Toruń. Czemu schody na dworcu i fontanna na Bydgoskim Przedmieściu psują się tak często?

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Ruchome schody na Dworcu Głównym w Toruniu znowu się zepsuły Jacek Smarz
Części do ruchomych schodów na Dworcu Głównym, tych które bardzo często są z powodu awarii nieruchome, trzeba sprawdzać z Chin, co trwa kilka miesięcy. Niestety często trzeba również wymieniać dysze w parkowej fontannie na Bydgoskim Przedmieściu. One również wędrują z daleka, do celu docierają po kilku tygodniach.

POLECAMY WIDEO: Śniadanie - najważniejszy posiłek dnia. Dlaczego warto jeść śniadania?

Pozorne oszczędności Torunia. Kolejna awaria schodów na Dworcu Głównym

W starciu z wandalami może przegrać nawet najbardziej solidna konstrukcja. Niestety, poza urządzeniami z najwyższej półki, wokół siebie mamy również sporo tych gorszego sortu. W przetargach, jak wiadomo, liczy się cena. Im niższa, tym lepiej, nawet jeśli części trzeba sprowadzać z dalekich krajów. W wielu przypadkach takie oszczędności bywają jednak pozorne. W Toruniu takich przykładów nie brakuje, jednym z nich są chociażby ruchome schody na Dworcu Głównym. Ile razy pisaliśmy o tym, że są zepsute? Ostatni raz raptem w sierpniu ubiegłego roku.

Zobacz także

- Czekamy na dostawę zamiennego łańcucha napędowego - wyjaśniał nam wtedy Krzysztof Buława, kierownik działu technicznego spółki Urbitor, która administruje przejętym przez miasto i wyremontowanym dworcem. - Niestety części tego producenta nie są dostępne w kraju i trzeba je sprowadzać bezpośrednio z Chin, co trwa z reguły dwa, trzy miesiące.

Nie minął rok, a kolejna awaria ponownie ruchome schody unieruchomiła. Sytuacja kolejny raz się powtórzyła, nowe części trzeba sprowadzić z końca świata, co w czasach pandemii jest jeszcze bardziej utrudnione. Jak się dowiedzieliśmy, przesyłka jest już w Polsce, więc można się spodziewać, że lada moment schody zostaną naprawione.

Toruń. Będą nowe schody na Dworcu Głównym?

Niestety, ciężar zepsutych schodów spoczywa w całości na barkach miejskiej spółki, gwarancja jaką schody były objęte już się bowiem skończyła. Najprawdopodobniej jedynym skutecznym lekarstwem będzie wymiana całego urządzenia. Z tym - mówiąc kolokwialnie - będą duże schody, ponieważ ruchome schody kosztują sporo, a poza tym nie da się ich tak po prostu wnieść w częściach do przejścia podziemnego pod dworcem. Będzie to bardzo trudna operacja, jednak pracownicy Urbitora, którzy zmagają się z ciągłymi awariami, szukają rozwiązania tego problemu.

Toruńskie fontanny znowu ożyły. Poza jedną...

Kolejnym "światowym" urządzeniem jakie działa, a raczej dość często nie działa w Toruniu, jest fontanna w parku na Bydgoskim Przedmieściu. Wodotrysk był już wiele razy niszczony przez wandali, kilka lat temu został też uszkodzony przez pojazd firmy zajmującej się pielęgnacją okolicznej zieleni. W tym przypadku, jak nas kiedyś informował Szczepan Burak, wtedy dyrektor Wydziału Środowiska i Zieleni Urzędu Miasta Torunia, nowe części trzeba było sprowadzać aż z Ameryki Środkowej.

Zobacz także

Kilka dni temu pisaliśmy, że toruńskie fontanny znowu ożyły - prawie wszystkie, ponieważ w przypadku parkowej fontanny sezon rozpocznie się pod koniec maja. Wodotrysk znowu zniszczyli wandale. Co z tym zrobić? Czy nie można deficytowych części zastąpić innymi, a w sytuacji gdy apele i prośby nie pomagają, przy tego typu urządzeniach od razu montować kamery monitoringu? Jak się okazuje, oba rozwiązania już zostały tu wprowadzone w życie.

- Dysze do fontanny w Parku Miejskim zostały zamówione dwa i pół tygodnia temu - mówi Anna Kulbicka-Tondel, rzeczniczka prezydenta Michała Zaleskiego. - Czekamy na dostawę, która trwa około czterech tygodni. Cały układ dysz został tak przerobiony, by móc stosować elementy łatwiej dostępne. Niestety, dewastacje tej fontanny mają miejsce co roku, monitoring nic nie wykazał.

Podobne problemy dotykały także fontannę Cosmopolis. Rok po otwarciu toruńska atrakcja została na dłuższy czas unieruchomiona, ponieważ woda zalała kabinę z elektronicznym systemem sterowania. Remont pochłonął ponad 130 tysięcy złotych, na szczęście pieniądze te udało się odzyskać z ubezpieczenia.

Zobacz także

Toruń. Co się stało z windami przy Traugutta?

Kładka przy placu 18 stycznia kosztowała sporo. Dla osób, które mają problemy z poruszaniem się zamontowano przy niej windy. One również okazały się zawodne i także padły ofiarą wandali. W 2016 roku dwóch nastolatków uszkodziło je przy pomocy petard, windy były wtedy przez kilka miesięcy nieczynne, ponieważ części trzeba było sprowadzać z Hiszpanii. Na szczęście przechodnie na ogół korzystają ze znajdujących się pod kładką przejść dla pieszych, większość pewnie zatem awarii w ogóle nie zauważyło.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
poznan

pozdcro dla obsługi tegóz dworca.. dziadek w kamizelce i koles szeryf w okularach,, ci sa najlepsi ,, kilkukrotnie widzialem ich w akcji zal i blazenada ze tacy ludzie bez aparycji wykonuja taka prace z kontaktem z ludzmi.. nie wspomne o kolesiowie co w kurteczce pewnej firmy chodzi , cienia to nie rzuca a bezdomni ją jadą jak ze świnią .. ta jej bezradność w oczach ..bezcenne..

kobieto jak nie masz do tego warunkow -zrezygnuj bo szkoda mi ciebie,, az czekac jak dostanie w cymbal..

Dodaj ogłoszenie