Toruń. Dom Heleny Grossówny został zabezpieczony. Wszystko wydaje się zmierzać do szczęśliwego zakończenia

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Dom Heleny Grossówny przy ul. PCK 30 w Toruniu nie straszy już dziurawym dachem i pustymi otworami po oknach
Dom Heleny Grossówny przy ul. PCK 30 w Toruniu nie straszy już dziurawym dachem i pustymi otworami po oknach Szymon Spandowski
Wygląda na to, że sprawa domu Heleny Grossówny zmierza do szczęśliwego zakończenia. W czwartek spotkali się przedstawiciele wszystkich zaangażowanych w nią stron, w piątek inwestor solidnie zabezpieczył budynek.

POLECAMY WIDEO: Wyjątkowa toruńska kamienica jednak trafi do rejestru zabytków

Toruń. Dom Heleny Grossówny trafi do rejestru zabytków

W niezbyt sympatycznych czasach dobre wiadomości są szczególnie cenne. Z tym większą zatem przyjemnością się taką wieścią podzielimy. Sprawa domu przy ul. PCK 30, pomimo dość dramatycznych wcześniejszych epizodów zdaje się zmierzać do szczęśliwego zakończenia. Jak już wcześniej informowaliśmy, szkieletowemu budynkowi pospieszył z odsieczą samorząd województwa.

Poza tym toczy się również postępowanie w sprawie wpisania obiektu do rejestru zabytków i zgodnie z procedurą, w czwartek zostały tam przeprowadzone oględziny. Przy PCK, poza inwestorem, pojawili się m.in. przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego, obaj konserwatorzy zabytków - wojewódzki i miejski oraz dyrektor Muzeum Etnograficznego.

Warto przeczytać

- Moim zdaniem spotkanie było pozytywne - mówi jego gospodarz Sambor Gawiński, szef Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Toruniu. - Wszystkim stronom zależy, aby jak najszybciej dom przenieść.

Dlaczego dom Grossówny trzeba przenieść?

O tym również już pisaliśmy - jest to jedyne rozwiązanie, ponieważ 130-letni dom koliduje z nowym obiektem, który powstaje na sąsiedniej działce, zgodnie z wydanym przez Urząd Miasta Torunia pozwoleniem na budowę. Dlatego zresztą w czwartkowym spotkaniu wziął udział dyrektor Muzeum Etnograficznego - instytucji, która ma ogromne doświadczenie w dyslokacji zabytkowych obiektów. Samorząd województwa swoich planów nie zmienia, co potwierdził nam sekretarz Marek Smoczyk.

- Działka, na której stoi dawny dom Grossówny została już przeznaczona pod budowę, obowiązuje na tym terenie ważne pozwolenie na budowę, a budowa się rozpoczyna. Niezmiennie chcemy ten obiekt uratować. Planujemy, pod nadzorem konserwatora zabytków, rozebrać budynek i bezpiecznie przechować jego elementy. Jednocześnie rozmawiamy m.in. z Urzędem Miasta Torunia i liczymy, że wkrótce uda się znaleźć działkę, na której będziemy mogli, także pod okiem konserwatora, wiernie odtworzyć zabytkowy dom Grossówny i przeznaczyć zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami.

Karczma pod Kotwicą, kolejne miejsce z duszą, a także z ciekawym wnętrzem zaprojektowanym przez Lecha Popielewskiego.

Tych miejsc Toruń już nie ma. Ile z nich pamiętacie? Tak kie...

Władze województwa mają pomysł, aby w przeniesionym domu Grossówny urządzić dom aktora - z klubem osiedlowym na parterze, a na piętrze mieszkaniami dla artystów na gościnnych występach w Teatrze Wilama Horzycy oraz toruńskim teatrze muzycznym.

- To doskonały pomysł - powiedział poproszony przez nas o ocenę tej idei Andrzej Churski, dyrektor Teatru Wilama Horzycy w Toruniu. - Aktor to zawód wędrowny, a z zakwaterowaniem jest problem.

Dom z ogrodem, czyli kawałek Mokrego takim, jakie ono było

Helena Grossówna urodziła się i przez ponad 20 lat mieszkała na Mokrem, później zaś często tu wracała, przy ul. Wodnej, czyli obecnej PCK, do połowy XX wieku mieszkała bowiem jej matka. Budynek powinien zatem na Mokrem pozostać i są szanse na to, że tak się stanie. Skoro miałby służyć aktorom i mieszkańcom, warto by było utworzyć wokół niego ogród. Ogrody były kiedyś taką samą wizytówką Mokrego, jak budynki szkieletowe, a ich sława sięgała daleko poza granice miasta.

Warto przeczytać

Dla budynków z pruskiego muru bardzo charakterystyczne były również pięknie zdobione drewniane ganki. Dom Grossówny kiedyś taką ozdobę posiadał, warto by było do tego wrócić, ratując przy okazji ganek z budynku przeznaczonego do rozbiórki - chociażby tego przy ul. Kościuszki. Miło by było mieć na Mokrem chociaż kawałek Mokrego takiego, jakim ono kiedyś było.

Wędrujące budynki

Dziś te operacje mogą się wydawać nieprawdopodobne, jednak przenosiny budynków szkieletowych nie należały kiedyś do rzadkości. Przykładów nie trzeba szukać daleko, obecna cerkiew pod koniec lat 80. XIX wieku przywędrowała z okolic obecnego placu 18 stycznia. Dekadę wcześniej przeniesiony został także budynek pierwszego toruńskiego dworca i przez ponad sto lat stał przy ul. Dybowskiej 13.

W tym przypadku zaletą budynków z pruskiego muru było to, że w razie potrzeby można je było szybko zdemontować, a później ponownie złożyć. Na ich belkach do dziś zachowały się ułatwiające to zadanie numery. Dzięki wsparciu specjalistów z Muzeum Etnograficznego, nie powinno być z tym problemu. Pomoc w tej sprawie oferuje również inwestor.

- Zadeklarowałem, że oddam budynek za darmo - mówi Jacek Malinowski.

W piątek jego pracownicy zabezpieczyli dach oraz okna. Zniknęło też ogrodzenie, które przez ponad dwa tygodnie blokowało chodnik ul. Głowackiego.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Województwo które nie ma pieniędzy nawet na transport będzie za miliony przenosić i remontować ruinę dla jednego miasta.....kpina marszalka z mieszkancow województwa i wstyd dla zaleskiego, że jako gospodarz wyciaga pieniądze z budżetu województwa....

Dodaj ogłoszenie