się usamodzielniła, ale wiedziała dobrze, że chłopiec schodzi na złą drogę "pod opieką" niewydolnej matki nadużywającej alkoholu.

- Niestety, moje działania niewiele dawały. Instytucje i służby działały opieszale, nieskutecznie. Dziś żałuję jednego: trzeba było wcześniej nagłośnić sprawę w mediach - podsumowuje torunianka.

Jak się dowiedliśmy, ekipa programu interwencyjnego "Alarm!" TVP planuje powrót do Torunia w związku z tą sprawą już niebawem. Do tematu będziemy wracali.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bunio
Zamknijcie Lecha stopiksa i bilego deesuchny dich.
Dodaj ogłoszenie